#Vl02B

Przyjaźń damsko-męska podobno nie istnieje. Chciałabym się podzielić historią pewnej dziewczyny (nazwijmy ją Kasia).

Kasia miała najlepszego przyjaciela (nazwijmy go Tomkiem) od zawsze, było dobrze tak jak było, dużo rozmawiali, nigdy nie brakowało im tematów, spędzali razem całkiem sporo czasu. Kasia spotykała się z różnymi chłopakami, bez większych powodzeń, po każdym miłosnym zawodzie słyszała od Tomka "Nie przejmuj się, nie był Ciebie wart, pamiętaj, że masz mnie". Od kiedy Tomek powrócił do świata singli spędzali ze sobą jeszcze więcej czasu, chodzili razem na imprezy, do kina, na kawę, wszyscy znajomi mówili, że powinni być razem, bo przecież tak do siebie pasują. Na te słowa zawsze reagowali tak samo, zmieszane uśmieszki "my się tylko przyjaźnimy".

Pewnego wieczora po spożytej zbyt dużej ilości alkoholu przez Kasię i Tomka, zbliżyli się do siebie jeszcze bardziej w sposób hmm... fizyczny. Kasia czuła się zakłopotana całą sytuacją, przecież on jest dla niej najlepszym przyjacielem, jak tak można się całować z przyjacielem? Tomek mówił, że niczego nie żałuje, Kasia jednak miała moralniaka. Wspólnie uznali, że nie będą do tego wracać. Nadal spędzali ze sobą czas, wszystko wróciło do normy.

Po paru tygodniach Kasia po usłyszeniu/przeczytaniu wielu historii związanych z wychodzeniem z friendzona, przeanalizowaniu wszystkich sytuacji i ewentualnych znaków, które mogłaby uznać za coś więcej niż przyjacielskie gesty uznała, że może jednak warto spróbować. Chcąc szczerze pogadać z Tomkiem postanowiła się z nim spotkać. Okazało się, że Tomek wrócił do swojej eks. Ich znajomość się skończyła, kontakt się urwał, a Kasia lada chwila ucieka na drugi koniec świata żeby zapomnieć. Nie bądź jak Kasia, orientuj się szybciej i wychodź z friendzona.

Cześć, jestem Kasia.
WalnieteWariatka Odpowiedz

O! Autorka nazywa się tak samo jak ta laska z wyznania!

Nalli Odpowiedz

Kasia nie była w friendzonie, Kasia późno się zorientowała, że chce czegoś więcej.

Caldas Odpowiedz

Tomek postąpił właściwie zaryzykował, przegrał i stwierdził, że to nie ma sensu. A Ty zbyt długo domyślałaś się (a ponoć to faceci mają problemy z domyśleniem się) a później okazało się że za późno.

radiant Odpowiedz

Temat przyjaźni damsko - męskiej jest dość złożony, niektórzy uważają, że tak naprawdę coś takiego jest niemożliwe. Przyjaźń nigdy nie jest bezinteresowna (nawet jeśli się komuś tak wydaje), to pewna grupa korzyści i kosztów. Kobiety często traktują przyjaciela jako potencjalną opcję, jak nie będą mogły liczyć na aktualnego partnera, jako wsparcie, osobę do towarzystwa, rozmowy, kogoś kto znajdzie dla niej czas, gdy tego potrzebuje, albo obdaruje prezentem, natomiast w kwestii erotycznej same wykazują obojętność wobec przyjaciela i w ich mniemaniu uczucia przyjaciela są takie same. Natomiast faceci często wobec przyjaciółki czują coś więcej niż samą przyjaźń, licząc że taka znajomość przerodzi się w związek, sami uważając że przyjaciółka też coś do nich czuje. Spędzanie czasu z przyjaciółką (zwłaszcza gdy się tego czasu zbyt dużo nie ma), zapewnianie jej pomocy, wsparcia, wydawanie na nią kasy jest postrzegane jako koszty (a kobiety postrzegają to jako korzyści) i w sytuacji, gdy zainwestowało się dużo własnego czasu i pieniędzy i nic się z tego nie ma (związek, sex), faceci odczuwają frustrację i zniechęcenie, z kolei kobiety jeżeli uważają swojego przyjaciela tylko za przyjaciela i nie czują do do niego pociągu seksualnego, to z reguły nie widzą konieczności tego typu relacji (to są dla nich koszty, ale korzyści dla facetów). Ciężko to pogodzić, w sytuacji gdy to co jest korzyścią jednej strony, jest jednocześnie kosztem drugiej, którego nie chce się ponosić - taki koszt jest akceptowalny w związku, ale gdy to tylko przyjaźń to inna kwestia.
I tu z reguły poszkodowani są faceci - być zakochanym w kimś, kto odrzuca taki związek - zostaje tylko friendzone (i zadawanie sobie cierpienia), albo całkowite zerwanie znajomości (poboli, ale z czasem przestanie). W przypadku kobiet raczej to przeradza się w związek/romans (inne korzyści).
Tomek zaryzykował i dostał odpowiedź, a Ty się za długo zastanawiałaś.

rutabo Odpowiedz

Po co to komplikowac jakąś miłością. Mogliście razem mieszkac, pić i sie bawic i uprawiać sex. Dlatego przyjaźń damsko meska nie istnieje bo ktoś chce potem zwiazku.

WalnieteWariatka

Nie to jest problemem. Problem tkwi w tym, że dwoje niby bardzo bliskich sobie ludzi nie potrafi porozmawiać o tym co do siebie czuje (albo nie).

rutabo

@WalnieteWariatka Sytuacja potrafi sie zmieniac. Masz koleżankę od picia, grania i ru@#$ania, a nagle jej się odmienia i chce zwiazku. Wszystko trafia szlag.

jaketakecos

Rutabo ale zwiazek to, ruchanie, gadanie, picie, granie... I nie musisz do niej łazić, bo mieszka z tobą.

KtoWiee

@WalnieteWariatka to nie dociera. Mam zasadę, że gdy nie jestem zainteresowana to bardzo jasno określam granicę. Mimo to pytanie 'może jednak...' potrafiło się powtarzać co spotkanie i było to bardzo nieprzyjemne dla obu stron.

radiant

@WalnieteWariatka
Bo taka rozmowa to swoiste "sprawdzam", obie strony wiedzą że niezależnie od jej wyniku, już nic nie będzie takie same i właśnie się tego obawiają, że w razie niepowodzenia nie będzie możliwości powrotu, do tego jak było wcześniej.

DioBrando Odpowiedz

Pewnie Tomek nigdy ci się zbytnio nie podobał, nie było tzw. chemii i po różnego rodzaju zawodach miłosnych, nagle stwierdziłaś, że taki Tomek zawsze będący przy tobie, od biedy może być.

KtoWiee Odpowiedz

Właśnie dlatego są te głosy, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Prędzej czy później jedna z osób zaczyna chciać czegoś więcej. Sama widziałam to po moich 'przyjaźniach'. Opcje były trzy - albo ja zaczynałam interesować się kimś niedostępnym, albo ktoś kto mną, albo relacja nie była przyjacielska. Nie oznacza to bynajmniej, że z zewnątrz nie wygląda to na przyjaźń - tylko po prostu pewne uczucia są tłumione.

Dragomir

Jest to możliwe, ale obie strony muszą się sobie nawzajem nie podobać. Inaczej to się kończy niezbyt fajnie, choć przed końcem bywa przyjemnie.

KtoWiee

Tak też już miałam. I skończyło się tak, że mimo wszystko spróbował. To takie myślenie 'przyjaźnimy się, a to nie jest wcale zła opcja'.

A może przyjaźń, gdy oboje są w związkach? Albo jedno jest, ale drugir się nir interesuje?

Dodaj anonimowe wyznanie