Kościół, losowa niedziela, msza dla dzieci, godzina ok. 12. Koniec mszy. Ja lat 4-5, składający zdania jak młodociany Mickiewicz, otwarty i szczery jak na beztroskie dziecko przystało. Widzę tłum ludzi pchający się do drzwi, tratujący wszystko na swojej drodze niczym stado bawołów. Gwar, totalny rozgardiasz. Moja rodzicielka gotowa pójść w jego kierunku. Ja chcąc ratować swoją mamę wykrzyczałem: "Mamo, my jesteśmy kulturalni, zaczekamy sobie". Los chciał, że powiedziałem to zdanie akurat, gdy ludzie zatrzymali się i nastąpiła chwilowa cisza. Cały naród spojrzał krzywo na małego bohatera, po czym na matkę tegoż śmiałka i nagle wszyscy zaczęli się wzajemnie przepuszczać. Mały bohater udał się do wyjścia wraz z matką dumny z siebie.
Mały człowiek, wielkie serce - tak mnie wychowano.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobry chłopak z Ciebie ale wyznanie niestety mało anonimowe
Jednakoż lepsze niż jakby go dupa oszukała.
Rany, to jakie według ciebie ma być anonimowe wyznanie? Jak się opisuje, że sie siedzi samemu w domu? No to wtedy już nic ciekawego się na tej stronie nie pojawi. Jak są dwie osoby, to jeszcze jest anonimowe, a jak trzy to nie? Czy może jakieś inne kryteria?
Ale wy zrzędzicie.
No nie wiecie? Gdyby się sfajdał w majtki to byłoby anonimowe, a tak to się nie łapie.
Już wolę takie wyznania niż te o depresji, baity czy apele.
Tęsknię za Retiro Q.Q
Ale tak czysto intelektualnie, czy... inaczej?
Tak czysto internetowo, bo inaczej to go nie znam. Miał chłopak lekkie pióro.