Cała akcja działa się jakieś 15 lat temu w przedszkolu. Otóż pewnego dnia w moim kochanym przedszkolu miała miejsce awaria toalet. Przedszkolanki mówiły, żebyśmy starali się wytrzymać i ewentualnie robili tylko siku. A że moja przemiana materii od małego była na przerażającym poziomie, to krótko po śniadaniu musiałem, no po prostu musiałem udać się na "posiedzenie". Jednak co zrobić, awaria toalet, zakaz od ulubionej przedszkolanki... więc mały ja sprytnie rozegrał tą sytuację i załatwił się do śmietnika w toalecie.
Nigdy nie uwolnię się od żartów mojej rodziny po tym, gdy cała akcja wyszła na jaw.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale w sumie jak na pomysł przedszkolaka, to wcale nie taki zły. No awaria toalet, potrzeba potrzebą, a właściwie sranie do śmietnika nie jest jakieś bardzo niehigieniczne i nie powoduje większych problemów w sprzątaniu. Lepiej tak niż na przykład obok ubikacji. Droga rodzino autora, proszę przestać z niego żartować, to wcale nie było złe rozwiązanie!
Poza tym, że zapach kupy roznosi się po całym pomieszczeniu.
Ale nie mówię, że powinniśmy zastąpić ubikacje śmietnikami, tylko że jak na przedszkolaka w kryzysowej sytuacji to to nie takie złe wyjście
Nikt cię nie posądza o to, tylko napisałaś że nie jest jakieś bardzo niehigieniczne. Nasraj do śmietnika, zostaw to. Zobaczysz jak będzie śmierdzieć w pokoju, w dodatku współczuję pani sprzątającej która będzie to wynosić.
Miałem raczej na myśli, że nie jest bardzo niehigieniczne w porównaniu do innych możliwych rozwiązań, typu nasranie w majty albo gdzieś na podłogę. Pani sprzątającej też raczej łatwiej zawiązać worek, wynieść to i wyrzucić, a nie sprzątać z podłogi. Nawet bez robienia doświadczenia domyślam się, że to będzie śmierdzieć, oczywiście masz rację co do tego, po prostu jeśli się zastanowimy, jak mógł się w takiej sytuacji zachować mały chłopiec, to myślę, że i tak wybrał mniejsze zło pod względem higieny. Swoją drogą czemu użyłaś formy żeńskiej..?
@Niezywa a ja współczuję pani sprzątającej, która musiałaby to zbierać z podłogi. W śmietniku był worek zapewne, zwijasz worek i spokój
OhJezz dałeś/Aś się zapędzić w wyjaśnienia i usprawiedliwienia, podczas gdy masz rację i każdy w miarę rozgarnięty użytkownik to widzi - stąd 133 plusy
lepiej do kosza ni w majty albo jakbys to upchnal gdzies w kacie i zaczelo smierdziec....
Mój znajomy również zrobił kupę do śmietnika. Tylko, że w podstawówce i niestety nie w toalecie a w klasie.
Że co???
@Helena99 Niech zgadnę, coś w stylu "Nie możesz wyjść do toalety, bo jest lekcja i chocby3nie wiem co nie interesuje mnie Twój problem" więc w wyrazie protestu kolega grzecznie nie wyszedł ;-)
Przebieraliśmy się na wf w klasie. Kolega nie wszedł jeszcze w posiadanie umiejętności wiązania butów wiec chciałam mu pomóc. Wychowawczyni w tym czasie zdążyła wyjsc z klasy i nas zamknąć. Chłopak po jakiś 5/10min uznał, że nie wytrzyma i załatwił swoją potrzebe do śmietnika.
Chociaż nocnik mogli wam tam dać w razie czego
jako sprzątaczka przedszkola kazałabym ci to zeżreć
Rozumiem, że znajdowanie niespodzianek za toaletą albo na środku podłogi jest przyjemniejsze niż związanie worka i wyrzucenie całej zawartości do kontenera.