#VRb7O
Pewnego dnia przychodzi teściowa na obiad i oczywiście pyta córcię, kiedy ostatni raz była w kościele. Odpowiedziała, że nie chodzi do kościoła, bo to jest niezgodne z jej religią. Teściowa w szoku i wypytuje dalej, co się stało, w co wierzy itp.
Córeczka odpowiada, że wierzy w wielu bogów, po czym włączyła jakąś pieśń i zaczęła się modlić do jednego z nich.
Cóż mogę powiedzieć. Teściowa zwyzywała ją od satanistów, mnie od nieodpowiedzialnego ojca, który daje zły przykład dziecku i uwaga - wyjęła z torebki wodę święconą i zaczęła mnie i córkę nią kropić.
Żona przytakuje teściowej i uważa, że ma rację oraz powiedziała, że z antychrystami mieszkać nie będzie.
Jak pewnie się domyślacie, wywaliła nas z mieszkania.
Mogliśmy wrócić, dopiero jak kochana teściowa pojechała do domu.
To się dopiero nazywa Moher Power! :D
A z córki jestem dumny :)
Współczuję żony i teściowej
Ale raczej wiedział na co się pisze.
A może zaczęło im odpie*dalać po ślubie? 😂
córki w sumie też...
No weź, człowieku. Przecież z jakiegoś powodu się z nią orzenił, nie?
A ja współczuję ci takiego tunelowego myślenia
A ja gdzieś słyszałam, że nie da się być wierzącym nie praktykujący
Na pewno wtedy nie powinno się nazywać siebie katolikiem.
Czyli jak nie chodzę do kościoła, to z definicji jestem niewierząca? Chyba nie. Ja nie chodzę do kościoła. Wierzę w Boga a nie w księży.
Jak słyszę "jestem wierzący niepraktykujący" to mam ochotę napluć tej osobie na buty i odpowiedzieć "a ja kulturalna niepraktykująca" :v
@UczennicaHalta
Nie można być wierzącym - niepraktykującym katolikiem (w teorii, w praktyce nawet po apostazji jesteś katolikiem). Jednak chrześcijaniniem jak najbardziej. Bo jak inaczej nazwać osobę, która w Boga wierzy, lecz nie czuje więzi z KK? Lub wierzy w jakiegokolwiek innego boga?
To sie nazywa deizm :) generalnie chyba chodzi o to, ze wierzy sie w Boga, bez uwzględnienia instytucji Kościoła
@alrightthen
Niekoniecznie. Deizm to wiara w boga bezosobowego, który nie ingeruje w stworzony świat. To jeszcze coś innego.
Deizm to głownie wierzenie w Boga, w jego istnienie, ale tylko zs stworzyl swiat i juz w niego wiecej nie ingeruje.
Masz bardzo utalentowaną teściową: potrafi egzorcyzmy odprawiać
Niech to Perun trzaśnie XD
Co "trzaśnie", zostaje uznawane za naznaczone przez Niego. Więc... Może lepiej niech ich nie rusza :P
Czy wszystkie babcie mają przy sobie wodę święconą? 😂
Oczywiście, że nie. Wodę święconą mają tylko te które miały zaszczyt dostać się do specjalnego oddziału Moherowych Beretów, który to zajmuje się zwalczaniem egzorcyzmów. Pozostałe babcie (prawdopodobnie mające mniej tzw. many) mają do dyspozycji jedynie różańce, a początkujące - zestawy krzyżyków.
Mohery na start dostają 3 znicze, Biblię i krzyżyk z Jezusem. Im więcej expa, tym więcej fajnych przedmiotów, np. figurkę Jezusa. Czasem mają kontakty z biskupami (adminami) i w kościele (PvP) pojedynkują się o ilość odmówionych modlitw (pokonanych przeciwników). Gra PEGI 45+.
Myślałem, że pegi 60+.
Moi drodzy nie wolno zapominać o standardowym wyposażeniu każdego z legionu moherowych beretów pod wezwaniem tadeusza rydzyka jakim jest: beret (+10 do komunikacji), zapachowe olejki (do odstraszania antychrystów) , wózek zawiści (+15 do obrony przed grzesznikami), na szyji krzyż z jezusem (im większy tym lepszy) żeby pokazać kto rządzi na dzielni
Twórzcie grę dalej, a ja będę Was słuchać (czytać). Tak poza tym to bym w nią chętnie zagrała :D
Mi też to się podoba.
Każdy ma prawo wierzyć w to co chce
A żona udawała czy tak na serio was wywaliła?
Myślę, że to drugie
Napisał ze jest zagorzałą katoliczką wiec raczej na serio ;p
Mogli wrócić, jak teściowa pojechała do domu, czyli nie na serio.
Cara - przeszło jej pewnie ;p
Również jestem rodzimowierczynią, mniej-więcej odkąd skończyłam 18 lat. Rodzice przyjęli to dość spokojnie, co prawda uważają to raczej za młodzieńczą fanaberię, a sami, choć niepraktykujący, są jednak przywiązani do chrześcijaństwa. Jednak babci do dziś nie odważyłam się przyznać, a minęło już parę lat odkąd zdecydowałam o wyznawaniu Rodzimej Wiary. Wiem, że babcia nie zrozumiałaby mnie, a z pewnością byłby to dla niej ogromny cios i nie mam odwagi...
Nagłe rozpoczynanie słowiańskiej modlitwy przy głęboko wierzącej babci też jest nachalnym wciskaniem swojej wiary innym, tak samo, jak polewanie znienacka wodą święconą.
Co to znaczy wierzący niepraktykujący, bo nie rozumiem. Albo się wierzy albo nie. Można powiedzieć że jestem wegetarianinem ale niepraktykującym. Więc co to za sens, że jestem wegetarianinem?
To znaczy, że wierzy się w Boga, ale nie w kościół. Tak trudno zrozumieć?
@nigdynieulegne Bóg to Kościół
Trudno zrozumieć, bo skoro wierzą w Boga to powinni też wykonywać to co On wymaga od nich. To co im polecił w Biblii a skoro izolują się od Kościoła czyli wspólnoty, którą wierzący mają tworzyć według polecenia Boga, to traktują słowa Boga wybiórczo. To im się podoba, więc to robią, a tamto nie, więc to olewają, co to za wiara skoro traktuje się ją niepoważnie? Taki w tym sens jak bycie wegetarianinem ale niepraktykującym(powtarzam się ale to najlepiej to obrazuje).
Kościół dawno odszedł od Boga. Nie wszyscy, jednak to, co się dzieje... Nie, nie wierzę w kościół. Nie aprobuję tego, co ludzie czynią w imię wiary, choć to łamie ich przykazania. Wierząc w Boga, nie trzeba wierzyć w kościół.
Chociaż papież jeszcze stara się ratować sytuację.
Co takiego czynią Ci ludzie? I czy na pewno mówimy o tym samym Bogu?
Osobiście nie ze wszystkim się zgadzam z Kościołem, ale uczęszczam. Trochę nie rozumiem niepraktykowania wiary. Chodzicie do Kościoła dla księdza czy dla Boga ? Kościół to przede wszystkim wspólnota a nie ksiądz.
Owszem, o tym samym. Księża, którzy zdradzają tajemnice spowiedzi, którzy wyśmiewają publicznie czyjeś grzechy, ci, zagorzali "katolicy", którzy twierdzą, że homo/bi/ludzi innej wiary/o innym kolorze skóry, by pozabijali, ci, którzy co niedzielę latają do kościółka, ale na codzień znęcają się nad rodzinami, ci, którzy twierdzą, że są katolikami, a na prośbę o wskazanie drogi, reagują pogardą i wiązanką przekleństw. Ci, którzy ponoć oddali się Bogu, ale tak naprawdę na każdym kroku dbają jedynie o własny interes. O pedofilach, odprawiających msze nie wspomnę. Myślisz, że tego jest mało? Otóż nie. Jasne, są dobrzy katolicy, a w innych wyznaniach też to się zdarza, ale ktoś kto co niedzielę lata do kościoła i rozpowiada jakim to on nie jest katolikiem, a własnego dziecka się wyprze, bo ma chłopaka, który ma inny kolor skóry, raczej przykazań nie przestrzega.
Teraz jest taka nagonka na Kościół. A wiecie dlaczego? Bo m.in ludzie oskarżają księży o pedofilstwo. 2/10 przypadków okazuje się prawdziwych. Naglasniane 8/10 księży i tak ma zniszczone życie, a wiecie dlaczego? Bo jak oskarża księdza o pedofilstwo to media to naglasniaja, ale jak okaże się, ze to nieprawda to media nagle milczą. Nie powiedzą, ze jest niewinny.
@CzajnikSieRozwalil
To prawda :)
I nie mam pojęcia skąd właśnie nagle taka wrogość do chrześcijan.
Nie rozumię, wierzysz w Boga czy ludzi? Z Twoich(NigdyNieUlegne) komentarzy wynika, że nie chodzisz do kościoła bo Ci tam ludzie nie odpowiadają. Tam może przyjść KAŻDY, więc są ludzie tacy i tacy. Robią to i to. Nie masz brać przykładu z tych co robią źle. Nikt nie zabroni im chodzić do kościoła. Są różni księża nie wszyscy dobrze robią, tych co robią źle unikajmy i muszą ponieść konsekwencje za swe czyny. Takich jest tylko garstka, niestety media nagłaśniają afery, skandale, to co ludzi zaciekawi i przez to wydaje się, że takich jest pełno. Jest wielu wspaniałych księży, poświęcają całe życie żeby pomagać innym ale o tym w TV nie powiedzą bo to nie skandal, to ludzi nie zaciekawi.(pooglądaj OBiEKTYWNE statystyki jak jest). Do kościoła chodzi się dla Boga a nie dla ludzi, księży bo to bezsensowne. Każdy dostanie "nagrodę" za swoje. Ty masz pomóc innym odkryć Boga ale na siłę nic nie zrobisz. Podkreślam do kościoła chodzi się przede wszystkim dla Boga a nie ludzi którzy tam chodzą bo są różni.Owszem ludzie też są ważni w kościele bo z nimi budujesz wspólnotę, razem się modlisz to jest bardzo ważne. Jeśli jednak zdarzą się ludzie którzy bardzo źle robią to upomnij ich ale nie zostawiaj kościoła bo to nie ludzie są w nim najważniejsi.Staraj się to jakoś naprawić, tą relacje ludzi. Jeśli nic nie zdziałasz to przynajmniej starałeś się ale nie wyszło. Ważne że coś zrobiłeś dla dobra wspólnoty, jednak bez ich wolni nic się nie zmieni. Każdy odpowiada za swoje czyny i to co zrobił w życiu np. czh dawał dobry przykład, pomagał się zmienić itp.