Czasem z moim chłopakiem robimy sobie różne świńskie żarty. Generalnie zabawa ta polega na nieznacznym, acz stopniowym przekraczaniu granic ogólnie pojętej przyzwoitości. Chwilami wkręty, które są uskuteczniane, mogłyby być uznane za chamskie i ktoś na naszym miejscu mógłby poczuć się poważnie obrażony. No, ale cóż – nam to sprawia radochę.
Wczoraj na przykład ukochany ukradkiem nagrał moje jęki podczas uniesień, a następnie ustawił je jako dzwonek w mojej komórce.
Przekonałam się o tym dzisiaj, kiedy zadzwonił do mnie podczas ważnego zebrania w mojej pracy...
Dodaj anonimowe wyznanie
a w którym momencie nagrywał te twoje jęki wspaniałe?
Przerwał na chwilę czy po prostu brał cie od tyłu i miał ręce wolne.
Wyżyny humoru gimnazjalnego z tym dzwonkiem do telefonu,
Ty wiesz, że dyktafon można włączyć przez seksem, tak?
Kolejny Twój durny komentarz typowego debila?
no i leki przestały koledze działać jak widać. To ta ciemniejsza strona twojej choroby.
Czy Ty masz całą listę pozbawionych konstruktywności obelg, którą spisałeś słysząc teksty jakie rzucali do Ciebie koledzy w szkole, a teraz rzucasz nimi na lewo i prawo nie umiejąc się zastanowić czy chociaż trochę pasują?
Tak to wygląda.
Jeśli masz problemy to są lekarze, bo to, że od razu zwróciłeś uwagę na chorobę i leki mówi samo za siebie.
Poza tym... Czy Ty właśnie napisałeś, że ciemniejszą stroną mojej choroby jest udowadnianie Ci, że jesteś debilem? Co za przygłupek.
Właśnie o tym napisałem w komentarzu wyżej.
Ważne spotkanie w pracy i włączony dzwonek w telefonie? Przy takich spotkaniach telefon raczej się wycisza.
Wiesz że telefon można wyciszyć nie tylko jak się spodziewa połączenie, nie? Do tego nie trzeba być jasnowidzem.
#Kusy czemu debila, przecież oboje robią sobie takie kawały. Standardem jest wyciszanie telefonu przed ważnym spotkaniem i pozostawienie jedynie wibracji. Zresztą sam zdanie wyżej piszesz, że ofiara nie jest jasnowidzem - jej chłopak też nie i nie wiedział, że ona zapomni wyciszyć telefon.
Ja nie ale zasady dobrego wychowania nakazują w niektórych sytuacjach telefon wyciszyć. Na przykład przed ważnym spotkaniem. Nikt nie obwinia autorki że miała debilny dzwonek, tylko o to że on w ogóle wybrzmiał.
Serio... Poważnie porównujesz zwrócenie uwagi na brak dobrego wychowania i szacunku do rozmówcy, z wtórną wiktymizacją??? No kuhva... Dobra, mniejsza, dobra rada na przyszłość, jesli jesteś młody to możesz tego nie wiedzieć, jeżeli chcesz być poważnie traktowany to zapamiętaj raz na zawsze że czasem trzeba wyciszyć telefon niezależnie od tego jaki masz dzwonek (na spotkaniu biznesowym, w kinie, w teatrze, w świątyni etc.).
Serio, wy nigdy nie wyciszacie telefonów podczas ważnych spotkań? Ślub, pogrzeb, biznesowe spotkanie w pracy, itp.? Nie ważne, jakie żarty robili sobie osoby opisane w wyznaniu, ale człowiek dobrze wychowany wie, że w takich sytuacjach telefon się wycisza albo wyłącza całkowicie.
Taki stary koń a nie odróżnia wiktimizajci od zdrowego rozsądku... Stwierdzenie "to jej wina, po co szła przez ten park?" to jest wiktimizacja. Stwierdzenie "nie chodź przez ten park w nocy półnaga bo kręcą się tam podejrzane typy" to jest dobra rada i zdrowy rozsądek. Co do samego wyznania to oczywiście winę za to jaki był dzwonek ponosi kretyn który go ustawił. To że telefon nie był wyciszony choć powinien to już wina właścicielki telefonu. Nie wiem czego Ty tu nie rozumiesz. Stwierdzenie że telefon powinien być wyciszony na spotkaniu to nie jest wiktimizacja.to wytniecie braku manier, nie szukaj na siłę drugiego dna. A i jeszcze jedno zapamiętaj, porównywanie tego zdarzenia do gwałtu jest obrzydliwe i zwyczajnie chamskie w stosunku do ludzi którzy faktycznie zostali zgwałceni.
"Ośmieszenie przed ludźmi może wywołać taką samą a nawet większą traumę niż gwałt. Są nawet kobiety, którym się gwałt podobał, nie mają traumy i stwierdzają, że miały najlepszy orgazm."
Ty mnie próbujesz uczyć o wiktimizacji... Masz dość szarych komórek by samemu wymyśleć jaki wpływ na zgwalconych może mieć taki tekst jak ten twój powyżej? Po czymś takim jeszcze będziesz miał czelność mnie pouczać?
Czyli stwierdzenie że na spotkaniu telefon się wyłącza to gnojenie... No fajno, fajno. Jak taki delikatny płatek śniegu jak Ty idzie przez życie pozostanie dla mnie zagadką. Brałbym pod uwagę Twoje wypowiedzi tylko że Ty dyskutujesz sam ze sobą a nie ze mną. Insynujesz intencje i zamiary których tam nigdy nie było, sam se odpowiadasz i zdziwiony że mi się nie chce ustosunkować do jakiś fantasmagori na swój temat...
To ostatnie to napisałeś o sobie samym? Ja Ci dokładnie napisałem dlaczego nelie chce mi się trącić czasu na odpowiadanie na Twoje fantazje na mój temat. To że nie zrozumiałeś to już nie moja wina. Podpowiedź, w przed ostatnim poście znowu to zrobiłeś. Ubzdurałeś se coś na mój temat, odpowiedziałeś na to i uważasz że jesteś górą... Chcesz z że mną rozmawiać chłopcze to nie baw się w "psychologię" za dychę i odpowiadaj na posty a nie swoje fantazje bo gadanie sam ze sobą zbyt zdrowym objawem jednak nie jest. Życie przeciekające przez palce... Dobre sobie. Żałuj że nie słyszałeś śmiechu mojej żony po tym jak to przeczytała :D
Odpisałem po x dniach nie po to by mieć ostatnie słowo a jedynie dlatego że, no cóż... Zwyczajnie o Tobie zapomniałem. No wiesz, ciekawsze rzeczy do roboty, żona, dzieci, praca, wakacje, takie tam. Fakt że na pewien czas przestałem odpisywać nie znaczy że cokolwiek wygrałeś, że kogolwiek wyjaśniłeś, jedynie tyle że byłeś zbyt mało istotny. Swoją drogą zarzucasz mi brak kultury jednocześnie nazywając tumanem, głupkiem i gnojkiem. Jakiś nowy level hipokryzji? Odnoszę się do tych części komentarzy które mówią o rzeczywistości a nie jakiś dzikich wymysłów na mój temat, mówiłem już, z jakimiś fantasmagoriami dyskutować nie będę. Tak samo jak nie zamierzam udowadniać istnienia poszczególnych członków mojej rodziny... Tak na dobrą sprawę nie wiem co mam Ci jeszcze powiedzieć. Człowiek obrażający swojego rozmówcę nigdy nie był kimś z kim chciałbym rozmawiać, ani który zasługiwałby na szacunek kogokolwiek.
My kiedyś zmieniśmy dzwonek w telefonie służbowym naszemu liderowi - ze standardowego na puszczanie gazów jelitowych. Kiedy miał wygłosić przemowienie motywacyjne zapadła wielka cisza i wtedy specjalnie ktoś do niego zadzwonił.
Fajny ten chłopak, taki nie za mądry.
Czemu? - oboje robią sobie kawały.
Żenada
Może i chamskie, ale na pewno dziecinne 😉