#VMe5J
Kiedy byłem na studiach, mieliśmy założoną skrzynkę mailową taką dla całej grupy, na Gmailu. Zalogowałem się na niej i zapomniałem całkiem, że jestem zalogowany, i przeglądałem internet. Naszło mnie w pewnym momencie na obejrzenie filmu dla dorosłych, a jako że nie znałem wtedy jakoś dużej ilości stron, to pomyślałem, że zobaczymy, co mi Google podpowie. Więc wpisałem frazę, znalazłem ciekawe strony, zrobiłem, co miałem zrobić i zamknąłem przeglądarkę. Sytuacja powtarzała się co jakiś czas.
Nie wpadłem na to, że Google przechowuje historię wyszukiwania i każdy, kto chciał, mógł zobaczyć, co też jego koledzy i koleżanki z grupy szukają. Poza oczywistym rzeczami związanymi ze studiami rzuciło się niektórym w oczy powtarzające się wyszukiwania stron pronograficznych.
Chyba w tym miejscu muszę zaznaczyć, że były to dzieła sztuki z minimum dwoma facetami, bez żadnej kobiety.
Cóż, raczej nikt się nie domyślił, że to byłem ja. A jak wpadł ktoś na mój trop, to przynajmniej nie rozpowiedział tego innym, więc do końca studiów miałem spokój, nawet jak się „wyoutowałem” przed grupą. Nikt raczej nie powiązał tych dwóch faktów.
Lubisz filmy o wydobywaniu gliny?
Stary, od początku wiedzieliśmy że to Ty. Po prostu nie chcieliśmy Cię zawstydzać.
No tak, facet robi coś głupiego. Żodyn się nie spodziewał. Żodyn