#V7RJc
Moja młodsza siostra od 3 lat miała chłopaka. Przystojny, miły, wykształcony. Za dwa tygodnie miał odbyć się ich ślub. Moja siostra była w nim szaleńczo zakochana, świata poza nim nie widziała. Szkoda tylko, że on miał odwrotnie. Od samego początku mi się nie podobał, czułam, że jest coś z nim nie tak. Mówiłam mojej siostrze i rodzinie, ale oni uważali, że przesadzam. Jednak intuicja mnie nie zawiodła.
Jakieś dwa miesiące temu zobaczyłam Mateusza, spotkał się z jakąś dziewczyną. Całowali się, a potem poszli razem do hotelu... Powiedziałam o wszystkim siostrze, a później naszej rodzinie. Konfrontacja z narzeczonym potwierdziła, że to nie był pierwszy raz. Szok, płacz, niedowierzanie, a następnie zerwanie. Moja siostra przechodziła ciężki okres, załamała się.
A wiecie, co jest najlepsze? Teraz moja siostra ma do mnie pretensje, że jej o wszystkim powiedziałam. Nieważne, że on zdradził, ona przecież go kochała i teraz byliby już po ślubie, a ja jestem sama, więc pewnie zrobiłam to z zazdrości. Nie z troski, nie dlatego, że chciałam ją ochronić przed kłamliwym zdrajcą – uznała, że to zazdrość.
Nigdy nie było mi tak przykro.
"Nikt nie kocha posłańca, który przynosi złe wieści". Takie rzeczy zawsze mówi się anonimowo.
A może daj jej trochę czasu? Przypuszczam, że zawalił się jej cały świat, więc może nie myśleć w pełni racjonalnie, a kierować się emocjami, które w tak ciężkich sytuacjach nie są najlepszym doradcą. Wiadomo, że takie pretensje mogą zaboleć, ale Twoja siostra po czymś takim pewnie musi zbudować od nowa swoje życie i poczucie własnej wartości. Jeśli wcześniej miałyście pozytywny kontakt, to całkiem możliwe, że to wróci kiedy już zdoła uporządkować swoje sprawy.