#V4q9V
Wiele już przerobiłam, natomiast jest coś... co mam wrażenie, że mi się tylko przyśniło, a tak naprawdę jest prawdziwe. To dla mnie ogromny ciężar się z tym dzielić, proszę, nie oceniajcie mnie.. Mnie samej sobie ciężko wybaczyć.
Dorastałam w pobliżu patologicznej rodziny (moja też była dysfunkcyjna, ale wciąż zdrowsza) samych chłopaków, gdzie rodziców nie interesował ich los. Alkoholizm? Jak najbardziej. Z tymi chłopcami dorastałam i często się bawiłam, razem z moim bratem.
Kiedy byłam malutka — może 3/4 lata najstarszy z tych chłopców zwabił mnie do drewnianej toalety na zewnątrz, coś mi obiecując (nie pamiętam co) i po prostu mnie zgwałcił. Ja nie wiedziałam co się ze mną dzieje, nie opierałam się, tylko czekałam, aż mi pokaże to coś, co miał mi pokazać... I nigdy nie pokazał. Wyszłam stamtąd z poczuciem wstydu i chęcią ukrycia się. Widział to mój tata i jedynie jak zareagował to śmiechem i dziwnymi pytaniami, którym chyba zaprzeczyłam. Mama się o tym dowiedziała i z tego co pamiętam, poszła do matki tych chłopaków. Co się działo dalej? Nie pamiętam.
Mam wielkie dziury w pamięci, natomiast pamiętam, że kilka lat później Ci chłopcy dalej to robili ze swoimi kuzynkami, które pochodzą z tej samej miejscowości.. I nie wiem dlaczego.. Ale i ja tam przychodziłam, z własnej woli. Pamiętam tylko jedną scenę, gdzie widziałam, jak Ci chłopcy uprawiali seks ze swoimi kuzynkami — o ile można to tym nazwać, bo to wciąż dzieci.
Pamiętam dalej, że ten proceder się skończył i chyba mnie to zasmuciło. I... pamiętam, że poszłam do jednej z tych dziewczyn (bo się wszystkie znałyśmy i bawiłyśmy) i brakowało nam tych ''wrażeń'' więc poszłyśmy do tych chłopców i zapytałyśmy, nie wprost o to. Wyśmiali nas.
Dalej pamiętam, że z jedną z tych dziewczyn się całowałam po kryjomu przed innymi (nie jestem lesbijką ani nie jestem biseksualna), ale ewidentnie bardzo chciałyśmy to robić?
Ja... nie wiem, co wtedy mi siedziało w głowie, dlaczego robiłam te rzeczy.
Zapomniałam o tych wydarzeniach na wiele lat, gdyż inne, kolejne traumatyczne przysłoniły tamte i.. nie wiem jak z tym żyć, jak sobie wybaczyć. Brzydzę się tym. Teraz jestem zupełnie inną osobą - seks jest dla mnie straszny, boję się wielu mężczyzn, bardzo szanuję swoje ciało i czasami samo rozmawianie z facetami przyprawia mnie o stres, a myśl o tamtych wydarzeniach wywołuje wymioty.
Pamiętam, że mama kiedyś sugerowała, że mogłam być molestowana przez mojego ojca - czy tak było? Nie pamiętam. Napisałam to wszystko jedynie by zaakceptować przeszłość taką, jaką jest, wybaczyć sobie i dalej pracować na terapii.
Dzięki za przeczytanie.
Nie jesteś niczemu winna, byłaś tylko dzieckiem, które zostało skrzywdzone. Molestowane dzieci czasem zachowują się tak jak ty wtedy, zostałaś wcześnie i brutalnie wprowadzona w świat, którego nie powinnaś znać, więc próbowałaś to sobie jakoś normalizować, znaleźć temu miejsce w swojej rzeczywistości. To nie jest twoja wina, nigdy nie była
Jesteś super silna! Super, że chodzisz na terapię. Twoje dzieciństwo było straszne. Trzymam kciuki za to, żeby Ci się udało osiągnąć spokój ducha.
wbij to sobe do glowy- ty i pozostale ofiary
winny jest zawsze GWALCICIEL i wylacznie on
przytulam cie mocno
Dlatego ja nie rozumiem niechęci do edukacji seksualnej. Dzieci od najmłodszych lat powinny wiedzieć, kiedy powinny mówić nie i kiedy dzieje się coś złego...
Nie wierzę że takie rzeczy dzieją się w tym zakątku świata...Nie podważam prawdziwości wyznania, tylko nie mieści mi się to w głowie.
Mam nadzieję, że tym gadom życie odpłaci w najgorszy możliwy sposób za to co zrobili.
A Ty skarbie bądź silna, walcz o siebie i patrz z uśmiechem w przyszłość. Powodzenia!
Miałam dosyć podobną historię byłam trochę od ciebie starsza a mój kuzyn od siedmiu boleści był ode mnie starszy o rok, tyle że u mnie bardziej niż gwałt to było molestowanie . . .dalej nie potrafię sobie wybaczyć że nie umiałam się mu postawić. :/
Napisałam pare opcji komentarza i wszystkie usunęłam. To tak bardzo boli. Ja wiem...
Trzymaj się ciepło i mimo, ze nie w tym odrobiny Twojej winy wybacz sobie