#V0tt4
Wiosenny wieczór, wybrałam się ze znajomym na osiemnastkę jego koleżanki jako osoba towarzysząca. Impreza była raczej z serii tych, gdzie musisz dużo wypić, żeby się w ogóle jakoś bawić. Znałam większość towarzystwa, ale w sumie to bardziej z widzenia. Dochodziła 24, godzina, o której miałam wracać do domu, a mój towarzysz po dość nieprzyjemnej wymianie zdań gdzieś zniknął, więc postanowiłam pójść pieszo na przystanek nocnego autobusu.
Dopiero wychodząc z klubu poczułam jak mocno byłam wstawiona. Przystanek był oddalony o dobre 20 minut pieszo, a ja po drodze pomyliłam trasy i efekt był taki, że autobus mi uciekł, a kolejny miał być dopiero za godzinę. Rzuciłam torebkę na ławkę i usiadłam, bliska płaczu z bezsilności. Tutaj muszę zaznaczyć, że mam dość surowych rodziców i nieczęsto pozwalają mi na takie wyjścia, dlatego bałam się nadużyć ich zaufania i wrócić później niż mówiłam.
W tym momencie dostałam telefon od tego chłopaka. Był mocno wkurzony, że wyszłam sama, a ja, zdenerwowana jego nadopiekuńczością, powiedziałam, że sobie poradzę i rzuciłam słuchawką.
Wtedy podszedł do mnie jakiś starszy mężczyzna pytając co się stało, ja coś tam odmruknęłam o tym autobusie, a on na to stwierdził, że zamówi mi taksówkę. Ja grzecznie odmówiłam, jednak mężczyzna wyjął już telefon i wybierał numer. Dość mocno się przeraziłam, przypominając sobie wszystkie sceny z filmów, więc podjęłam szybką decyzję: uciekam zanim zdąży zauważyć, że mnie nie ma.
Skierowałam się w stronę mieszkania, ale mój pijany umysł podpowiedział mi najkrótszą, a jednocześnie najbardziej niebezpieczną drogę - przez ciemny park. Szybko jednak usłyszałam za sobą kroki. Kolana się pode mną ugięły, kiedy wyobraziłam sobie wszystkie możliwe scenariusze. Mężczyzna podbiegł do mnie, mówiąc, że jeśli nie odprowadzi mnie do domu to będzie miał to na sumieniu. Nie podobał mi się ten pomysł, tym bardziej, że droga do mojego domu prowadziła przez dość niebezpieczne dzielnice miasta, ale bałam się odmówić.
Historia skończyła się dobrze, ten człowiek okazał się nie mieć złych zamiarów, odprowadził mnie do skrzyżowania obok mojego domu i spokojnie wróciłam. Okazał się być też bardzo sympatycznym człowiekiem i całą drogę spędziłam wysłuchując historii z jego życia.
Na przyszłość jednak będę wiedziała, że lepiej zapłacić te kilkanaście złotych za taksówkę niż ryzykować własnym bezpieczeństwem.
Moja koleżanka raz tak miała, że uciekł jej ostatni autobus w nocy(godzina 2), a następny miała dopiero o 7 i była bez kasy. Kiedy prawie płacząc siedziała na przystanku jakiś starszy mężczyzna zapytał co się stało, po czym wezwał jej taksówkę, zapłacił za nią i powiedział, że robi to ponieważ jest w wieku jego córki i nie chce się o nią martwić.
Pozory mylą ale jednak lepiej zachować ostrożność. Dobrze że nic Ci się nie stało ;)
to co mnie dziwi najbardziej : rodzice nie będą źli za tak głęboki stan upojenia, a będą za późniejszy powrót?
To nie tak. Rodzice wysyłając na 'osiemnastkę' wiedzą, że będziemy pić. Dają określoną godzinę do powrotu i darzą nas magiczną wartością- zaufaniem. Wracając o tą godzinę za późno podejrzewam, że byliby źli za to, że wypiła tyle i nie zdążyła na określoną godzinę. Wiesz, człowiek nie wielbłąd i pić musi, ale z umiarem :)
A ja uważam, że przede wszystkim nie powinno się doprowadzić do takiego stanu... mimo wszystko.
Ale z ostatnim zdaniem również jak najbardziej się zgadzam :)
No tak. Koleś w aucie z napisem taxi jest już godny zaufania nie? A ten bez tego napisu to na pewno zbok
Koleś z napisem taxi ma coś takiego, jak obowiązek meldunku gdzie jedzie, oraz meldunek wtedy, kiedy kończy dany kurs. Więc owszem, jest bezpieczniejszy niż bez "tego napisu"
Swoją drogą, ilu może być zboczeńców w korporacji taksówek ? Raczej jeździliby prywatnymi taksówkami - a takimi nie polecam jeździć, bo w dużych miastach są droższe.
Raczej chodziło mi o to, żeby mieć swoje bezpieczeństwo ma uwadze
Cukierpuder sa tez taxi bez korporacji wiec wiesz
@whoMi - wiem, przecież napisałam, że "jeździliby prywatnymi taksówkami" czyli takimi bez korpo ;)
Ogólnie się zgadzam, ale fakt jest taki, że nawet trzeźwa bezpieczna by nie była sama w środku nocy.
@Cukierpuder sorry niedoczytalem tego , nie wiem w sumie jak to przeoczylem ;-)
@ whoMi - w porządku :) tak tylko przypomniałam
Dobrze, że spotkałaś życzliwą osobę, która zadbała o Twoje bezpieczeństwo. Prawdopodobnie ta zaginiona dziewczyna nie miała tyle szczęścia..
Bałaś się wszystkiego a jak widać każdy miał dobre zamiary :v Trzeba być ostrożnym ale nie za bardzo,ponieważ w ten sposób byłoby się tak przewrażliwionym,że nie dałoby się z nikim zaprzyjaźnić.
Pijana samotna młoda dziewczyna w niebezpiecznej dzielnicy daleko od domu. Myśl człowieku. Ona nie była przewrażliwiona tylko alkohol nie wypłukał jej resztek instynktu samozachowawczego. Jak ty w takich okolicznościach zawierasz znajomości to powinieneś udać się do specjalisty
Myślę że środek nocy to nie jest najlepszy czas na nowe znajomości :v
Mayoko
Zależy co kto lubi :V
( ͡° ͜ʖ ͡°)
też kiedyś byłam taka nieodpowiedzialna, kiedyś z dyskoteki pokłóciłam się ze wszystkimi i wróciłam sama, pijana przez las do domu :-/ Zdarzyło się raz że z ledwo poznany chłopak mnie odwiózł do domu z dyskoteki, oba przypadki skończyły się na szczęście dobrze, ale głupia w tamtym czasie byłam:-(
I... I... I tyle? Nie jesteście parą? Nie macie dzieci?
A tak serio, to zgadzam się z Tobą i w pewnym sensie nie dziwię się że chciałaś uciec.
Też bym się przestraszyła xd
To "xd" zdecydowanie nie jest tu potrzebne...
Nie czepiaj się kobieto!
Ja się nie czepiam, po prostu napisałam...
A słyszałaś o filmikach z serii fake taxi?
laski minusują :D więc chyba oglądały ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Owszem, oglądałam. Lubię. :)
(ale nie minusowałam :P )