#UzaEa
Kiedy miałam jakieś 14 lat, zaczęłam głębiej analizować moje życie i doszłam do wniosku, że nie wiem, za co go tak nie lubimy. Zaczęłam tęsknić za ojcem, którego nigdy nie miałam. Wiedziałam, że w wakacje przyjedzie do swojego domu, czyli do tej samej miejscowości, gdzie mieszkaliśmy my. Chciałam się z nim zobaczyć, ale nie miałam odwagi powiedzieć tego mamie, bałam się jej reakcji.
Pewnego dnia tata wysłał mi SMS-a z życzeniami urodzinowymi. Opróżniałam skrzynkę wiele razy, ale tego SMS-a trzymałam chyba pół roku. Później, raz na jakiś czas, pojawiały się kolejne SMS-y, czasami doładowywał mi konto. Wtedy odzyskiwałam wiarę w to, że może kiedyś się z nim spotkam. Moje marzenia odżywały. Kiedy byłam na wycieczce w Krakowie, przewodnik powiedział nam, że gdy pomyśli się życzenie i dotknie Dzwonu Zygmunta - ono się spełni. Wiecie, o czym pomyślałam? Żeby mieć normalne kontakty z tatą.
W międzyczasie moja mama zaczęła czasami z nim rozmawiać. Już nie była na niego zła.
Pod koniec wakacji mama zaczęła znikać z domu na całe dnie. Jedyne, co nam mówiła, to że szykuje dla nas "niespodziankę", ale musimy poczekać do końca roku. Z rodzeństwem wymyślaliśmy różne scenariusze. I zgadliśmy. Z czasem mama wtajemniczyła moją najstarszą siostrę, potem mnie, potem resztę rodzeństwa.
I tak, tuż przed Bożym Narodzeniem, wynajęliśmy mieszkanie w mieście (wcześniej mieszkaliśmy w zaniedbanym domu na wsi). I wiecie, kto z nami mieszka? Tak, tata.
Mam dziś 17 lat i zaczynam poznawać mojego ojca. Nasze kontakty są dość sztywne, on próbuje zagadywać, ja czasami też. A tak naprawdę, to siedzę prawie cały dzień w pokoju moim i siostry (reszta rodzeństwa jest na studiach poza miastem). Chcę go poznać, ale jednocześnie się tego boję. Mimo wszystko czuję, że będzie dobrze.
Mieszkamy razem już prawie 3 miesiące i dostrzegam, jak bardzo jestem do niego podobna. Przede wszystkim charakterem, ale raz, kiedy się śmiał, zobaczyłam u niego swój uśmiech. ;)
Mam nadzieję, że Wasze kontakty będą coraz lepsze :) trzymam kciuki i powodzenia! :)
Popłakałam się. Kiedyś dotknę Dzwonu Zygmunta i zażyczę sobie tego samego.
Tylko życzyć wam powodzenia i dobrych relacji 😉
Też zawsze marzyłam o normalnych kontaktach z tatą.. No nie spełniło się. Już nawet nie marzę, teraz wiem że to nie jest człowiek z którym można mieć normalny kontakt.
Nie rozumiem jak mozna dziecku zabraniac kontaktow z wlasnym ojcem... Twoja matka to hipokrytka. Poznalas ojca dopiero kiedy ona zaczela go znow "lubic". Przykre
Rzadko, tego typu wyznania tu lądują, szczere, fajnie napisane i nie o "chwytliwych" tematach.
Powodzenia w poznawaniu taty:-)
Dzwon Zygmunta spełnił i moje marzenie :).
Moi rodzice też rozwiedli się jak jeszcze się nawet nie urodziłem, nigdy nie widziałem nawet swojego ojca na oczy no może poza jednym wyjątkiem. Przyszedł na moją komunie przypominając sobie o moim istnieniu 8 lat po narodzinach, kompletnie pijany został wyrzucony z sali przez mojego wujka. W sumie to chyba nawet nie chce go poznac ;D
Super trzymam kciuki za was...
Mój tata zmarł jak miałam 14 lat...
Nie zdążyłam mu nawet powiedzieć jak bardzo go kocham
Wspaniałe wyznanie! Życzę powodzenia!