#UAuzv
Bardzo mnie ta reklama zdenerwowała. Bo pomyślcie, co ona wnosi do głów małych odbiorców? Że należy się wstydzić swoich rodziców? Aktualnie mam 13 lat i nie wyobrażam sobie spędzania czasu w towarzystwie, w którym to, że moja mama się o mnie martwi, jest powodem wstydu. Kocha mnie i interesuje się tym co robię. Rozumiem jakieś nagminnie powtarzające się telefony co 20 minut, czy wszystko jest ze mną w porządku, mogą być już irytujące i troszkę ośmieszające w oczach znajomych, ale tutaj widzimy, że chłopiec jest najprawdopodobniej na jakiejś wycieczce, a mama po prostu martwi się, czy wszystko jest dobrze, jak dogaduje się z nowymi znajomymi.
Kompletnie nie rozumiem co ukazana sytuacja miała na celu, bo przynajmniej w mojej ocenie, reklamowanie batonika zeszło na drugi plan.
Niby mała rzecz, a jednak ważna.
Trochę nie na temat, ale bardziej, niż ta reklama, irytuje mnie to, jak dziewczynkom koduje się, że okresu należy się wstydzić, nie przyznawać się, że coś takiego się przechodzi. Daje się jakieś kolorowe pudełeczko na podpaski i mówi "możesz mówić, że w środku są kredki świecowe". Bo w końcu podpaski to wstyd.
To prawda, ja przez taką propagandę strasznie się wstydzilam zmieniać podpaski w szkole i albo chodziłam z jedną przez cały dzień albo chowalam zużyte do plecaka żeby nikt nie zauważył. Dopiero w gimnazjum się przełamałam, dobrze że dostałam pierwszy okres w szóstej klasie
Do tego chłopców całkowicie odcinano od tego tematu, spotkanie miały wyłącznie dziewczynki, co skutkowało tym, że chłopcy, nie wiedząc absolutnie nic na temat okresu, potrafili wysmiewać dziewczynki, które zaczęły miesiączkować.
A potem chłopcy widzą podpaskę i zaczyna się "hahaha okrez", bo nie są uświadamiani że to normalna sprawa. Dziewczynki wstydzą się bardziej jak widzą takie zachowania i tak w kółko.
Aż mi się przypomniał filmik Billy Sparrow "tłumaczę facetom czym jest okres" XD
To czasem az niewiarygodne ze czasem nawet dorosli ludzie wstydza sie tak zwyklej biologicznej czynnosci (spotkalam sie z tym wiele razy). Od malego dziewczynki sa uczone zeby ukrywac podpaski w specjalbych torebkach, zeby w kabinach w lazienkach jakos specjalnie je "odrywac" ta naklejke tak zeby bylo jak najmniej halasu. Albo najlepsze uzywanie jakis dziwnych hasel typu "przyjechala ciocia z ameryki" lub "mam te kobiece dni" zamiast normalnie powiedziec ze ma sie okres...
mnie to także wkurza, tym bardziej, że ja na luzie wychodzę z podpaską z klasy, a moje koleżanki się czają
Wstyd mi już dawno przeszedł, ale początki były straszne. Wstydziłam się kupić podpaski w sklepie, szczególnie wtedy, kiedy w kolejce stał jakiś chłopak/dorosły mężczyzna. Potrafiłam czaić się między półkami tak długo, aż kasa będzie wolna. Potem podpaski szybko do plecaka i dzida ze sklepu. Nawet, kiedy prosiłam mamę, by przy okazji mi kupiła, mówiłam to szeptem, jakbym nie wiadomo o co ją prosiła.
Niby nie mówi się wprost "WSTYDŹ SIĘ, NIE PRZYZNAWAJ", ale sposób, w jaki dziewczynki się o tym uczy, jest przerażający. Dobrze, że większość z nas z wiekiem zrozumiała, że nie ma co się ukrywać, normalka, ale ile stresu byśmy sobie oszczędziły, gdyby było normalne nauczanie odnośnie budowy i funkcji naszego ciała.
Też się zastanawiam, gdzie wy żyjecie :D Nikt mi nigdy nie dał odczuć, że to jest coś, co powinnam ukrywać. Ale w sumie u mnie trochę minęło, zanim ktoś z rodziny się o tym dowiedział (nie z powodu wstydu, po prostu moja mama miała do tego takie podejście, że wolałam sobie tego oszczędzić ;)), więc może po prostu nie dałam nikomu możliwości, żeby takie mądrości wygłaszać :D
Filomenaona z tymi torebkami to chodzilo mi o to ze jeszcze w gimnazjum nauczycielka wdz radzila nam nie wyciagac podpasek/tamponow przy chlopakach tylko chowac dyskretnie do kieszeni albo zalatwic sobie specjalna torebke na takie przybory ;)
Jak pisałam wcześniej, nikt raczej nie mówi wprost, że powinnyśmy się tego wstydzić, po prostu sposób, w jaki przekazują nam informacje o okresie i o tym, jak się zachować, jest jak sugestia, że coś jest nie tak.
- Te kolorowe pudełeczka na "kredki świecowe". Już to jest sygnałem, że podpaski trzeba chować tak, aby nikt, zwłaszcza chłopcy, nie domyslili się, że mamy coś takiego w swoich plecakach, bo będą się śmiać.
- Nie tłumaczenie chłopcom okresu, chociażby ogólnikowo, dlaczego się pojawia, trzymanie ich w niewiedzy, a potem "chronienie" dziewiczynek przed ich śmiechem, dając te idiotyczne pudełeczka i sugestia kłamania, co jest w środku.
-Jeśli jakaś dziewczyna z mojej klasy miała okres i nie chciała ćwiczyć, wuefistka brała ją na rozmowę na osobności, by nikt, nawet reszta dziewczyn, nie wiedział, o czym rozmawiają (wbrew pozorom, wszystkie wiedziały).
- Nawet mój ojciec, kiedy przez przypadek zostawiłam podpaski na wierzchu, poprosił mnie, bym je schowała, na wypadek, gdyby do mojego młodszego brata przyszli koledzy i zobaczyli, bo będą się śmiać.
- Kiedy jakąś dziewiczynka dostała okres i nie miała podpasek, nauczycielki lub higienistka zawsze służyły pomocą, ale przekazywały tę nieszczęsną podpaskę w taki sposób, jakby dawały narkotyki, po kryjomu.
@Ankaa, nawet Ty napisałaś, że Twoja mama miała takie podejście do tego tematu, że wolałaś oszczędzić sobie mówienia jej o tym, że masz okres. To o czymś świadczy, prawda?
Brajanek gra na kompie a tu nagle:
- Braajanek, łoobiod.
- Czekajta chłopaki, idę na szluga.
Mieszkam w malym miescie i szczerze mowiac myslalam, ze dzieci nie nazywa sie tak jak sie mowi o dzieciach typowych karyn "Dżesika i Brajanek" i ze jest to uzywane tak ogolnikowo do nazwania rozpieszczonych dzieciakow. Jakie bylo moje zdziwienie gdy ostatnio w sklepie z zabawki WSZYSTKIE dzieci byly wolane wlasnie przez rodzicow w tych imionach O.o
Mnie w tej reklamie najbardziej denerwowało to, jak ta kobieta relacjonowała mężowi swoją rozmowę z synem. On udziela lakonicznych odpowiedzi, a ta dopowiada sobie resztę i przedstawia na swój sposób. To utrwala chyba dość uwłaczający dla kobiet stereotyp: powiesz jej jedno, ona zrozumie inaczej, dopasuje do swojego toku myślenia i taki przekaz potem pośle w świat.
Każdy stereotyp miał swoje korzenie. Stereotypy tworzą się poprzez obserwowanie kilku jednostek, mających wspólne cechy, a potem uznanie, że wszystkie im podobne muszą być takie same. To jest właśnie to źródło.
Silas ja odebrałam to w ten sposób że dobrze zna swojego syna i wie że jest trochę skryty :/ ale masz rację trochę wali stereotypami z tej reklamy
nie widziałam tej reklamy, ale to brzmi dokładnie jak mój ojciec
Reklamy z reguły są kretyńskie. W tej reklamie pokazują obraz kobiety która sobie sama dopowiada odpowiedzi syna xD, to jest już jakiś nowy poziom patologii. Tak samo ostatnie co robisz jak dzwoni rodzina to siedzisz dalej przy znajomych, nie znam takiej osoby, każda idzie kawałek dalej żeby w spokoju wymienić 2 słowa. Jeszcze w żałosny sposób kreują obraz 'hehe starzy ale siara xD" jeśli dalej tak będzie to mentalnie każdy będzie miał 12 lat.
czyli jak mój ojciec sam sobie odpowiada na pytania, które mi zadaje, to już wyższy poziom patologii? no dzięki XD
Zakładam że Twój ojciec robi to prześmiewczo. W tej reklamie takie nie było.
To samo myślałam oglądając tę bzdurną reklamę
Co to za reklama? Nie ma TV, a bym chętnie obejrzała.
Z takim chłopcem w okularach i kręconych włosach? Jedynie znalazłem ją po rumuńsku.
Zabawnie, wydaję mi się, że to właśnie ona, jak ją obejrzałam.
chyba ta reklama miała na celu pokazać, że nie ważne jak bardzo czujesz się dorosłym i tak zawsze zjesz tego batonika
Trochę przesadzacie. To jest normalny etap dorastania. Przychodzi taki wiek, ze koledzy stają się dla młodego człowieka w pewnym sensie ważniejsi niż rodzice. Nastolatek próbuje im zaimponować, więc pozuje na dorosłego i samodzielnego. W pewnym wieku to wstyd przed kolegami, kiedy mama przychodzi odebrać ze szkoły, albo dzwoni zapytać, czy wszystko ok. Zazwyczaj jest to przejściowe i mija po jakimś czasie. Matka dobrze o tym wie, dlatego sobie dopowiada to, czego chłopak nie mówi, bo nikt nie zna dziecka tak dobrze, jak matka. Z lakonicznych wypowiedzi syna potrafi wywnioskować dużo więcej, niż ktoś postronny. Taki jest moim zdaniem przekaz tej reklamy, a nie że syn wstydzi się matki, a ona, jak to baba, dopowiada sobie niestworzone historie.
Nareszcie komentarz, który przedstawia taką samą wizję jak moja. Jak czytam te przekazy wyżej to czasem mam ochotę się złapać za głowę, jak niektórzy czytają między wierszami.
Właśnie ja to widzę tak samo. Trafione w punkt 👏.
co ma okres do tego wyznania?
A mnie dziwi brak buntu u nastolatków. Jest to naturalny etap w rozwoju i objawia się właśnie pokazywaniem swojej niezależności, odmienności, demonstrowaniem całym sobą, że starsze pokolenie nie ma racji. To naturalne dla nastolatka, że nie chce rozmawiać z rodzicami przy kolegach ani mówić z nimi o swoich uczuciach. Tak kształtuje się osobowość, zresztą w końcu się z tego wyrasta.
Mało tego. Dzięki przeżywaniu młodzieńczego buntu dzieci potrafią przejść ze stanu dzieciństwa do wczesnej dorosłości. Po prostu "wybuchają" w nich początki niezależności, demonstrowanej tak, a nie inaczej. Słuchają buntowniczej muzyki bądź muzyki nie akceptowanej przez rodziców, czy tez innej. Czytają co innego niż rodzice. Dzięki temu zmieniały się również epoki na świecie! Dlatego uważam, że reklama wcale nie ma złego przekazu, nawet można powiedzieć, że przekazu w ogóle nie ma. Pokazuje tylko to, co dzieje się normalnie. Każdy normalny rodzic to rozumie.
Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy nie przeżyli lub nie przeżywają młodzieńczego buntu. Coś musi być z nimi nie tak.