#U8nYp

Jestem wysoko funkcjonują alkoholiczką (HFA).

Mam 27 lat, skończone niezłe studia i dobrą pracę. Jestem w związku z mężczyzną, jest nam razem dobrze. Nie mam żadnych większych problemów. Sama nie wiem kiedy z jednego, wieczornego kieliszka wina zrobiła się jedna butelka. A w weekend czasem dwie, trzy. Na początku nie widziałam żadnego problemu, traktowałam to jak chwilę dla siebie, sposób na odprężenie się po ciężkim dniu w pracy. Nie upijałam się do nieprzytomności, nie leżałam nawalona na ławce przed blokiem. Nigdy też nie urwał mi się film. Bliscy też nie widzieli (niektórzy nadal nie widzą), że mam problem. Ja sama nawet go nie widziałam, przecież chodzę do pracy, dbam o dom, o siebie, o mojego narzeczonego... A zresztą dobre wino to nie alkohol.

Każdego dnia musiałam się napić. Następnego dnia oprócz delikatnego kaca dręczyły mnie wyrzuty sumienia, że znowu sięgnęłam do butelki. Narzeczony zaczął się denerwować, często się kłóciliśmy. Mówił mi wprost, że mam problem. Wieczorny kieliszek był dla mnie ważniejszy. W końcu zagroził, że się wyprowadzi.
Po kolejnej kłótni i moich łzach zdecydowałam się na terapię. Chcę zawalczyć o siebie, o swoje życie i mój związek.

Dziś mija miesiąc, odkąd nie piję. Tak chciałam to z siebie wyrzucić. Trzymajcie kciuki :)
PaniPanda Odpowiedz

Super! Postawiłaś jeden z najtrudniejszych kroków tego całego procesu - zdecydowanie się na terapię i przyznanie problemu. To też wymaga siły, i jestem z tego dumna. Wierzę w Ciebie i trzymam kciuki :)

Hypnosis Odpowiedz

Społeczeństwo traktuje picie alkoholu jako coś normalnego a wręcz obowiązkowego. Częściej w gościach proponują drinka zamiast kawy czy herbaty a mówienie, że się nie pije to zawsze ta sama gadka "wino to nie alkohol" to samo spotkania mężczyzn gdzie bez piwa nie ma frajdy...prawda jest taka, że osoba nie pijąca jest traktowana jako nudziaż i idiota a alkoholizm jako codzienność.

ohlala

@rockandrollqueen

Nie wiem, czy w Polsce* to rzeczywiście taka znowu generalizacja. Na pewno trochę się to zmienia w pewnych kręgach, ale ze względu na to, że picie alkoholu wciąż jest uznawane za sport narodowy Polaków i powód do dumy (tyyyle wypiliśmy!) to zmiany te nie zachodzą zbyt szybko.
Trochę się jednak zamotałaś w tym nudziarstwie, bo nie bierzesz pod uwagę tego, że humor pijanych ulega zazwyczaj uproszczeniu i zmienia się postrzeganie otoczenia. Pijani potrafią się zachowywać naprawdę idiotycznie, a jak ktoś pijany nie jest i nie chce brać udziału w czymś obiektywnie kretyńskim, to zostanie nazwany nudziarzem.

A czysto anegdotycznie, bo moje prywatne doświadczenia są, no, prywatne, to raz mi się zdarzyło, żeby ktoś mnie namawiał do picia. Nie były to osoby w moim (lub zbliżonym) wieku, a starsze, wtedy po 40. Nie miałam akurat ochoty pić wina o 10 i było głupie gadanie oraz namawianie mnie, bo "gdzieś tam jest po południu".

*tak, tak, dotyczy to również innych krajów, ale mowa o Polsce (to dla czepiaczy).

SimpleDimple Odpowiedz

Powodzenia

ohlala Odpowiedz

Gratuluję! Przyznałaś, że masz problem i poszłaś na terapię, czyli zrobiłaś już dużo. Dasz radę!

(moja była współlokatorka tak miała. Delikatnie - bo nie byłyśmy bardzo blisko, a ona była ode mnie sporo starsza, próbowałam jej mówić, że codzienne picie wina, i to w takich ilościach, wskazuje na problem. Ale ona upierała się, że to jej sposób na relaks. Mam nadzieję, że tak jak Ty, zauważyła wreszcie problem.)

Vito857 Odpowiedz

Trzymaj się i nie łam się!

Halbot Odpowiedz

No to gratulacje! Dobrze, że masz koło siebie kogoś, kto chce Ci pomóc. Trzymaj się tej drogi.

Selevan1 Odpowiedz

Piwo to nie jest alkohol, to znam. Ale że wino?

Dragomir Odpowiedz

No i w końcu mamy wyjaśnienie, dlaczego @Hva taka jest...teraz to nawet trochę mi jej żal.

Selevan1

A mi jakoś niespecjalnie ;)

Ultraviolett

Dragomir: Pomietasz o mailu za tydzien?

Dragomir

Ogólnie tak, jak nieraz pomyślę a przy okazji wypróbuję czy działa mi powiadomienie w telefonie, bo ustawiłem sobie :)

rutabo

Alkusy nie sa tak agresywne.

Jaq Odpowiedz

Trzymaj się, mądra decyzja, szacunek dla Ciebie, że zwalczyłaś o siebie. Pamiętaj o mitingach AA. Pozdrawiam trzeźwiejący alkoholik.

OstryPies Odpowiedz

Wszystko siedzi w głowie. Dasz radę, powodzenia

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie