#U3HBb
Stwierdziłem też, że to dobra okazja, żeby przyswoić kilka dobrych nawyków, które po rowerze stają się wręcz koniecznością + popracuję nad swoją śmiałością. Plan był prosty - gdy zobaczę jakąś ładną dziewczynę w trakcie jazdy, to pomacham/uśmiechnę się, ogółem wykonam jakiś miły w odbiorze gest. Sprawa mogłoby się wydawać wręcz banalna, a czynność kompletnie niewstydliwa, wszak jeżdżę zawsze w przyciemnianych delikatnie okularach, co ukrywa moje rozbiegane oczy w takiej sytuacji, no i widzę tę osobę dosłownie parę sekund, w końcu jadę na rowerze.
Gdy po przejechaniu 40 km powoli zacząłem się kierować w stronę domu, zauważyłem jakąś dziewczynę, więc chcąc wykonać gest, zbliżając się nieco zwolniłem. Będąc już naprawdę blisko, skierowałem wzrok na nią, ona popatrzyła na mnie... A ja przejechałem powolutku dalej, gapiąc się jak idiota, nie robiąc dosłownie niczego.
Wtedy właśnie doszedłem do wniosku, że nie ma dla mnie nadziei :P
Przy takich standardach to może jakiś wyścig kolarski, dziewczyny same będą machać i się uśmiechać ;)
Kiedyś jeden kolega jeździł na rowerze w spodenkach gimnastycznych i wszystkie dziewczyny się śmiały i do niego machały.Nie wiedział dlaczego ma takie powodzenie , aż ktoś mu uswiadomił że kiedy tak pracowicie pedałuje , w jednej pozycji widać mu jaja.
Łooo Panie jak ty po przejechaniu 40 km dopiero zawróciłeś w stronę domu to ty masz kondycję za trzech takich jak ja (albo i czterech). Takich standardów pozazdrościć - co trenujesz zawodowo?
Czemu tak twierdzisz? Jak tak będziesz na Siebie patrzył to nigdy nie znajdziesz dziewczyny. Do odważnych świat należy! Trochę pewności Siebie nie zaszkodzi i zmień myślenie na. Teraz mi się uda! Trzymaj się 😁
Kiedyś wybrałem się na przejażdżkę rowerem, po przejechaniu ~~30 km złapałem gumę. A potem czekał mnie bardzo długi spacer do domu.
A potem pod prysznicem opowiadałeś szamponom i żelom pod prysznic co to byś nie zrobił z tą laską :)