#8lzzT
Jeden z naszych pensjonariuszy po obiedzie zniknął. Zgłosiłam to do kierownika. Szukaliśmy go po całym ośrodku i nic, nie ma go. Minęły 3 godziny, w tym czasie szukaliśmy go nawet w okolicach ośrodka. Nasze poszukiwania były bez sensu. Nagle zadzwonił telefon kierownika i okazało się, że nasza zguba jest w ośrodku, gdzie znajduje się jego żona. Warto dodać, że te dwa ośrodki dzieli 50 km.
Wraz z kierownikiem pojechaliśmy po niego. Siedział przy łóżku swojej żony, która jest chora na raka. Delikatnie całował jej dłonie i mówił do niej. Kobieta ledwo żyła. Po powrocie do naszego ośrodka zapytałam naszego pensjonariusza, jak on się tam znalazł. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział: "Bo wie pani, miłości nic nie jest w stanie rozłączyć, nawet te kilometry".
Cudownie było zobaczyć ten obraz miłości.
I to jest prawdziwy mezczyzna !!
Ktory kocha swoja kobiete
A kobieta może nie była prawdziwa? XD
Hahahaha dobre wacek
yeah, wreszcie mamy dobre określenie na 'prawdziwego mężczyne"
Taki to już dzisiaj gatunek wymarly albo pochowali się gdzieś....
aż mam przed oczami swoich dziadków
Ale dlaczego są rozdzieleni? Czy ten pan nie może prosić o przeniesienie do ośrodka zony? Może ty autorko mogłabyś im pomóc? Wiem ze to nie Twoja sprawa, ale zawsze ma się satysfakcję z pomocy ;)
Piękne wyznanie. Jeju, jak ja bym chciała spotkać takiego mężczyznę :)
Tez. ..
ale dlaczego byli oni w osobnych osrodkach?
Może ten pan trafił do ośrodka wcześniej a jak jego żona musiała iść do ośrodka to w tamtym nie było miejsca, albo coś w tym stylu
W miłości nie ma pojęcia "kilometry" :)
to smutne, gdy na starość nie mogą być razem i wspierać się w chorobie :<
Przecież to jest obowiązek dla prawdziwego mężczyzny.
"Bo kiedyś ja się coś psuło, to się to naprawiało, a nie wyrzucało." Cudowne.
Bo miłość nie zna granic :)