Jako mały szkrab pewnego razu bawiłem się w przedszkolu w niezwykle inteligentną zabawę, w mianowicie rzucanie do siebie kulki ze zgniecionego papieru. W pewnym momencie ów pocisk wylądował na stole, a ja rzuciłem się za nim. Niestety nie wziąłem pod uwagę wrodzonej niezdarności i tuż przed stołem potknąłem się i co kluczowe wystawiłem język. Żuchwą upadłem na blat, a moja masa zadziałała jak dźwignia przecinając większość języka (wisiał na kawałku skóry). Niestety karetka nie przyjechała więc wybrałem się z panią przedszkolanką i językiem, który przytrzymywałem ręką, taksówką do szpitala. Zostałem uśpiony, a język na szczęście przyszyty. Najpopularniejsze pytanie z tym związane "Czy mam bliznę na języku" - nie, nie mam blizny na języku.
Dodaj anonimowe wyznanie
Aż mnie zabolało.
Mnie też...
Ałaaaa...
Też miałam przegryziony język i też wisiałami na kawalku skóry. Różnica taka, że przewróciłam się na rowerze w dzieciństwie. Nienwiele z tego pamiętam, ale z opowiadań rodziców wynika, że wcale nie płakałam, tak jakbym była nieświadoma tego co się stało. Pojechali ze mną na pogotowie, język został zszyty, ale nigdy nie sprawdzałam, czy mam bliznę :p
Musiałaś być w szoku. :)
A seplenisz?
Też sobie kiedyś język przegryzlem miałem może 4-5 lat
Mama mi opowiadała że przy szyciu 4 pielęgniarki mnie musiały trzymać bo miałem znieczulenie miejscowe
Auć... Ojej, wyobraziłam to sobie...
Pracowałam trochę jako przedszkolanka i szczerze powiedziawszy, nie wiem jakbym się w takim momencie zachowała. Coś czuję, że sparaliżowałoby mnie, albo pobiegłabym po drugą przedszkolankę, bo jak widzę krew...
Też mam wrodzoną niezdarność ;)
Ja złamałam nogę, UBIERAJĄC SKARPETKĘ :)
Yyyy... Ale jak? Weź mi powiedz jak xD
Ubiaranie skarpetki na stajaco + bałagan w pokoju = bolesny upadek :)
Niczego się jednak nie nauczyłam, bałagan jak był tak jest :)
Ja złamałam rękę, bo spadłam z kuca... który stał w miejscu :)
Osz bladz.
o kur...de
Odczuwasz smak w tamtym miejscu?