#Tmbvt
Od jakiegoś czasu rodzina mojego faceta, w tym moja przyszła teściowa, zaczynają mnie akceptować. Dodam, że jest to rodzina niezwykle zamknięta, dopiero po dłuższym poznaniu człowieka dopuszcza go do siebie, a czasem nawet i nie, więc cieszę się, że to nastąpiło TAK SZYBKO.
No i świętowaliśmy parę tygodni temu imieniny szwagierki i jednocześnie urodziny ich córki, alkohol, ciasto, sałatki i rozmowy, jednak jedno nagle zadane pytanie mnie rozwaliło...
Teściowa zapytała: Dziewczyno, a co byś zrobiła, jakby ci się twój chłopak, a mój syn do łóżka w nocy ZESRAŁ?
Nagle wszyscy słysząc to pytanie ucichli. Patrzą na mnie, a ja zonk. Co tu odpowiedzieć na tak nietypowe pytanie?
Ja: Nooo.... Najprawdopodobniej musiałby posprzątać. No ale OK, stało się. A czemu teściowa pyta?
Wszyscy odetchnęli z ulgą (?) i rozmowa się rozluźniła.
Odpowiedź na pytanie dostałam wieczorem od chłopaka - że to jest swoisty test, który jego mama usłyszała od kogoś tam i zawsze się sprawdza. Jeśli ktoś wybucha "a fuj, wywaliłabym go z łóżka, zmieniłabym materac, to obrzydliwe" to zazwyczaj nie wytrzymuje w rodzinie długo, czyli w końcu się rozstaje ze swoim lubym, albo jest rozwód i totalne urwanie kontaktów. A jak ktoś odpowiada normalnie, bo wie, że "gówno się zdarza", to okazuje się, że osoba ta jest "wierna i wyrozumiała". No zobaczymy, co ze mną będzie, ale rozumiem, że test zdałam na ocenę "dobrą" :)
PS Jeden z kolegów został o to również przez nas zapytany, ale tylko tak dla żartu.
Zgadnijcie, co odpowiedział?
"Też bym się zesrał, żeby jej głupio nie było"
Oni to chyba nawet ze sobą będą w drugim wcieleniu :D
Czy tylko ja uważam, że takie testy są durne i dziecinne?
W teorii wszyscy mądrzy, jak by Cię chcieli naprawdę sprawdzić powinni go doprowadzić do takiego stanu, żeby nie strzymoł i popuścił XD nie słowa, a czyny świadczą o człowieku! :D
Gówniany test.
Ja kiedyś miałam teorie, że istotą udanego związku są przeciwne preferencje względem części bułki. Tzn. Jeśli przekroimy bułkę na pół, jedno z partnerów woli górę bułki, drugie spód. Oczywiście nie całkiem na serio. :)
Ja bym się tak mogła dogadać, ale z piętkami od chleba: zazwyczaj słyszę, że ludzie je bardzo lubią, a ja nie, więc z chęcią oddaję :D
A dlaczego autorka miałaby sprzątać a nie obsraniec?
Przeczytaj jeszcze raz
No jeśli byłby chory to można zmienić, a jeśli się zesrał ot tak i ma siłę na sprzątanie, to czemu autorka miałaby sprzątać? Inna sprawa, że jakby się zesrał na rzadko, a gówno wsiąkło w materac, to chyba lepiej zmienić? I powinien wyjść z łóżka by się umyć mimo wszystko.
Spoko a gdyby tak ze zrozumieniem przeczytać??
Jakim wcieleniu? Życie jest jedno. -_-