#TjeQj

Mój staruszek pracował jako górnik w kopalni. Pewnego razu, kiedy tata zbierał się do pracy, mama miała jakieś dziwne przeczucia i nie pozwoliła mu tym razem iść do pracy. Uprosiła go. Tata nie podzielał histerii mamy, ale dla świętego spokoju postanowił poprosić swojego przyjaciela (nazwijmy go Tomek), żeby poszedł za niego. Tomek się zgodził bez wahania, śmiejąc się razem z tatą z przeczuć mamy...

W nocy rodziców obudził telefon, że w kopalni był wybuch metanu, nie ma kontaktu z górnikami, którzy tam pracowali (ojciec należał do ratowników), więc od razu pojechał do kopalni, aby pomóc w akcji ratowniczej. Po kilkugodzinnej akcji udało się wydobyć wszystkich górników, zostali przewiezieni do szpitala z bardziej lub mniej rozległymi ranami i poparzeniami, niestety w gronie rannych znalazł się również Tomek. Miał poparzone ponad 70% ciała, gdy zobaczył "kulę" ognia, zaczął krzyczeć do innych, aby uciekali, w ten sposób ogień poparzył mu również gardło od środka, przez co nie mógł przez długi okres mówić.

Tata prawie każdego dnia odwiedzał Tomka w szpitalu, za każdym razem przepraszał i żałował, że poprosił przyjaciela o zamianę...
Byłem wtedy mały i nie rozumiałem za bardzo co się wydarzyło, słyszałem, że był wypadek i że Tomek jest w szpitalu, widziałem przybitego tatę, słyszałem kłótnie żony Tomka z moimi rodzicami, ale nie wiedziałem o co chodzi.

Przyjaźniłem się z synem Tomka (nazwijmy go Robert). Pewnego dnia podczas zabawy na dworze Robert znalazł zapalniczkę, wiec zaczęliśmy podpalać patyczki po lizakach, które później się topiły i zaczynały kapać. Później znaleźliśmy dużą folię, więc skoro plastikowy patyczek dał nam tyle frajdy, to co dopiero taka folia. Zapaliła się dość szybko, za szybko... Robert puścił palącą się folię, a ta pod wpływem wiatru poleciała wprost na niego, wtapiając się w ubranie. Zaczęło się palić całe ubranie na jego ciele, nie wiedząc co robić, pobiegłem pod blok i zacząłem krzyczeć ile sił, że Robert się pali. Ludzie powychodzili na balkony, zaczęli krzyczeć, wydzwaniać, mój tata widząc co się dzieje, wyskoczył przez balkon z 1 piętra i szybko zaczął gasić ogień. Kiedy już nic się nie paliło, zobaczyłem, że Robert nie ma sobie folii ani ciuchów, wszystko to wtopiło mu się w skórę. Tata zawiózł go do szpitala, gdzie przeszedł kilka operacji, przeszczepy skóry, miał problemy ze wzrostem, mową, chodzeniem, jednak mój Tata uratował mu życie...

Tomek nigdy nie obwiniał mojego taty.
Twierdził, że przez to, że tego dnia nie pojechał do pracy, mógł parę dni później uratować życie jego syna.

Tomek wrócił do pełnej sprawności, dziękował wiele razy mojemu ojcu, ojciec go przepraszał i tak wkoło.

O całej historii dowiedziałem się niedawno od mamy, bo zacząłem drążyć czemu tata odszedł z kopalni parę lat przed emeryturą...
pattster Odpowiedz

Ohh, czuję ulgę czytając zakończenie. Obawiałam się, że żona Tomka obwiniła waszą rodzinę o poparzenia zarówno jej męża, jak i syna.

edeq123

A ja nie :( emerytura gornika jest calkiem wysoka XD przepraszam musialem

kochampizze87

edeq nie śmieszne sorry

LorealinstantCare

Po co wkrecasz komus taki klimat. Na podstawie czego wywnioskowales, ze obwinia?

pattster

"słyszałem że był wypadek i że Tomek jest w szpitalu, widziałem przybitego tatę, słyszałem kłótnie żony Tomka z moimi rodzicami, ale nie wiedziałem o co chodzi."
Nie wiadomo o co się z nimi kłóciła, może w obliczu tragedii chciała obwinić ojca autora o to, co spotkało jej rodzinę. Kilka dni później syn kobiety zostaje poparzony podczas zabawy z autorem, a jego ojciec zawozi go do szpitala. Podczas czytania pomyślałam, że to mogło się skończyć obwinianiem, dlatego z przejęciem czekałam na zakończenie historii, która na szczęście zakończyła się szczęśliwie. Nikomu nie "wkręcam takiego klimatu", po prostu napisałam swoje przemyślenia.

Zmeczonaoddychaniem

Edeq123 bo cię śmiechem zabije zaraz. Uważasz na te czasy że 4200to dużo ?

Genris Odpowiedz

Szkoda mi Twojego taty,będzie się obwiniać do końca życia :(

glupinick

"Tomek wrócił do pełnej sprawności" wiec nie ma o co sie obwiniac, to byl przypadek. Wszystko dobrze sie skonczylo, wiec nie wydaje mi sie by sie dalej obwinial. Co innego jakby Tomek zmarl, wtedy na 100% by sie obwinial, choc to nie byla jego wina.

Genris

Ale ja nie mówię przecież że ma się obwiniać! Wręcz przeciwnie!
"Tata odwiedzał Tomka prawie codziennie w szpitalu i go przepraszał"
Chodziło mi o to że autor pisał że jego ojciec miał wyrzuty sumienie nawet jeżeli nie był winny

Tayla Odpowiedz

Mi żal Tomka... najpierw on a potem jego syn. To niesprawiedliwe ale brawa dla twojego taty :)

LisaSajlos Odpowiedz

Biedaki :(

Anonim212 Odpowiedz

Twój kolega był przesiąknięty benzyną źe się tak łatwo zapalił? Zresztą folia się topi nie pali więc powinniście to bez problemu zgasić.

Sylvie Odpowiedz

Smutne :(

Morrison Odpowiedz

Niech żyje nam górniczy stan!

Scathach Odpowiedz

O ile się orientuję w kopalni nie można pójść na zmianę za kogoś. W sensie no można, ale w skrajnych przypadkach.
Nie wyobrażam sobie jak sztygar zareagowałby na słowa "nie pójdę do pracy bo żona mi nie pozwoliła".
I nie pouczajcie mnie - jestem dzieckiem górnika. Przynajmniej u nas tak jest...

Abigail666

A u mnie tak nie jest. Mój brat, jak ma dzień lenia totalnego, dzwoni do kumpla, żeby mu wypisał urlop, czy co tam mają. Albo ugaduje się z kumplem, że się zamieniają i dzwonią do sztygara. Sztygar ich wyklina (ale żartobliwie) i się zgadza. Albo sam dzwoni, czy mój brat nie chciałby zmienić zmiany, albo zapisać się na weekend, bo mają akurat mało ludzi.

digoxine

Mój mąż tez normalnie robi sobie zamiany na kopalni. Potrafi tez wziąć wolne dosłownie z godziny na godzinę. U mnie w pracy nie ma takiej opcji... bo nie miałby kto pracować.

JeslemKrolem Odpowiedz

To były jej ostatnie chwile..ciało uniosło sie jeszcze pare razy w desperackich skurczach..oczy otworzyły sie szeroko i wydała ostatni jęk a tym samym ostatni wydech powietrza...ulżyło nam..nikt nie lubi sluchac jak ktos inny kona :-P

Niedobradziewczynka

JestemKrólem skąd ty to bierzesz?

profesorAnonim

Dobry styl;) ,ale od tego jest wattpad

Martono Odpowiedz

Pięknie to napisane, ale przykre że tyle wypadków.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie