#Tc4b9
Pewnego pięknego dnia wracałam z przystanku do domu. Po drodze spotkałam gołębia. Stanęłam w miejscu, bo zaczął się zbliżać. Chwilę potem zaczął dziobać moje adidasy. Myślę sobie - okej, jakiś chory. Będę stała i się patrzyła.
Po minucie odszedł ode mnie na metr. Spojrzał na mnie zdziwionym, przestraszonym wzrokiem i padł na ziemię. Moje oczy były wielkości talerzy, więc podbiegłam do gołębia. Kiedy miałam go podnosić....
On sobie po prostu wstał. Spojrzał na mnie i odprowadził do domu. Przez kilka minut myślałam, że to mi się przewidziało. Ale następnego dnia jak szłam na autobus, to ten gołąb mnie zaprowadził na przystanek i czekał ze mną na ławce. Kiedy miałam wsiadać, to on sobie poszedł.
I tak od ponad miesiąca mam stałego towarzysza od domu do przystanku i od przystanku do domu. :)
A chlebek mu dajesz? :"D
No a jak ;)
Nie karmcie ptaków chlebem bo bedą miały sraczke. Ziarno
makiwara- sraczka to akurat słabe określenie w stosunku do ptasich odchodów, bo one w naturalnej postaci mają formę płynną i półpłynną ;)
Chleb niszczy też wątrobę u ptaków. Idź na jakiś rynek i kup ziarna od jakiejś babci. Ona zarobi a gołąb zadowolony i zdrowy 😀
Dokładnie! Nie dawać chleba, poczytać co w zamian, ale pewnie ziarna, słonecznik. Na zajęciach z weterynarii mówili nam, żeby nie dawać chleba ptakom, one mają nieprzystosowane żołądki do chleba, a spleśniałym chlebem można wręcz zabić ptaka :(
To jest oficjalnie najbardziej urocze wyznanie jakie czytałam. <3
A tak przy okazji... ptakom dawajcie słoninę (tylko zimą), słonecznik, drobne kasze, proso, owies, jabłka, rodzynki, płatki owsane, otręby gotowane (bez soli), warzywa i dopiero w ostateczności chleb (ważne, żeby nie był ciemny). Jeśli już pieczywo, to nie może być przyprawione, spleśniałe ani nieświeże. Warto pamiętać, że różne ptaki lubią różne smakołyk, a jak już zdecydujemy się dokarmiać, to trzeba dbać o regularność, bo przylecenie do karmnika w zimie to dla ptaszka spory wydatek energetyczny.
Aaa... no i ptaki dokarmiamy jedynie w sezonie zimowym. Dokarmianie ich poza tą porą może spowodować, że część ptaków nie wyemigruje na zimę, choć powinny. :(
No i jestem ciekawa, czy gołąbek z wyznania ma jakieś imię. :D
@gitarzystka proso to nawet Kamil Stoch zjada😁
Proponuję nazwać go pierzynka! ❤️
A czym moge nakarmić kaczki?
Uwaga! Gołąb dostał ode mnie imię tydzień po pierwszym spotkaniu. Nazwałam go Ziarenko. Dlatego że on kocha ziarna. A rozpoznaję go ponieważ na lewym skrzydle ma taka białą wyróżniającą się plamkę.
I jeszcze jedno: gołąb dzisiaj (28.03.2018) zrobił postęp, siadł mi na ramieniu kiedy czekałam z nim na autobus :)
Czekam na dalsze historie z Ziarenkiem :)
Gr8 b8
Uroczo, wbrew pozorom golębie potrafią być strasznie oddane i kochane. Mój np. wszędze za mną chodzi i jak nie chcę go wpuścić do pokoju to drapie w drzwi xD
To znak, że oficjalnie zostałaś księżniczką Disneya!
A gołąb szpanuje na dzielni że ma swojego człowieka
Ostatnio we Wrocławiu widziałem jak kobieta siedziała na ławce i mówiła coś do gołębia, który "siedział" na ziemi na przeciw niej i się patrzył na nią jakby jej słuchał...
To ty?
Nie, to nie byłam ja. Mam dopiero 13 lat i ciężko nazwać mnie kobietą. Ale z gołębiem gadam.
Chybaa pierwsze wyznanie o przyjaźni z gołębiem, a nie o nienawiści do nich.
Mi gołąb rzucił chleb pod nogi, a na 11go listopada siadają mi na rękach :D
Kiedy jesteś tak biedny, że ptaki rzucają ci chleb.
Tak. Autorem tamtego wyznania jestem ja i jest autentyczne.
Nazwij go Hachiko
Gołębia mama :D
Mnie ostatnio te małe Cholerstwo prawie doprowadziło do mini zawału, wiec nie potrafię zrozumieć twojej przyjaźni z gołębiem.
Uwierzysz ze ja też tego nie rozumiem?