#TSHHJ
Mam sporą niedowagę. Od dziecka tak było i nie umiem przytyć. Interesuję się sportem, więc regularnie przez 5 dni w tygodniu ćwiczę na siłowni, od czego wyrobiły mi się mięśnie brzucha, bicepsy. Mam bardzo szerokie i kościste ramiona, umięśnione ręce, kratę mięśni na brzuchu i klatę. „Męską” klatę. Nie mam w ogóle piersi (nawet zarysu). Mam 25 lat na karku, a nigdy nawet nie miałam stanika. Mimo masy mięśniowej ważę 54 kg przy wzroście 178. Nie mam wcięcia w talii i mam bardzo wąskie biodra. Jak tak na siebie patrzę to zaczynam widzieć lekkie „V” (zwężenie sylwetki w stronę bioder). Mam lekki problem z owłosieniem. Uprzedzam komentarze i wyjaśniam, że nie wynika on z nadmiaru testosteronu. Po prostu moje włosy są czarne i bardzo je widać.
W typowo seksownych ubraniach wyglądam śmiesznie. Jak facet w stroju kobiety w kabarecie, dlatego na co dzień noszę po prostu koszulkę, jeansy, trampki i inne ubrania Unisex. Moja twarz też jest trochę męska. Koścista, z silną szczęką, dużymi ustami, nosem. Mam wszędzie wystające żyły, zwłaszcza latem.
Mam chłopaka i żyje nam się normalnie. Nie jest to raczej związek na całe życie, ale nie mamy problemów. Akceptuje mnie i nie przeszkadza mu moja męska aparycja.
Często jestem mylona z chłopakiem w miejscach publicznych. Nie byłam zła. Irytowało mnie to, ale nie dziwiłam się tym ludziom.
Co jest anonimowe? 2 lata temu weszłam na chat randkowy i wysłałam kilka swoich zdjęć, podając się za chłopaka. Robię zdjęcia topless - z reguły od pasa w górę, przeważnie do ust oraz zdjęcia całej sylwetki w lustrze, w łazience na siłowni. Mój problem jest taki, że piszę z ludźmi z takich chatów minimum kilka razy w tygodniu albo na GG, na różnych forach. Tylko to daje mi satysfakcję seksualną. Wreszcie czuję, że komuś odpowiada moje ciało i to jak wyglądam. Z niektórymi utrzymuję stały kontakt, ale nikt nie wie, kim jestem.
Taka androgeniczna budowa ciala potrafi się podobać ;)
'nie mogę przytyć' co za brednie. A próbowałaś liczyć kalorie? Jak będziesz jadła 3000-4000 kalorii dziennie nie ma opcji że nie przytyjesz. Jest to po prostu fizycznie niemożliwe.
Nie mam ochoty na takie ilości jedzenia, nie chcę napychać się bez sensu. Z resztą po przejedzeniu jest mi niedobrze.
+ Przytycie nie zmieniłoby proporcji ciała. I tak wyglądałabym jak facet - tyle że grubszy.
Widać, że jesteś lakiem w temacie diety i siłowni chyba też skoro chodzisz na siłownię a nie wiesz ze można sobie wyrobić mięśnie tu i ówdzie. Możesz całkowicie zmienić sylwetkę, poszerzyć biodra. Wystarczy tylko chcieć, a nie jęczeć na anonimowych, że się nie da. 3000 kalorii nie jest ciężko przejeść, można sobie zrobić Szejk proteinowy 1000 kcal że w sumie nie poczujesz że tyle kalorii wypiłaś.
Laikiem *
Chodzę na siłownię dla przyjemności. Lubię trening siłowy, podnoszenie ciężarów. Wykonuję ćwiczenia, które sprawiają mi radość. Nie chcę pracować nad konkretnymi partiami, bo wtedy tę radość i entuzjazm tracę. Jem tyle, ile potrzebuję.
Może postaram się to zmienić, ale wątpię, by z wyjściowej sylwetki uzyskać kobiecą. Wcięcia w talii, piersi nie osiągnę bez ingerencji chirurga, której nie chcę.
Od dziecka byłam przeraźliwie chuda i nie mogłam tego zmienić. Mimo jedzenia za 2
Wciąż możesz spożywać takie ilości pokarmu jakie twój mózg uważa za potrzebne, równocześnie "napychając" swoje posiłki odżywczymi i kalorycznymi produktami jak np. orzechy chociażby. Świetna przekąska, zjesz niewiele oszukując swój mózg co do ilości i przy okazji dostarczysz o wiele więcej kcal. Ezz wystarczy krótki reserach w Internecie i wiem więcej od osoby, która regularnie ćwiczy na siłowni
W sumie jakby ćwiczeniami dało się całkowicie zmienić sylwetkę to taka Anna Lewandowska miałaby wcięcie w talii.
Ja jeżeli nie jem 3000-3500 kcal to chudne. Mam 155 cm wzrostu i eaze 45 kg, ludzie są w szoku ile potrafie zjesc. Da się jesc i nie tyc. Takie geny 🤷♀️
No dobra, ale to nie "nie mogę przytyć", czy "nie mogę wyglądać kobieco", tylko "nie chce mi się".
Większość z osób grubych, nawet z tych, o których mówi się, że "dałby radę, ale mu się nie chce", nawet w nieudane próby zmiany sylwetki wkładają dziesiątki-setki razy więcej wysiłku niż Ty, albo w sumie nieskończoność razy więcej, jeśli nie robisz w ogóle nic w tym kierunku.
Płaczesz, że "nie możesz", bo przez to, że znalazłaś się szczęśliwie w części społeczeństwa, których rodzice nie utuczyli w dzieciństwie / która nie ma zaburzeń odżywiania, jesteś rozpieszczona i nawet nie wiesz, ile wysiłku wszystkim innym, którzy naprawdę tego potrzebują, zajmuje zmiana sylwetki.
Jak przyrost tkanki tłuszczowej miałby nie zmienić sylwetki? Piersi to w większości tłuszcz
Chciałam ci napisać współpracujący komentarz ale wychodzi na to, że ci się nie chce liczyć kalorii, nie chce ci sie pracować nad innymi partiami ciała. To nie tak, że nie możesz, po prostu ci się nie chce. Wiadomo, że wychodzone kobiety nie maja sylwetki klepsydry. Jak di tego robisz mięśnie na 6ciopak i skosne to wiadomo, że będziesz miała talii osy. Też kiedys narzekałam na sylwetkę w kształcie V ale wystarczyło robić inne ćwiczenia, inaczej jeść i wygladam zupełnie inaczej
Jak rozumiem, kobieta jestes, w umysle jak i (wybacz prosze bezposrednosc) pomiedzy nogami. Tak naprawde, nic wiecej nie trzeba. Jesli zalezy ci na twoim chlopaku, raczej odradzam GG czy tez fora na ktorych prezentujesz swoje zdjecia. Co by bylo, gdybys zrobila sesje zdjeciowa dla niego i tylko dla niego? Ryzyko duze, owszem ale mozliwa wygrana rowniez.
Może ćwicz mniej i jedź więcej... Nie dziwne że nie możesz przytyć jak chodzisz nabsilke codziennie.
Gadałaś z chłopakiem o tym że cię jara takie podawanie się za faceta? Bo wiesz, jak cię kocha to pewnie zrozumie 🙃
Co do reszty: napisałaś, że "męska" budowa jest problemem, że irytuje cię mylenie z chłopakiem, to ci napiszę jeszcze parę słów o tym. Widzisz, sama mam szerokie ramiona, "męskie" ręce, chude ale z widocznymi mięśniami i kiedy akurat mało ważę to raczej słabo wyglądam w niektórych kobiecych ciuchach, np. w sukienkach bez rękawów. Ale nie zmienia to faktu że wolę ważyć za mało niż za dużo, bo po prostu lepiej się wtedy czuję. I tobie poradziłabym to samo - po co masz na siłę próbować przytyć i zmienić swoją sylwetkę, skoro twój tryb życia i zainteresowania się z tym kłócą? A jeśli naprawdę CHCESZ czasem wyglądać bardziej kobieco, to jest jak najbardziej możliwe, wymaga tylko trochę wiedzy i trochę wprawy. Pochodź po sklepach, pomierz sobie różne ciuchy, zwłaszcza takie fasony których normalnie nigdy byś nie wybrała. "Kobiecą" sylwetkę, taką klepsydrę którą większość dziewczyn chciałoby mieć, można osiągnąć samym ubraniem i iluzją optyczną. Serio. Polecam trochę poczytać o tym, pooglądać jak wyglądają laski o budowie takiego "V" w różnych ubraniach. Zapewniam cię, że istnieją bardzo kobiece rzeczy, w których będziesz wyglądać dobrze, a nie jak "facet przebrany za babę".
Also, drag queens to kopalnia wiedzy o tym jak się wylaszczyć i nie wyglądać śmiesznie. Serio, można się bardzo dużo nauczyć od nich :)
A, no i makijaż potrafi zdziałać cuda i wcale nie musi być pracochłonny. Ja np. czuję się 100x bardziej kobieco kiedy nałożę trochę szminki - normalnie mam dość wąskie i blade usta, więc podkreślone czymkolwiek od razu są bardziej widoczne.
Może to głupie, ale zawsze sądziłam, że siłownia jest po to, żeby wyglądać w określony sposób, wyrobić mięśnie, i że nie ma osób, które po prostu pasjonują się podnoszeniem ciężarów czy używaniem innych maszyn. Może jestem głupia
Uzylbym raczej okreslenia: Nie do konca znajaca motywacje innych ludzi.
Ja z kolei tego podejścia nie rozumiem Podnoszenie ciężarów jest sportem olimpijskim, normalnie trenuje się dwubój lub trójbój zawodowo i do tego właśnie jest siłownia. A moda na robienie tyłka czy klaty na siłowni trwa tak naprawdę od niedawna.
Komisja xD
Lol co jest niby złego w ćwiczeniu okazjonalnie bo np. przytyłam po kwarantannie (a wolę powyciskać trochę niż kupować nowy zestaw spodni)? xD Sportowy gate keeping, tego jeszcze nie widziałam xD
Jest jeszcze taki inny powód do ćwiczeń - zdrowie. Choćby poprawa kondycji.
@PaniPanda - O to to, dokładnie. Serio dziwi mnie że ktokolwiek nazywa wysiłek fizyczny modą, skoro to naturalna, nieodłączna część zdrowego trybu życia. Chyba pierwszy raz spotykam się z taką postawą. Zwykle takie "sportowe świry" to właśnie mega entuzjastyczne osoby i zachęcają wszystkich dookoła żeby zaczęli ćwiczyć.
Lunathiel myślę podobnie. Też mnie to dziwi. Ale nawet jak ktoś czepia się, że to teraz taka moda - dobrze. Moda na zdrowie jest zawsze ok.
Nie chodzi o to, że ta moda jest zła - właśnie bardzo dobrze, promowanie zdrowego stylu życia jest bardzo ważne. Jednak teraz często jest tak, że osoby które rekreacyjnie sobie coś tam ćwiczą uważają się za niewiadomo jakich sportowców i guru. A ogólnie zapomina się o osobach które poświęcają i podporządkowują całe zycie jakiejś dyscyplinie, pomimo że biorą udział w zawodach wysokiej rangi i mają duże osiagniecia.
@weightlifterka "osoby które rekreacyjnie sobie coś tam ćwiczą uważają się za niewiadomo jakich sportowców i guru" - A to tak, jeśli o to chodziło to wiadomo że śmieszne zjawisko. Choćby całe rzesze chodzących na siłownię "na podryw" xD Ale takie osoby zawsze były i zawsze będą. Sport jest "dla mas" już od dość dawna. Po prostu dopiero od niedawna wiedza o tym że wysiłek fizyczny jest naprawdę potrzebny do zdrowego życia jest tak powszechna.
Also, można też być sportowym noobem i zdawać sobie z tego sprawę (np. ja xD). I nie ma nic złego w tym że jedna osoba ćwiczy bo ją to mega pasjonuje, inna dlatego że trochę lubi chociaż się nie zna, a jeszcze inna po to żeby zmieścić się w kieckę.
Boże, skoro nie podoba Ci się budową to odstaw siłownie i przytyj
Brzmi jak idealna budowa ciala tancerki klasycznej :) Cwiczenia rozciagajace moga zlagodzic linie miesniowe.
Ile bym dała za taki problem...
Naprawdę, jestem strasznie niska i młodo wyglądam, więc nikt nie traktuje mnie poważnie.
Gdybym mogła to chętnie bym się zamieniła.
Cóż, nie pozostaje nam nic innego jak krzyknąć „Głowa do góry i pięść w mordę!” (tak, nikt nie traktuje mnie poważnie do tego stopnia, że kiedy mi coś robi nie bierze pod uwagę mojego sprzeciwu do tego stopnia, że żeby dał mi spokój muszę mu przylać) i iść przed siebie.
Haha :) serio? To ile masz wzrostu?
Ale wiesz ze to wyłącznie twoja wina? Gdybys zmieniła fryzurę na kobieca, ubiór na mniej bezpłciowy, a trening prowadziła z głowa, to wygladalabys całkowicie normalnie. Ale najwyraźniej nie tego chcesz, wolisz atencję.