#TNRrb
I tak jedziemy sobie przez 3 minuty w ciszy, gdy na następnym przystanku wsiada typowa "moherowa babcia". Jeszcze dobrze nie weszła do autobusu, a już wypatrzyła sobie ofiarę - biednego pana z bolącą nogą. Zaczęła na niego krzyczeć, że te miejsca są tylko dla starszych osób, oczywiście nie szczędząc przy tym miłych słów. Na nic zdały się upomnienia pasażerów, żeby babcia zostawiła mężczyznę w spokoju i argumentowanie, że przecież do dalszych miejsc nie będzie się z kulami pchał. Nie chciała również zająć innych miejsc (choć wolnych było jeszcze sporo, w tym jedno obok tego pana, jak by ktoś chciał napisać, że moher ma prawo siedzieć blisko drzwi).
Biedny facet stwierdził, że woli się trochę namęczyć z dojściem do dalszych siedzeń, niż wdawać się w zaciekłą kłótnie z babuleńką. I w tym momencie słychać stanowczy głos tej szarej myszki.
D. - Niech pan zostanie na swoim miejscu.
B. - Dziecko, ty tu się w ogóle nie wtrącaj! Ślepa jesteś?! Przecież tu jest znaczek ludzika z laską! To miejsce jest przeznaczone tylko dla takich starszych osób jak ja!
D.- (nadal ze stoickim spokojem) Właśnie, z laską, a nie zmarszczkami.
Dziewczyna dostała torebką w plecy, a babuleńka zaczęła się wyżywać na niej - że jest dzieckiem szatana, że jak ona traktuje starszych, że pewnie matka ją w burdelu rodziła i inne tego typu teksty. Po zakończeniu monologu staruszki, młoda uśmiechnęła się tylko i powiedziała "Życzę pani miłego dnia. Oby pani nigdy nie musiała chodzić o kulach" i wyszła z autobusu.
Dziewczyno, nie wiem kim byłaś, ale szkoda, że nie zdążyłaś zauważyć miny tej staruszki.
Na pewno tak bylo :)
Takie stare ku*wy może i są pyskate, ale raczej nie skaczą z łapami do ludzi, którzy mogliby im tak przywalic, że w najlepszym wypadku agresorki by trafiły na OIOM.
One raczej wybierają taktykę na sapiącego knura albo jeśli w pobliżu są inne Grażyny, to wjeżdżają jakieś opowieści dziwnej treści o gownianym wychowaniu młodzieży.
A skąd, szarpnąć potrafią. Za włosy.
Sama doświadczyłam, gdy nie miałam zamiaru się ruszać z miejsca, bo wyskoczyła z ryjem na mnie.
A to nie wiedziałam, że to aż taka patolka.
Że też one się nie boją, że ktoś im odda. Przecież jakby jakaś młoda osoba się wkurzyła, to być może babka by nie dożyła przyjazdu karetki.
Oj potrafią, potrafią. Właśnie między innymi przez takich ludzi przestałam (za czasów studiów) jeździć autobusami miejskimi. Już wolałam wyjść wcześniej i zasuwać 40minut piechotą na uczelnię, w świętym spokoju.
Czy kierowca bił brawo?