#TNRrb

Pewnego dnia jechałem autobusem komunikacji miejskiej. Było to między godziną 9 a 10, więc ludzi już nie było tak dużo, tak że sam mogłem usiąść. Autobus zatrzymuje się. Na przystanku wsiadają 2 osoby. Dziewczyna, na oko 15 lat, z wyglądu typowa szara myszka, okulary, średniej długości włosy naturalnego koloru, ogółem mówiąc nic niewyróżniająca się osóbka. Mężczyzna zaś był ok. 30-letnim człowiekiem (nie, wcale nie Sebkiem), podpierającym się na kulach. Nie miał gipsu ani nic z tych rzeczy, ale widać było, że raczej bez tych kul daleko nie zajdzie, a tym bardziej nie wystoi w autobusie, więc zajął miejsce najbliżej drzwi, oznaczone ludzikiem z laską (nie wiem, czy w innych miastach takie są, ale w moim owszem). Dziewczyna postanowiła postać.

I tak jedziemy sobie przez 3 minuty w ciszy, gdy na następnym przystanku wsiada typowa "moherowa babcia". Jeszcze dobrze nie weszła do autobusu, a już wypatrzyła sobie ofiarę - biednego pana z bolącą nogą. Zaczęła na niego krzyczeć, że te miejsca są tylko dla starszych osób, oczywiście nie szczędząc przy tym miłych słów. Na nic zdały się upomnienia pasażerów, żeby babcia zostawiła mężczyznę w spokoju i argumentowanie, że przecież do dalszych miejsc nie będzie się z kulami pchał. Nie chciała również zająć innych miejsc (choć wolnych było jeszcze sporo, w tym jedno obok tego pana, jak by ktoś chciał napisać, że moher ma prawo siedzieć blisko drzwi).

Biedny facet stwierdził, że woli się trochę namęczyć z dojściem do dalszych siedzeń, niż wdawać się w zaciekłą kłótnie z babuleńką. I w tym momencie słychać stanowczy głos tej szarej myszki.
D. - Niech pan zostanie na swoim miejscu.
B. - Dziecko, ty tu się w ogóle nie wtrącaj! Ślepa jesteś?! Przecież tu jest znaczek ludzika z laską! To miejsce jest przeznaczone tylko dla takich starszych osób jak ja!
D.- (nadal ze stoickim spokojem) Właśnie, z laską, a nie zmarszczkami.

Dziewczyna dostała torebką w plecy, a babuleńka zaczęła się wyżywać na niej - że jest dzieckiem szatana, że jak ona traktuje starszych, że pewnie matka ją w burdelu rodziła i inne tego typu teksty. Po zakończeniu monologu staruszki, młoda uśmiechnęła się tylko i powiedziała "Życzę pani miłego dnia. Oby pani nigdy nie musiała chodzić o kulach" i wyszła z autobusu.

Dziewczyno, nie wiem kim byłaś, ale szkoda, że nie zdążyłaś zauważyć miny tej staruszki.
Nighcik Odpowiedz

Na pewno tak bylo :)

PiratTomi Odpowiedz

Takie stare ku*wy może i są pyskate, ale raczej nie skaczą z łapami do ludzi, którzy mogliby im tak przywalic, że w najlepszym wypadku agresorki by trafiły na OIOM.
One raczej wybierają taktykę na sapiącego knura albo jeśli w pobliżu są inne Grażyny, to wjeżdżają jakieś opowieści dziwnej treści o gownianym wychowaniu młodzieży.

czarnaskorupa

A skąd, szarpnąć potrafią. Za włosy.
Sama doświadczyłam, gdy nie miałam zamiaru się ruszać z miejsca, bo wyskoczyła z ryjem na mnie.

PiratTomi

A to nie wiedziałam, że to aż taka patolka.
Że też one się nie boją, że ktoś im odda. Przecież jakby jakaś młoda osoba się wkurzyła, to być może babka by nie dożyła przyjazdu karetki.

nkp6

Oj potrafią, potrafią. Właśnie między innymi przez takich ludzi przestałam (za czasów studiów) jeździć autobusami miejskimi. Już wolałam wyjść wcześniej i zasuwać 40minut piechotą na uczelnię, w świętym spokoju.

Esza Odpowiedz

Czy kierowca bił brawo?

Dodaj anonimowe wyznanie