#TIlP9

Witajcie. Jestem Paweł, mam 28 lat i jestem myślę, że sympatycznym, normalnym chłopakiem. Do tej pory prowadziłem dosyć aktywne życie, realizowałem swoje pasje i zainteresowania. Generalnie nie lubię siedzieć w miejscu.
Jakiś czas temu dowiedziałem się o pewnym schorzeniu neurologicznym u siebie (SM), jednak nadal starałem się być zawsze na 100%. Niestety w związku z tym paskudztwem pojawił się podobno przejściowy problem niewielkiego nietrzymania moczu (po prostu tego nie czuję czasami, eh). Zalecono mi stosowanie środków higienicznych (wkładek lub majtek chłonnych). Niestety jest to dla mnie ogromny dyskomfort, chyba najbardziej psychiczny, bo mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią. Czuję na sobie wzrok innych i mam wrażenie, że to od razu widać pod ubraniem, ponieważ te rzeczy są dosyć grube i podczas chodzenia poruszają się trochę razem z bielizną (próbowałem nawet takich obcisłych szortów bezszwowych, troszkę lepiej, ale nie było idealnie).
Kiedy na jednej z wizyt opowiedziałem o swoich problemach, pani doktor podpowiedziała, aby spróbować ze specjalnymi funkcyjnymi rajstopami typu modelujące, korygujące, które mają mocniej opinającą i grubszą część majtkową. Potrafią ukryć różne niedoskonałości. Podszedłem do tego dosyć sceptycznie (rajstopy...?! ja?). Poprosiłem jednak po pewnym czasie narzeczoną, aby pomogła mi wybrać takie rajstopy, bo chcę spróbować, a nie jestem w tym zbytnio obeznany jako facet. Niestety nie spodobał jej się ten pomysł, powiedziała, że to dla niej dziwne, że nie wyobraża sobie mnie w tym itd.
W końcu w chwili słabości, kiedy kolejny raz byłem na to wszystko wkurzony, poczytałem trochę w internecie i zamówiłem takie rajstopy na próbę. Stwierdziłem, że nie będę jej o tym mówił. Po założeniu byłem w lekkim szoku, bo rzeczywiście mocno ściskają to co trzeba i wtedy wszystko jest na swoim miejscu. Poczułem się dużo pewniej, kiedy przestałem odczuwać, że kiedy idę, to widać pod spodniami grubą wkładkę. Chyba będę je czasem stosował, bo to do tej pory najlepszy sposób.
Teraz tylko nie wiem jak przyznać się do tego narzeczonej, czy to zaakceptuje na jakiś czas? I co jeśli ktoś teraz zauważy, że noszę rajstopy, np. na rehabilitacji albo po prostu gdzieś u znajomych. Wstydzę się tego.
garda Odpowiedz

Nie wstydź się czegoś, co ci pomaga. W domyśle- nie pomaga narzeczona. Wie, że jesteś chory, więc gdzie problem? Może niby wie o twojej chorobie. Wie, ale nie rozumie jakie ona niesie skutki, z czym się wiąże. Może brakuje jej empatii. Rajstopy musisz nosić, pomagają ci. Są dla ciebie niezbędne, więc kto jak kto, ale narzeczona zwyczajnie nie powinna robić z tego problemu. Raczej powinna pamiętać o kupieniu ci kolejnych.

Mam nadzieję, że przyzwyczai się, a jeśli nie, zrezygnuję z nich chyba. Może to głupi sposób, ale pomagają mi czuć się jakby pewniej między ludźmi, bo dają mi odczucie, że jak opinają to nic nie widać. Albo sam sobie to wmawiam, już nie wiem. Jej najbardziej przeszkadza, że to typowo kobieca część garderoby i są zarezerwowane dla kobiet.

Frog

@Zrezygnowany1053
"Jej najbardziej przeszkadza, że to typowo kobieca część garderoby i są zarezerwowane dla kobiet."

Może uświadom panienkę, jak bardzo jest w błędzie.

"Pierwsze, średniowieczne rajstopy różniły się od współczesnych pod każdym względem. W zasadzie były to nie tyle rajstopy, co pończochy – sięgały górnej części uda i były przywiązane do pasa na biodrach. Mówiono o nich nogawice. Co więcej, noszone były wyłącznie przez… mężczyzn."

Za: Gatta - Historia rajstop.

Dak

@Zrezygnowany1053 jest dosłownie cała kolekcja rajstop dla mężczyzn
https://adrian-rajstopy.pl/en/15-men

Paulinkus

@Dak
Owszem, są męskie rajstopy w sprzedaży, ale w temacie była mowa o takich specjalnych funkcyjnych, tudzież modelujących. One mocno opinają to, co chcemy ukryć tu i tam....takie mają zadanie i o to chyba autorowi chodziło, żeby w ten sposób działały. Wiem bo sama czasem stosuję taki wynalazek. Przejrzałam te z linku i one raczej tak nie działają niestety. W każdym razie pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia. Ps. Nie przejmuj się zdaniem innych, to Twoje samopoczucie powinno się liczyć najbardziej w takiej sytuacji.

MaryL

No już bez przesady, że toksyczka. Ciekawe czy autor zaakceptowałby tak chętnie u narzeczonej owłosienie na twarzy, klacie, pod pachami czy jakaś tam inna cechę uznana za męska. Zresztą co innego gdyby to była jedyna opcja aby sobie poradzić z problemem, a jak sam autor mówi jest cała gama różnych produktów.

Narzeczona owszem, powinna go wspierać w problemie, akceptować, podnosić na duchu, ale ma prawo nie chcieć wybierać mu tych rajstop. Nie musi to znaczyć, że go nie kocha. Nie demonizujmy. Może ugadajcie się tak, że nie przebierasz się przy niej, tylko w łazience i już 🤷

Anderson92

"to typowo kobieca część garderoby i są zarezerwowane dla kobiet"
Jestem konserwatywnym liberałem. I uważam, że ubiór to ubiór. Jak ktoś się w czymś czuje dobrze, a już szczególnie jeśli wiąże się to z jego zdrowiem, to nie ma czegoś takiego jak męski czy damski ubiór. Ubranie może być ładne lub brzydkie - to subiektywna ocena. Może być schludne i zadbane albo byle jakie i zniszczone - to obiektywna ocena. Może być dobrze lub źle dobrane do sylwetki, koloru włosów, oczu, a w szczególności do sytuacji i to też jest obiektywna ocena ubrania. Natomiast stereotypowe przypisywanie stroju do płci jest dla mnie absurdem.
Kobiety przełamały już te stereotypy dawno - chodzą w spodniach (dopasowanych do damskiej sylwetki), garniturach i innych zestawach typu marynarka + spodnie, które kiedyś były typowo męskie. Dla kobiet obecnie nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o ubiór. Za to mężczyźni... Sukienka??? Spódnica??? Rajstopy??? Pończochy??? Czas skończyć ze stereotypami, wyjść ze średniowiecza, otworzyć się na nowe możliwości. Sam bym chętnie założył w lecie męską spódnicę albo podkolanówki. W tym kontekście rajstopy modelujące, schowane pod ubraniem to żaden problem.
A narzeczona... Ja bym się głęboko zastanowił czy z tak ograniczoną kobietą chcę spędzić resztę życia.

coztegoze2

A wysokie obcasy były stworzone dla mężczyzn. Tak samo spodnie. A Twoja dziewczyna na pewno nosi spodnie. I co? Robi to z niej gorszą kobietę, że nosi spodnie? Wymyślanie głupot po prostu.

Rajstopy Ci pomagają i tyle. Skoro to taki problem dla Twojej dziewczyny i dla niej ważniejsze jest to, że ona czuje się źle z tym niż żebyś Ty miał komfort na co dzień to ja by się zastanowiła czy jestem z właściwą osobą.

Mysza84 Odpowiedz

Możesz sprobowac też jakichś obcislych spodenek zamiast rajstop, takich do pół uda, albo obciąć sobie nogawki rajstop, żeby nie były widoczne rajstopy jak Ci się podniesie trochę migawka. Mam nadzieję, że problem faktycznie minie.
A tak w ogóle duża część kobiet ma takie dylematy co miesiac, dochodzi jeszcze strach, żeby nie mieć i gdzie plam z krwi...

Dzięki. Próbowałem z tym obcinaniem, ale to jednak nie najlepszy pomysł, bo jak nie trzymają się już na stopach to rolują się do góry i jest wtedy niewygodnie:/

Anonimowane

Narzeczona powinna zrozumieć jaki to dla Ciebie dyskomfort i Cię wspierać, zamiast udawać, że nie ma tematu. Czy to będzie na jakiś czas czy na stałe, niech się przyzwyczai i tyle.

Kamil1985 Odpowiedz

Nie ma się czego wstydzić, a już tym bardziej podporządkowywać się widzimisię narzeczonej!! Jeśli czujesz się w nich lepiej i pewniej, spełniają swoją rolę to dlaczego masz z nich rezygnować. Rajstopy to tylko kawałek materiału, zresztą zakładasz je pod spodnie więc i tak nie są widoczne. Ważne, że Tobie jest w nich ok. Nikogo nie powinno to obchodzić po co je nosisz. Głowa do góry , trzymaj się! Tak na marginesie zdradzę Ci, że ja np w zimie też chodzę w rajstopach pod spodnie bo lubię i uważam, że są o niebo wygodniejsze od kalesonów np i mam to gdzieś co myślą inni.

Znahorka Odpowiedz

Jeżeli narzeczonej przeszkadza to, że takie rajstopy poprawiają komfort twojego życia to chyba bardziej się przejmuje tym co mogliby pomyśleć inni a nie tobą. Trochę martwiąca postawa zważając na fakt, że SM jest chorobą z rzutami, postępującą… czy ona wgl ogrania, że jesteś chory? Życzę Ci jak najlepszych ludzi w życiu bo z takimi można góry przenosić :) i nie ma co się wstydzić. Jakby to powiedział mój najlepszy przyjaciel: trzeba mieć wy*ebane jaja xD

Dzięki, takie staram się mieć podejście...tylko czasem ludzka psychika robi swoje i miesza nam w głowie. Kiedy się poznaliśmy żadne z nas nie myślało, że tak się to potoczy bo byłem okazem zdrowia:) teraz też jest ok...no poza tym...ale może wszystko minie, lub w drugą stronę nikt tego nie wie. W każdym razie nie mam jej nic za złe i chyba niepotrzebnie napisałem o jej reakcjach bo jest naprawdę wspaniała, i nie można jej nic zarzucić.

coztegoze2

@Zrezygnowany1053 niestety ale patrz realnie i nie zaślepiaj się miłością. No można jej zarzucić: masz bardzo konkretny problem związany z Twoją chorobą i Twoja kobieta zamiast Cię wesprzeć w chorobie to Ci ciosa kołki na głowie, że jedyne rozwiązanie, które się sprawdza sprawia jej dyskomfort bo byś nosił rajstopy. Może to czas żeby porozmawiać z nią poważnie na temat Twojej kondycji i potencjalnych scenariuszy. Bo jeżeli ona będzie Ci ograniczać możliwości ze względu na to jak ona się będzie czuła to po prostu bardzo niefajnie dla Ciebie.

Iguannna Odpowiedz

Na ludzi nie działa nic tak zajebiscie jak ich własne argumenty. Powiedz że nie podoba Ci się pomysł że nie goli się codziennie. Że to dziwne jak kobieta nie jest super gładka i nie wyobrażasz sobie że możesz ja dotknąć i poczuć odrastające włoski. Oczywiście wszędzie - nogi, bikini, pachy, ręce, brzuch. Jak zacznie tyradę i wykład o podrażnionej skórze, wrastających włoskach, podrażnieniach powiedz ze przeszkadza ci to tak jak jej twoje rajstopy.

KroplaCzerwonegoWina Odpowiedz

Hej, też mam 28 lat i też choruje na SM od kilku lat. Nie wiem czy wiesz, ale są specjalne programy leczenia, które znacznie spowalniają rozwój choroby. Gdybym ja sama do tego nie dociekała to nie wiedziałam bym o ich istnieniu, dlatego piszę 😊 gdybyś chciał pogadać z osobą o podobnych problemach daj znać. Konkretnie co do tematu wyznania niestety nie wiele mogę pomóc. Jedyne co przyszło mi do głowy to możesz przetestować bielizne dla kobiet w czasie okresu. Jest ona zdecydowanie cieńsza od standardowej bielizny chłonnej. Może w Twoim wypadku wystarczająca. I pamiętaj głowa do góry! Nastawienie ma ogromny wpływ na walkę którą Twój organizm toczy codziennie 😉

Trochę już interesowałem się tymi programami, rozmawiałem też z lekarzem. Nie balas się skutków ubocznych? U mnie jest mało ośrodków prowadzących programy i będzie ciężko się zakwalifikować chyba. Trochę żałuję, że olałem pierwszy rzut i teraz jestem w sytuacji jakiej jestem. Ale nie zapaliła mi się czerwona lampka i nie myślałem wtedy, że to może być SM, ba nawet o nim nie słyszałem.

KroplaCzerwonegoWina

Ja mieszkałam wtedy w Olsztynie, w którym programu nie było (chyba nadal nie ma) i dojezdzalam do szpitala w Łodzi (Barlickiego). Na początku musiałam być kilka razy co miesiąc potem co 2 miesiace a już potem tylko co trzy zrobić badania krwi i odebrać leki na kolejne 3 miesiące. Więc nie był to aż taki duży problem. Dodam, że nie mam prawa jazdy i poruszałam się tylko komunikacja miejska. Także dla chcącego nic trudnego 😉 co do skutków ubocznych to są leki pierwszego i drugiego stopnia. Wszystko zależy od postaci SM i jak dany organizm zareaguje na lek. Ja mam postać rzutowo remisyjna. Mi od początku lekarka polecila Tecfidere ( lek pierwszego stopnia, jako jedyny w tabletkach. Dwa pozostałe to zastrzyki). Skutkami ubocznymi przez kilka miesięcy był trochę rzadszy stolec i przez jakieś 2 lata piekąca czerwona skóra na całym ciele przez 30min po około 4h od wzięcia tabletki. Obecnie jestem na lekach około 4 lata. Problemów z żołądkiem nie mam żadnych, piekąca skóra czasem się pojawia. Przy Tecfiderze na skutki uboczne duży wpływ ma dieta. Czym tlustsze śniadanie do tabletki tym skutki uboczne są mniej uciążliwe. Drugą tabletkę biorę na noc, więc ewentualne pieczenie po prostu przesypiam. 😂

KroplaCzerwonegoWina

U mnie od pierwszego objawu do rozpoczęcia leczenia minęły jakieś 2-3 lata. Lekarze mnie po prostu olewali jak mówiłam o moich problemach. "Ma pani problemy z czuciem w ręce? Moja żona też ma i żyje". To był cytat mojego pierwszego neurologa od którego wyszłam zaplakana. Kiedy dostałam się do programu to pani prowadząca powiedziała że w końcu ktoś komu te leki mają szansę pomoc, bo większość osób zgłaszających się to osoby dużo starsze z zaawansowaną choroba. Leki cudownie Cię nie uleczą, zmian w mózgu nie da się z dnia na dzień naprawic. Ale zahamują ewentualny rozwój choroby. Na pewno nie powinieneś czekać że zgłoszeniem się. Próbuj, walcz o siebie. Są też badania, które wskazują na dużą poprawę nastroju u osób biorących leki. Te smutne okresy w życiu nie wydają się już tragedią. Ja na pewno więcej się uśmiecham. 😊 Od momentu rozpoczęcia leczenia nie miałam żadnego poważnego rzutu. Jedynie delikatne zaburzenia balansu po zbyt dużym wysiłku. Żeby dostać leki od razu po dostaniu się do programu musisz mieć max 3mies badanie MRI. Jeżeli nie masz to zleca wykonanie i będziesz musiał poczekać na wyniki. W różnych placówkach są różne kolejki. Podzwon i popytaj. Nie jest to ciężkie a zrobisz już pierwszy krok.

Niedawno miałem kolejny rzut i najprawdopodobniej będę w programie. Dopiero dochodzę do siebie po Solu....ciężko go znosze. Po MR są nowe zmiany i tak jak radziłaś popytałem, zmieniłem neuro i może dostanę tecfidere..więc wszystko idzie w dobrym kierunku...no poza tym że pozostałem sam na polu walki.

Morison Odpowiedz

Powiedz, że to specjalne kalesony lecznicze - może zmiana nazwy pomoże jej przełknąć ten w sumie niewielki problem.
Powodzenia w codziennej walce.

Vito857 Odpowiedz

Wstyd to kraść. To może być dość krępujące, ale skoro pomaga w obliczu schorzenia to tym lepiej.

Baaba Odpowiedz

Wypróbuj jeszcze bokserki dla sportowców. Można je kupić w sklepach sportowych, ale też w zwykłych marketach. Są z bardzo sprężystego materiału i dobrze opinają ciało. Jeśli rajstopy stanowią dla ciebie problem, może to się sprawdzi.

CentralnyMan Odpowiedz

Nie masz powodu do wstydu. To nie twoja fanaberią tylko kwestia wynikła z choroby

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie