#TD5Ir
Aktualnie mam pełno blizn na ciele. Jednych to brzydzi, inni traktują to obojętnie.
Nie mam normalnego pępka jak wszyscy inni, mój "pępek" to wielka blizna o przedziwnym kształcie, którego nie umiem opisać.
Urodziłam się z wytrzewieniem jelit - bez skóry na brzuchu, z wnętrznościami na wierzchu.
Miałam szyte jelita. Szczerze - nie wiem jak oni to zrobili. Wszystkie blizny, które mam są "szyte".
Na prawej i lewej ręce po wewnętrznej stronie ręki (na zgięciu łokcia czy jak to opisać) mam blizny, które wyglądają jakbym się cięła (mama nie wie do dziś czemu mi takie coś zrobili, ja podejrzewam, że pobierali skórę z różnych części ciała, by zszyć brzuch),
na prawej nodze mam dwie blizny na kolanie z jednej i z drugiej strony. Mam też bliznę na prawym udzie oraz nad kostką. Na lewej nodze mam tylko nad kostką.
Na prawej dłoni mam bliznę pod środkowym palcem.
Często ludzie pytają "co ci się stało?", "gdzie masz pępek?", a dla mnie "pokaż pępek" było jak drwina, oznaka wyśmiania. Teraz dopiero zrozumiałam, że nie ma czego się wstydzić, tylko trzeba być dumnym.
Dzięki tym brzydkim bliznom żyję. Fakt. Boli mnie to czasem i ruszają niektórych głupie uwagi, ale staram się już tego nie pokazywać, tylko iść z uniesioną głową.
Trzeba być twardym, a nie "miętkim".
Blizny to ozdoba. Pokazują, że jesteśmy silniejsi niż to, co próbowało nas zabić.
chyba mam nowe motto życiowe, dzięki ;)
Dobrze ujęte :) Swoją drogą to nigdy o nich w taki sposób nie myślałam.
Zawsze były pozostałością, po złych/dobrych wspomnieniach.
Pięknie ujęte :)
Chyba że to są blizny po cięciu pilniczkiem do paznokci na nadgarstkach 12-latek, które chcą być fajne
Cudne motto, sam je zastosuje co do siebie na ciele mam ok 9 blizd dosc sporych incydentach. Wiekszosc to po upadku z 7m z drzewa :D
Mist, to też wiele znaczy, blizny te pokazują, że był kiedyś tak zły w okres, że w mniemaniu takiej osobyjedynym wyjściem było odebranie sobie życia i czy też cięcie się, ale blizny są, ta osoba żyje, przetrwała, jest silniejsza niż to co powodowało, że tak się zachowywała.
Co do motta, to nigdy o tym tak nie myślałem, ale jest takie prawdziwe i budujące.
Chyba, że masz blizny od przytrząśnięcia sobie ręki drzwiami od zmywarki. Pozdrawiam ;-;
Ludzaco podobne do wypowiedzi chyba Gildartza z Fairy Tail. XD ale bardzo trafne, to musze przyznac. :D
Jesteśmy wygrani, bo się nie poddaliśmy ;)
Gwóźdź w ogrodzeniu, krawężnik, rower, drzewo, kot.
Cholernie silni przeciwnicy, sami mlodociani wojownicy na ulicach teraz biegają.
Brawo że podejście. Jesteś wielka.
To wygląda jak jedna z tych mózgołomnych wiadomości wypisywanych w Dark Souls 3 (ze względu na większe urozmaicenie)
Nienawidzę, kiedy ludzie nieznający Twojej historii kierują w Twoją stronę uwagi i obelgi. Czasami trzeba mieć w poważaniu opinię innych ;) . Cieszę się, że się nie poddajesz! Pozdrawiam :)
Czasem sama ciekawość innych boli. Nawet zwykłe pytania w stylu: "a co ty tam masz za uchem?", "co to za ślady na nogach?", mimo że nie niosą za sobą nic negatywnego to zainteresowanego może w środku boleć, że musi o tym mówić, że ktoś to zauważył.
Mów że jesteś wiedźminem xD
Blizny pokazują przez ile przeszłaś i to, że mogłaś nie żyć, ale jednak żyjesz. Dobre podejście, autorko :)
ostatnio jakis typ usunal sutki i pepek w imie piekna.
I co był piękny?
sprzedal sutki, wiec chociaz "bogaty".
Hmm, czasami myślę, że ludzie w ogóle nie mają taktu. Rozumiem, że ciekawość i milion innych rzeczy, ale po co robić nieprzyjemne uwagi?
Przecież to ich nie dotyczy, a tylko może kogoś zranić. Tym bardziej takie "pokaż pępek" - skoro wie, że nie masz pępka, to po co chce go zobaczyć? o.O
Dobrze autorko, że się nie wstydzisz! Najważniejsza jest akceptacja siebie, bo nawet wtedy te docinki da się jakoś znieść.
Powodzenia!
Sama też miałam wytrzewienie jelit i przez jakiś czas strasznie się wstydziłam mojego 'pępka', a później stał się on dla mnie czymś przez co no jestem wyjątkowo/inna od reszty. Takie patrzenie na sprawę na pewno pomaga i naprawdę nie ma sie co przejmować głupimi komentarzami :D Wiem one bolą, ale przecież dzięki temu żyjemy! :D mentalna piątka! :3 (myślałam, że naprawdę mało kto coś takiego przeszedł od razu po narodzinach)
Widzisz Nie jesteśmy sami :) Ja również miałem wytrzewienie Jelit :)
A ja nie :D
Założyłem specjalnie konto żeby tu odpisać :D Witajcie Anonimowa rodzinko ;)
Otóż ja również miałem wytrzewienie jelit. Sam mam na brzuchu dużą bliznę oraz na prawej ręce (również wewnętrzna) takie mniejsze ślady.
Oprócz tego zdobyłem odleżyny które spowodowały brak włosów w małej części głowy, ale to łatwe do zamaskowania.
Nie wiem jak u ciebie ale taka wada była kompletnym zaskoczeniem dla lekarzy (i moich rodziców) w szpitalu którym się urodziłem dlatego zostałem z miejsca przewieziony do innego i specjalistycznego szpitala.
Wyobrażacie sobie jaki to musiał być stres dla rodziców, gdy zabierają noworodka nawet nie pokazując rodzicom i przewożą do innego szpitala bo tu nie widzieli nigdy czegoś takiego i nie wiedzą co zrobić? To musi być straszne.
Jest taka skala w której sie przyznaje punkty noworodkom. Ja miałem podobno 1/10. Ale Żyję :P
Jak narazie mam 24 lata i żadnych komplikacji. Nic mnie nie boli. Dla mnie blizny nigdy nie były oznaką do wstydu. W sumie sam pokazywałem je znajomym chwaląc się nimi i brakiem pempka :)
Źe nie wpadłem jeszcze na pomysł podrywu na brak pępka..... ciekawe jak by się sprawdził :D
W każdym razie jak kiedyś będziesz chciał/a pogadać- Odezwij się :) Jeszcze nie poznałem innej osoby z wytrzewieniem jelit. Razem raźniej :)
Jest niewiele osób z takim przejściem, ale pomimo tego, i tak każdy z nas ma inny brzuch, inną bliznę ;) i o jest tez piękne, wyjątkowe ;)
Cholero, jesteś klonem! :D
Gratuluję genialnego podejścia :D
Jesteś takim trochę tygrysem, masz pręgi ;)