Moja prababcia gdy była w ciąży, uszyła dla mojej babci misia. Babcia nie rozstawała się z misiem i nie potrafiła bez niego zasnąć. Gdy urodziła moją mamę podarowała misia jej. Tak wyszło, że aktualnie misia mam ja, a mam 29 lat i jestem w 7 miesiącu ciąży ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Pokoleniowy miś :-)
A jak by były bliźniaczki, to która dostałaby misia?
Ta ładniejsza naturalnie.
Ta starsza.
Może uszyłaby drugiego ;)
Anonimowe kocha komplikować xP
Podzieliłaby na pół xd
Ta silniejsza :D
Albo na spółę (chociaż, kto ma rodzeństwo ten wie, że to by nie przeszło ;D)
Przekroić wtedy na pół
A trojaczki?
Była by gra o misia XD
Dobrze zrobiony mis skoro wytrzymal tyle lat, podziwiam prababcie
U nas tak przechodzi pierścionek zaręczynowy praprababci
Piękna, rodzinna tradycja :) Ja mam lalkę, którą kiedyś dostała siostra mojej babci. Gdy ta siostra umarła lalkę miała babcia, a potem dała ją mnie. Póki co mam tylko synka ale jak nie córce to może wnuczce ją dam :)
A czemu misia nie można dać chłopcu?Przecież jak jest mały to nie widzę przeszkód. Nie rozumiem....
Mam lalkę nie misia :) A synek ma i misie i lalki, które wcześniej były moje. :) nie dostał tylko tej jednej :)
Może za kilka lat twoja córka (lub syn) też napiszą historie o rodzinnym misiu?
Przekazujcie go dalej ;) z pokolenia na pokolenie :D
coś mi się zdaje że jednak miś nie wygra z tabletem
Ja też mam takiego misia (:
Urocze 😍