Parę dni temu spotkałam na ulicy Krzyśka, mojego byłego chłopaka – największą (i pierwszą!) miłość mojego życia. Zerwaliśmy ze sobą, kiedy on dostał pracę w Australii i musiał tam wyjechać. Jak widać – wrócił i ułożył sobie życie, bo szedł ze swoim dzieckiem. Zamieniliśmy z Krzyśkiem parę słów. Dziewczynka to w istocie jego dziecko i nazywa się Matylda.
Szczerze życzyłam mu szczęścia w życiu.
Kiedy maszerowałam już do domu dotarło do mnie, że skoro jego pociecha idzie w tym roku do podstawówki, to ma ok. 7 lat. To zastanawiające, kiedy weźmie się pod uwagę fakt, że z Krzyśkiem rozstaliśmy się 3 lata temu...
Dodaj anonimowe wyznanie
Może związał się z kobietą, która miała dziecko?
Może jest płatnym zabójcą i to nie jego Matylda?
@AleksanderV A Jego prawdziwe imię to Leon ,😉
A może Krzychu zawodowiec?
Mój brat o dziecku żony z poprzedniego związku mówi, że to jego syn. Wydaje mi się, że w pewnym momencie to się robi naturalne.
Tak, to jest regula.
@zimnywrzatek Zwłaszcza przy tym dziecku.
No i?
Tak jak tam w którymś komentarzu napisano, spotkał kobietę z 4 letnim dzieckiem.
Ot, zagadka rozwiązana.
Zaraz zakładasz najgorsze. Może dopiero po waszym rozstaniu dowiedział się, że ma 4-letnią nieślubną córkę...
Może nie mógł się zdecydować i ciągnął równolegle wasz związek. Australia mogła być ściemą, bo nie potrafił uczciwie zerwać. Pojechał być może do Anglii czy Niemiec, utrzymując kontakt wyłącznie z tą pierwszą.
I ogarnęłaś to dopiero po takim czasie?
To 3 lata, a nie 20 po zerowaniu. Takie rzeczy łapie się intuicyjnie wręcz
Może autorka nie należy do zbyt lotnych.
Skoro tak się nad tym zastanawiasz, to wnioskuję, że byliście już wtedy parą?