Jestem aktywną wolontariuszką działającą w fundacji integrującej osoby na wózkach inwalidzkich. Szczególnie polubiłam 5-letniego chłopczyka. Podczas przerwy w graniu w 'berka' podjechał do mnie i zapytał:
- Proszę pani? Jak pani to robi, że pani chodzi?
Chyba nie muszę nic więcej dodawać. Pomagajmy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ciekawa jestem co Autorka odpowiedziała na takie pytanie, bo ja osobiście nie miałabym pojęcia co powinnam odpowiedzieć...
Ja bym odpowiedziała, że muszę za karę marnować swoje nogi bo byłam niemiła. Najprościej.
Zaczęłam tłumaczyć, że chodzenie jest bardzo ciężkie i pokazałam, że jeżdżenie na wózku jest fajniejsze. Chyba zrobiłam dobrze, chłopiec był potem bardziej uśmiechnięty 😜 i to się liczy.
Nie wolno okłamywać dzieci. To nie mali idioci. Traktuj dziecko zawsze jak równego sobie. Ja bym odpowiedziała, że niektórzy chodzą, a inni nie, że nie da się tego zmienić, ale wszyscy możemy robić to samo, bawić się i kolegować. I powiedziałabym, że jeżdżenie na wózku też jest fajne, bo można zawsze udawać kierowcę samochodu czy coś :D
odpowiedziała "Berek" i dalej uciekała przed dziećmi na wózku :(
Zaraz pojawią się hejty odnośnie ostatniego słowa. A ja powiem tylko tyle, że to co nam się czasami wydaje rzeczą zupełnie normalną dla niektórych jest czymś niesamowitym.
Ostatniego słowa czy zdania Ci chodzi? Myślę że nikt tu "hejtowac" nie będzie. Autorka napisała że to 5letnie dziecko zadalo pytanie.
O słowo. Ostatnie. I ostatnio jest "moda" na hejtowanie wszystkiego co możliwe nawet jeśli nie ma to wiele wspólnego z wyznaniem. Bo ktoś napisał coś co mi się nie podoba, i tym podobne ;)
To takie prawdziwe. Potrafimy chodzić, mówić, słyszeć. Nauczono nas czytać, pisać i liczyć. Niektórzy nie mają tego w 'standardzie'.
Boje się, że moja córka zada mi podobne pytanie. Co wtedy odpowiedzieć?
Co do tych mądrych ludzi: my, młodzi inżynierowie, nadchodzimy! :D Może nie ja, ale nawet u mnie na wydziale grupa inżynierów już pracuje nad protezami nóg, które pozwolą samodzielnie się poruszać. Co prawda z tego co wiem, potrzebują trzeciej podpory w postaci np kuli czy laski, ale to już będzie ogromny krok naprzód! :) Szkoda tylko, że takie wynalazki potrzebują czasu, by mogły wejść na rynek
@fleksiseksi - wow, musze to zapamiętać, porównanie do ptaków jest MEGA!;)
@Arbuz - to prawda, co chwile słychać o nowych wynalazkach:) córka jeszcze jest malutka, całe życie przed nami:) dla mnie brak chodzenia to nie problem, ale chodziło o wytłumaczenie tego dziecku, które moze czuć się gorsze
@fleksiseksi
Twój komentarz jest mega! :)
naprawde się wzruszyłam
"Normalność to złudzienie. To co normalne dla pająka jest chaosem dla muchy."
Przypomniałaś mi akcje z czasów liceum. Mieliśmy w szkole coś, co nazywało się Dniem Przedsiębiorczości, kiedy to mogliśmy udać się do wybranego miejsca (tj placówki) i zobaczyć jak ono funkcjonuje. Z koleżankami pojechaliśmy do Domu Dziecka.
I teraz zasadnicze pytanie: co odpowiedzieć 5letniej dziewczynce, którą trzymam na rękach, gdy pyta czy wezmę ją ze sobą? Zaznaczę, że miałam wtedy 16 lat.
Ja bym powiedziała, że jakbym mogła to bym ją wzięła. Ale jestem jeszcze za młoda i napewno zaadoptuje ją ktoś innych, bardziej odpowiedzialny. Miłej nocy.
Ja byłam w takim szoku, że chyba nic nie odpowiedziałam. Ale z tego co pamiętam (już kilka lat minęło), to dziewczynka była wesoła, bawiła się z nami i śmiała. A dopiero jak była u mnie na rękach, to cichutko o to zapytała. Koleżanka, która stała tuż obok nawet tego nie słyszała. Największe obawy życia wyjawione najciszej.
Jestem ciekawa Twojej odpowiedzi :)
Parę komentarzy wyżej...