#SdrRC

Często od koleżanek słyszałam, że traktują zbliżenie jako nagrodę dla partnera. Nie potrafiłam tego zrozumieć, dla mnie jest to czymś naturalnym, fajnym, potrzebą każdego człowieka, a nie nagrodą za dobre sprawowanie dla mężczyzny. Do czasu. 

Jestem z facetem 4 lata, ostatnio wyjechaliśmy za granicę do pracy. Pracujemy razem, mieszkamy razem, nie mamy tu jeszcze znajomych, bo to dopiero kilka tygodni od naszego przyjazdu, wiadomo, na początku znajomości są dosyć luźne z nowo poznanymi ludźmi za granicą. Tyle że Michał, stał się nie do wytrzymania. Ciągle gra w gry, gdzie nigdy wcześniej tego nie robił (w Polsce mieszkaliśmy razem), ale tak serio ciągle. Wraca z pracy i komputer, potrafi się nie wykąpać i nie zjeść, bo albo gra, albo ogląda coś ważnego. Zawsze pomagał mi w domowych obowiązkach, teraz zapomnij kobito, by się doprosić o wyniesienie talerzyka. Kłótnie, rozmowy na nic: „Czepiasz się babo, a ja nic złego ci nie robię!”. Owszem, bo nawet nie rozmawiasz ze mną, bo nie masz czasu! W swoje urodziny nie dostałam nawet najdrobniejszego prezentu, nawet polnego kwiatka. Za to dostałam Michała oglądającego YouTube przez cały dzień.

Nie wytrzymałam i spróbowałam „techniki” moich koleżanek. Przez moją złość i smutek samej odechciało mi się bliskości, a gdy Michał zaczynał, ja po raz pierwszy zaczęłam go odtrącać. I wiecie co? Podziałało. Powoli zaczął rozumieć, że spędzając cały dzień przed komputerem, może pożegnać się z czymkolwiek, a spędzając dzień ze mną, pomagając mi w obowiązkach domowych, dzień kończy w fajnym stylu w łóżku.

Najgorsze w tym jest to, że ja się z tym źle czuję. Wiem, że nie tak powinien działać związek. Porównuję to trochę do psa, który wykonuje aport, bo dostanie kiełbaskę.
coztegoze3 Odpowiedz

No ale możesz z nim przecież porozmawiać. Poza tym nie masz obowiązku spania z mężczyzną, który przestał dbać o Twoje potrzeby poza łóżkiem. Bez przesady.

TrelemoreleKickibele Odpowiedz

Mi to brzmi bardziej na dziecko które dostanie nagrodę dopiero po wykonaniu swojej części obowiązków. Przykro że niektórzy ludzie są tak niedojrzali.

Anonimowe6692 Odpowiedz

Zgoda na zbliżenia w sytuacji, w której byłaś byłaby po przeciwnym biegunie skrajności - to byłoby smutne wypełnienie "obowiązku". Dużo się teraz mówi o tym, że gra wstępna to nie tylko pieszczoty przed penetracją - to też cały dzień rozmów z partnerem, podtrzymywania kontaktów, wspierania się w obowiązkach domowych, itd. To naturalne, że nie masz ochoty na seks z kimś, kto Cię całymi dniami olewa i trudno ta sytuacja postrzegać jako traktowanie seksu jako nagrody.

Dragomir Odpowiedz

Z tym że tutaj to Ty dostajesz kiełbaskę :)

upadlygzyms Odpowiedz

Ludzie unieszczęśliwiają najczęściej sami siebie.
Jak widać na przykładzie wyznania.

linukspanuf Odpowiedz

Wiesz, uważaj. Powiem wprost. Faceci nie są idiotami i wiedzą, że kobieta w małżenstwie, lub dorosłym związku "nagradza" faceta seksem, a za mlodu dawała w euforii z miłosci chłopkowi codziennie.
Była taka jedna, ktorą znałem, która postanowiła tresować swojego partnera i dawać raz na miesiąc. Rezultat? jej 35 letni partner miał na boku 18 latkę, ktorej głowa nie bolała, a ponieważ mimo różnicy wieku był bardzo przystojny, więc relacja wygladała niemal na rówieśniczą.
Bez obrazy, ale jako facet z wieloletnim doswiadczeniem z różnymi partnerkami widzę, że kobiety gdy są nastolatkami chcą dac chłopakowi swoje serce na talerzu a 20 lat później mężowi obowiązki, wymagania i seks jako nagroda raz na ruski rok.
A potem to facet jest tym złym, ktory ma na boku młode siksy, które z uśmiechem na ustach dają ochoczo i niczym w pikantnych filmach. I szczerze? jest to tego warte, nawet jeśli np mniej przystojny musi iśc w sponsoring.
Albo będziesz taka jak na początku związku, lub dla pierwszej miłości, albo twoj zwiazek się rozpadnie. Faceci nie idioci. Mają pornografię, gdzie wyładują swój celibat a gdy naoogladają się kobiet o konkretnych ksztaltach wtedy.... twoj rygor łóżkowy nie będzie dla niego problemem. Jedna próbowała mnie tak tresować to kopnąłem w tyłek i następna w otwartym związku robiła mi kamasutrę.

Anonimowe6692

"bez obrazy" ale po co komu miałby być taki "facet"? Jeśli jedyne co wnosi do "związku" to seks, a obowiązki, spędzanie razem czasu, wspólne wspieranie się i cała reszta go nie interesują, bo najważniejszy jest seks? Kiedyś to może jeszcze miało sens dla kobiet, jak nie miały się jak inaczej utrzymywać. Teraz tacy "faceci" jak Ty są już tylko odpadem starego systemu, jeśli jedyne co wnosisz to seks, to bardzo łatwo Cię zastąpić

Dodaj anonimowe wyznanie