#ST9eN

Niedawno oglądałem na kanale Człowiek Absurdalny na YT, materiał o wysokiej wrażliwości w kontekście seksualności ludzkiej i coś mi przyszło do głowy.

Niewątpliwie jestem człowiekiem wysoko wrażliwym. Jeden ze skutków tej wrażliwości w moim przypadku okazał się nietypowy: nigdy nie byłem w związku ani nigdy nie uprawiałem seksu (chociaż nie uważam się za osobę aseksualną - może jedynie czuję, że z roku na rok ten komponent aseksualny się we mnie powiększa; tym bardziej nie uważam się za incela, bo incel to nie sytuacja życiowa, ale przede wszystkim mentalność).

Nie było też tak, żebym bał się kobiet, wręcz przeciwnie, miałem wiele udanych relacji koleżeńskich z kobietami, powiedziałbym, że więcej niż z mężczyznami. Nie wykluczałem, że któraś z tych relacji może się przerodzić w związek, ale również tego nie zakładałem i nie miałem parcia na to, więc chociaż nigdy tak się nie stało, obyło się bez rozczarowań. W przeciwieństwie do inceli mam bardzo dobre zdanie o większości kobiet - w tym o wszystkich, z którymi się kolegowałem czy przyjaźniłem. To były (i nadal są) mądre, życzliwe osoby, najczęściej też dobrze wykształcone i bardzo oczytane, takie, z którymi dało się porozmawiać na wiele różnorodnych tematów. Cieszę się, że teraz w większości są już w szczęśliwych związkach.

Po prostu życie dziwnie się ułożyło (nietypowa kombinacja czynników osobowościowych + czasami niespodziewane czynniki zewnętrzne). Pewnie też było za dużo w tym wszystkim ostrożności, uważania, żeby nie sprawić innym osobom jakiegokolwiek dyskomfortu (i z obecnej perspektywy nie postąpiłbym inaczej, to nie w moim stylu). Tak bywa, ale nie narzekam, reszta aspektów życiowych ułożyła się o wiele lepiej.

Moje dotychczasowe doświadczenie życiowe pokazuje, że bez seksu można świetnie funkcjonować (nie jest on na liście moich priorytetów). Bez bliskości emocjonalnej jest trudniej (zdarzają się chwile załamania), ale również da się żyć, szczególnie, że istnieje wiele osób, które muszą się mierzyć z nieporównywalnie większymi trudnościami życiowymi, takimi jak niepełnosprawność, choroby przewlekłe, toksyczne środowisko rodzinne czy niedostatek materialny.

Takie życie bywa dziwaczne, ale już generalnie mam to wszystko głęboko w głębokim poważaniu. Istnieje wiele innych aktywności życiowych, w których można się spełniać i zdecydowanie z nich korzystam - a przynajmniej korzystałem przed pandemią, nudy nie było. Praca, sport, wycieczki, podróże, teatr, czytanie książek, programowanie, pisanie, trochę nawet aktywizm społeczny. Jest co robić.
NAUS Odpowiedz

Dawno nie czytałem wyznania kogoś w tak głębokim wyparciu.

HansVanDanz

Osoba bierna, bez inicjatywy. Stłamszona przez obawy popełniania błędów. Tylko, że to te błędy dają nam doświadczenie i kreują kim jesteśmy.
Chyba szuka zrozumienia, wsparcia. Ja na podstawie tekstu widzę tchórza, kogoś kto "ucieka przed życiem".

Dragomir Odpowiedz

Po prostu jesteś tym miłym gościem, w Twoim wieku kobiety potrzebują emocjonalnej kolejki górskiej.

dotkom Odpowiedz

zdecydowanie bez seksu da się żyć, bez bliskości emocjonalnej także. Istnieje wiele osób aseksualnych i aromantycznych. Super, że skupiasz się na tym, co sprawia Ci szczęście i nie daj sobie wmówić, że coś jest z Tobą nie tak, tylko dlatego, że nie masz takiego podejścia jak reszta społeczeństwa. Bioróżnorodność działa z korzyścią dla populacji. Najważniejsze, abyś miał swoją równowagę i szczęście. Mimo wszystko, chyba fajnie by było, żebyś porozmawiał o tym z jakimś terapeutą, bo może to, że nie miałeś nigdy takich doświadczeń nie wynika z preferencji, a z jakiegoś lęku przed bliskością, nieumiejętnością otwarcia się na drugiego człowieka. Lepiej mieć pewność z czego wynikają nasze zachowania, żeby potem nie żałować niczego. Ach, a żeby Ci było raźniej, to istnieje dużo grup dla osób aromantycznych czy aseksualnych, gdzie można znaleźc komanów, którzy szukają innych typów relacji niż te standardowe, na przykład kompana życia - przyjaciela

wyzwolonaa Odpowiedz

Znałam kiedyś takiego faceta, to było naprawdę wspaniałe doświadczenie. Wreszcie mogłam porozmawiać z kimś, kto nie patrzył na mnie jak na obiekt seksualny

Dragomir

Tylko dla babci będziesz zawsze przystojnym kawalerem.

wyzwolonaa

To raczej ty. Kobiety takich rzeczy nie słyszą

kawainkabis Odpowiedz

A czy zakochałeś się kiedyś? Czy to były tylko koleżki?

Dodaj anonimowe wyznanie