#SMDxk

Jestem niska - gdzieś tak 150 cm. Byłam szczupłym dzieckiem, podczas dojrzewania nabrałam "kształtów", nie byłam gruba, ale do patyczaka też mi było daleko. Przy dobrych lotach miałam 55 kg, przy najgorszych 59 kg. Przy takim wzroście naprawdę widać każdy kilogram. Kiedy stałam się pełnoletnia, zaczęłam ćwiczyć. Trochę na siłowni i bardzo dużo biegania. 5-6 razy w tygodniu, minimum 10 km, a często 12-13. Czasami w wolne dni biegałam nawet dwa razy. Nadal nie wyglądałam jak patyczak, bo jednak mam dość kobiecą figurę, moja waga zatrzymała się na 54 kg i już zejść nie chciała, ale wyglądałam super! Naprawdę czułam się świetnie, uwielbiałam zakupy, na zdjęciach wyglądałam na mega zgrabną kobietę. Lubiłam siebie. Było jedno małe "ale". Wystarczyło 2 tygodnie bez treningu (przy naprawdę normalnej diecie, bez głodówek, bez napoi, słodyczy i fast foodów), a po mnie już było widać, że robię się pełniejsza. Po miesiącu to już w ogóle. Więc biegałam, zdrowo jadłam, ale potrafiłam pójść z koleżankami na lody czy zjeść kawałek tortu urodzinowego. Wszystko z głową.

W końcu zaszłam w upragnioną cìążę. Pojawiła się niedoczynność tarczycy (która mi została po porodzie, z tym że wyniki mi szalały co miesiąc), ciąża zagrożona z zakazem uprawiania sportu, ograniczeniem ruchu do minimum. Naprawdę starałam się jeść zdrowo i bez szaleństw, ale tyłam strasznie. Nawet chyba nie byłam zaskoczona. Po ciąży zakaz biegania, zakaz ćwiczenia brzucha - naprawdę spory rozstęp mięśni prostych brzucha, zresztą nie tylko to. I ja tak od endokrynologa do fizjoterapeuty, czasem ortopedy, nieomal z płaczem nad każdym posiłkiem, coś słodkiego? Wstyd mi nawet zjeść. Waga prawie 70 kg. Wyglądam strasznie! Najgorszy jest ten wielki, zdeformowany brzuch! Wiem, że potrzebuję bardzo intensywnych treningów codziennie, ale ciągle słyszę, że nie powinnam, bo pogorszę swój stan. Treningi lekkie guzik mi dają. Potrzebuję nowych ubrań, bo ze starej garderoby niewiele się nadaje, ale nienawidzę teraz zakupów. Wszystko leży beznadziejnie, we wszystkim wyglądam jak beczka, nieważne jaki rozmiar wezmę, czuję jakbym szarpała się z tymi ubraniami próbując je wcisnąć. Nienawidzę wychodzić, nienawidzę siedzenia zamknięta w domu. Podziwiam kobiety, które wyglądają super po porodzie. Nienawidzę siebie, że mijają kolejne miesiące, a ja nadal wyglądam tak źle. Jak widzę kogoś znajomego na ulicy, to udaję, że nie widzę, albo wchodzę do sklepu. Nie chcę tych spojrzeń, wiem, że wyglądam źle. Pocieszanie mnie wkurza, a dogryzanie sprawia mi przykrość. Z każdą kolejną porażką w sporcie, z każdym coraz gorszym wynikiem u lekarza czuję się gorzej. Wkurza mnie to "idź na basen!". Tak, bo każdy ma basen pod domem, bo każdego stać na wydanie kilku stów miesięcznie na dojazdy. Lubię biegać. Lubiłam. Teraz to już nie ma nic znaczenia.
milA00 Odpowiedz

Tu nie ma kogo podziwiać. Niektóre kobiety nie muszą nawet się bardzo starać żeby po ciąży wyglądać szczupło, nie mieć rozstępów i obwisłego brzucha, wszystko zależy od genów. A niektóre robią wszystko żeby schudnąć po ciąży i im to nie wychodzi. To niesprawiedliwe, ale niestety tak już jest.

GreyWolf

Za przeproszeniem, ale opowiadasz farmazony. Sam mam problem z nadwagą i od kiedy zapisałem się do dietetyka udało mi się poprawić swoje nawyki, a co za tym idzie stracić kilogramy w bezpiecznym tempie, a przy naprawdę nieodpowiedzialnej diecie można się nieźle załatwić. Prędzej czy później takie osoby odczują skutki "szybkiej przemiany materii". Można być szczupłym, a jednocześnie organy wewnętrzne mogą być nieźle obrośnięte tłuszczem.

Geny to tylko jedna ze składowych jakie wpływają na wagę. Do tego trzeba dobrać odpowiednią dietę, a zwłaszcza ilość kalorii jakie naprawdę potrzebujesz. Posiłki też powinni zapewniać tobie energię do funkcjonowania. Sama dieta MŻ (mniej żreć) nie wystarczy ;)

NickCave Odpowiedz

Moja siostra nie była (jeszcze, chyba) w ciąży, ale od zawsze jedliśmy to samo. Na długich wakacjach wszystkie dzieci jadły to samo, a ona i tak tyła. W wieku dwunastu lat komentarze weszły jej na psychikę (nie była nigdy otyła, ale ciężko nie słyszeć jak dwoje dorosłych członków rodziny rozprawia nad przymuszeniem małej dziewczynki do diety czy siłowni). Siostra jadła bardzo zdrowo i chodziła na zajęcia sportowe od podstawówki, a mimo to nie mogła mieć takiej wagi jak jej koleżanki. Po diecie rozpisanej przez dietetyka przytyła kilka kilo. Bilet w jedną stronę do zaburzeń odżywiania. Metabolizm siostry dramatycznie zwolnił przez głodówki. Po latach wygląda jak sobie wymarzyła, zawsze zresztą była piękną dziewczyną, teraz piękną i szczupłą, ale wygląda tak, bo nie je glutenu, cukru prostego, nie pije alkoholu, nie je mięsa i trenuje cały czas. W sytuacjach kiedy nie może stosować swojej ścisłej diety albo zrobić treningu od razu tyje. Teoretycznie nie jest chora, ale nie wiem czy wszyscy przeciwnicy otyłości, głoszący że cechy organizmu to wymówka, byliby w stanie podporządkować każdy dzień do takiego stopnia. Życzę Ci Autorko, żeby ludzie w Twoim życiu rozumieli, że dzieje się z Tobą coś, na co nie masz po prostu wpływu. Tobie, żebyś się nie przejmowała i podchodziła do tematu z cierpliwością. 70 kg, nawet przy Twoim wzroście, to jeszcze nie koniec świata.

Owsiankozerca Odpowiedz

No dobra lekarzem nie jestem, ale takie duze rozejscie miesni, ktore wyklucza bieganie i cwiczenia powinno byc chyba zoperowane. Zaklada sie taka siateczke pod miesnie, ktora z czasem sie rozpuszcza i zszywa miesnie tak jak powinny lezec. Widzialam efekty takiego zabiegu i sa rewelacyjne.

bazienka Odpowiedz

pomysl o zabiegach lipolizy/liposukcji
ureguluj hormony

co na to ojciec dziecka? jesli cie kocha nadal i wspiera, to masz szczescie

niektore kobiety moga zjesc wiadro untelli i nie tyja
inne przybieraja 2 kilo po zalajkowaniu zdjecia czekolady

anonimowestudia

Pocieszające jest to, że wcale tak to nie działa 😉 Badania pokazują, że osoby, które "jedzą co chcą i nie tyją" intuicyjnie rekompensują sobie taki słoik nutelli- następnego dnia spożyją mniej kcal albo wykonają większą aktywność fizyczną. Osoby "tyjace od spojrzenia na czekoladę" po prostu nie potrafią podświadomie kontrolować swojego bilansu energetycznego tak dobrze. Oczywiście pisze to w kontekście osób zdrowych.

Zulsonik Odpowiedz

Po ciąży tak bywa. Przez pół roku po ciąży nie potrafiłam nic schudnąć. Później waga sama zaczęła spadać :) obecnie zrzuciłam 8 kg i zostało jeszcze 8 kg do wagi sprzed ciąży. Najważniejsze żeby nie przejmować się i oczywiście wsparcie partnera :)

Angel12345 Odpowiedz

Kurczę, może zastosuj trick z ubraniami żeby wyglądać lepiej i spróbuj się zaakceptować trochę. Rozumiem twoje wkurzenie ale spruboj znaleźć jakąś pozytywną stronę swojego ciała.

ayaamex

sprubój XD

Selevan1 Odpowiedz

Przykro mi. Nie poddawaj się, bo to najgorsze co możesz zrobić. Masz wsparcie bliskich? Jeżeli tak, to spróbuj je wykorzystać. Powodzenia.

Ikazc Odpowiedz

Dlaczego po ciąży masz zakaz biegania?

SansaStark

Bo ma rozejscie mięśni prostych brzucha, przecież napisała

Ikazc

Napisała "po ciąży zakaz biegania, zakaz ćwiczeń brzucha-naprawdę spory rozstęp mięśni prostych brzucha" - nijak nie wynika z tego zakaz biegania przez rozejście mięśni brzucha. Zresztą, na poporodowe rozejście mięśni brzucha stosuje się ćwiczenia żeby te mięśnie odbudować.
Derp gdzie jesteś jak potrzeba medycznej odpowiedzi?:)

Panieneczkamakowa Odpowiedz

Przykre ze tak sie czujesz. Jesli moge cos doradzic to chyba jedynie male kroczki w dazeniu do celu, dbanie o siebie, pielegnowanie ciala i traktowanie go z czuloscia, mimo niecheci. Zniecheca Cie pewnie fakt, ze powrot do formy przy problemach zdrowotnych moze troche potrwac, ale zastanow sie: czy chcesz zeby zawsze bylo tak jak teraz? Czas i tak uplynie, dlaczego wiec nie wykorzystac go na tyle konstruktywnie na ile to mozlie.

Lubryfikant Odpowiedz

Warto się przebadać pod kątem insulinooporności, i poziom glukozy bwe krwi, albo na NFZ refundowane, albo samemu za 30 zl

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie