Jak w nocy potrzebuję iść do łazienki, a boję się chodzić nocą po domu, zawsze zabieram królika ze sobą, bo inaczej nie dam rady wyjść.
Mam 32 lata i mieszkam sama.
Kurtyna.
Jak ktoś mi mówi, że boi się chodzić w nocy po domu, to mam przed oczami wielgachne chałupy niczym stare zamczyska i przejście z pokoju do łazienki, zajmuje conajmniej pół godziny. No i polecam światło zapalić.
A ja chodzę normalnie po ciemku bo nie jestem taką strachliwą pizdą.
Kurtyna ;)
Difenyloalanina
A ja boję się chodzić po ciemku i biorę ze sobą pluszaka i telefon, bo mam wielką wyobraźnię i traumę po horrorach, ale za to jak piszę komentarze to piszę normalne, nie obrażając nikogo, bo nie jestem takim zje*anym burakiem na poziomie umysłowym skały.
Kurtyna ;)
FantomSG
Nie obrażasz nikogo ? Właśnie widzę...
Żałosny hipokryta...
P.S.to był sarkazm bo się strasznie ciemności boicie ;)
Ja kiedyś psa ze sobą brałam. Raz nawet obudziłam moja kilkuletnią siostrzenice i również wzięłam ze sobą psa. Tak się bałam. Do dziś się boję ciemności ale mam telefon i latarkę w nim :)
Ja kiedyś wzięłam ze sobą kotkę do piwnicy.
Spieprzyła do domu.
To chyba królik obronny: lapiesz za uszy, krecisz i rzucasz w napastnika :-D
Kup sobie psa obronnego ;)
Jak ktoś mi mówi, że boi się chodzić w nocy po domu, to mam przed oczami wielgachne chałupy niczym stare zamczyska i przejście z pokoju do łazienki, zajmuje conajmniej pół godziny. No i polecam światło zapalić.
Ja nie muszę brać królika, bo sam za mną idzie. 😂
Polecam zapalić światło. Daje rade!
A ja chodzę normalnie po ciemku bo nie jestem taką strachliwą pizdą.
Kurtyna ;)
A ja boję się chodzić po ciemku i biorę ze sobą pluszaka i telefon, bo mam wielką wyobraźnię i traumę po horrorach, ale za to jak piszę komentarze to piszę normalne, nie obrażając nikogo, bo nie jestem takim zje*anym burakiem na poziomie umysłowym skały.
Kurtyna ;)
Nie obrażasz nikogo ? Właśnie widzę...
Żałosny hipokryta...
P.S.to był sarkazm bo się strasznie ciemności boicie ;)
Dorób się kota - w sekundzie, gdy wejdziesz do łazienki od razu zacznie ci towarzyszyć - choćby nie wiadomo jak mocno wcześniej spał...
Nie mieszkasz sama, tylko z królikiem!
Ja kiedyś psa ze sobą brałam. Raz nawet obudziłam moja kilkuletnią siostrzenice i również wzięłam ze sobą psa. Tak się bałam. Do dziś się boję ciemności ale mam telefon i latarkę w nim :)