#S8r5S

W "paczce" znajomych mieliśmy chytrą znajomą. Na wspólne imprezy każdy kupował co mógł i uważał, że jest potrzebne. Wszyscy z tego korzystali (jedli, pili). Znajoma jak "coś" kupiła, to tylko ona tego używała. Jak to "coś" nie poszło na imprezie, zawsze zabierała to do domu. Np. kupiła sobie 0,5 litra wódeczki, wypiła 0,3 litra, to pozostałe 0,2 w butelce zabierała do domu.
Na jedną z imprez kupiła sobie 1l coli. Wypiła trochę, resztę trzymała przy sobie. Nikomu nie dając. Kiedy oddaliła się gdzieś do grilla, wraz z kolegą zabraliśmy tę colę, wylaliśmy trochę i nasikaliśmy do niej. Zarówno on, jak i ja. Później odstawiliśmy na miejsce...
Wyobraźcie sobie jakie było nasze obrzydzenie, jak napiła się jej przy nas, a później zabrała ją do domu. Kto ją później pił nie wiem i nie chcę wiedzieć.
Tak, wiem, świnie z nas, ale alkohol... i było to silniejsze od nas.
KAPUSNIAK Odpowiedz

Cola z moczem - specyficzny drink, nie ma co ;)

A tak poważnie - mnogość przypadków wbijania się na tzw. "krzywy ryj" na imprezy czy grille skutecznie mnie zniechęciły do ich organizowania.

CukierPuder

Miałam kiedyś taką znajomą, która wiecznie była bez kasy w knajpie. Ciągle chciała fajki albo żeby ktoś jej piwko postawił. Ale jak już miała kasę, to stawiała wszystkim tym osobom kilka kolejek, raz mnie zabrała na sushi, bo jej dałam pół ramy fajek miesiąc wcześniej :D

Kryzysowaxnarzeczona

Cukierpuder, przynajmniej w jakis sposob oddawala. Ja mialam kolezanke ktora wymagala takiego stawiania jakby to byl moj obowiazek 😂

Aliccjaa

Ja tez mam taką znajomą, tu jej piwko i tam do tego papierosik i nagle zbierała się niezła sumka, a ona jak zaczęła zarabiać to nam postawiła po 1 piwku i nagle stała się chytra. Już z nią nie mam kontaktu bo ile można dawać się doić

Olusza

Ja miałam znajomą, która chodziła tylko do jednego baru - do tego, którego właścicielem był chłopak jej przyjaciółki. Gdy kiedyś byłam z nią i chciałam normalnie zapłacić za drinka to się na mnie tylko krzywo popatrzyła i spytała po co chcę płacić ... Potem wielce była na mnie obrażona, o to, że zapłaciłam ( bo nikt nie mówił, że to "na koszt firmy") i wtedy jej również wypadało zapłacić chociażby za tego jedego drinka

CukierPuder Odpowiedz

Kupowała dla siebie, no ok jeśli przy tym nie zabierała waszych rzeczy.

MadMax

Wyobrażasz sobie picie wódki na imprezie tylko ze swojej butelki? Bo ja nie.

CukierPuder

No ja też nie :D ale niemniej jednak jeśli jadła tylko swoje rzeczy,nie zerowala na innych, to sikanie do jej coli było zwyczajnie strasznie chamskie.

golfiki

po "karze" wnioskuje, że brala i to bardzo chętnie.

Rafikk222

Przyszła na grilla i piła tylko colę? Wątpię, jakbym się chciał napić coli to bym sobie w domu został a nie szedł do kogoś na grilla więc pewnie jakieś jedzonko było przez nią brane swoją drogą, brat od strony mamy ma rodzinkę co jak wpada na imieniny czy coś to żrą jak świnie i ile wlezie w dodatku przyjeżdżają z "dziećmi" dwoje bliźniaków 22 letnich syn i córka i chłopak 25 letni

LadyOlcia Odpowiedz

Znajomy ma córkę, która spotyka się ze skąpym chłopakiem. Pojechali ze znajomymi na sylwka, chłopak powiedzial ze nie doloza sie do alkoholu bo on przywiezie dla siebie i dziewczyny. Przywiozl - 2 butelki wódki. Otwarte... Na dnie troche bylo...

Jababa Odpowiedz

A z drugiej strony,kiedyś zostałam zaproszona na grilla zrzutkowego. Co miałam przynieść? 100 zł od osoby, plus alkohol i popitkę. Nie poszłam,i z tego co wiem,niewiele osób się skusiło...

CukierPuder

To co oni tam grillowac chcieli? Homary?

xxyyzz

wynajnowali całe pole kempingowe na tego grilla? Jestem w stanie zrozumieć 20 zł na jedzenie, chociaż to już jest dużo.

bushmills Odpowiedz

Mi było zawsze głupio zabierać swoje butelki, ale moi znajomi zawsze chleją wódę/piwa a ja whisky, więc kupuję dla siebie. Wszystkich oczywiście częstuje, ale chętnych nie ma, więc na koniec imprezy zostaje mi ponad połowa butelki... Myślałam nad tym, żeby kupować mniejsze ilości, ale co jeśli na następnej imprezie ktoś też będzie chciał się napić, a ja mam alkohol na 4 drinki? Kiepsko...

fatamy Odpowiedz

Chwila, pytanie, czy ona kupowała tylko dla siebie i też z niczego od was nie korzystała, czy wbijała się na krzywy ryj - chociaż nawet jeśli to drugie, to i tak powinniście z nią o tym porozmawiać a nie sikać do coli.. A w pierwszym przypadku postępowała dla mnie jak najbardziej OK i nie ma to nic z chytrością wspólnego!
Pamiętajcie, że karma jest wredna. Oby.

laoche

Organizując imprezy składkowe nie ma że przyniosę coś tylko dla siebie. My zawsze umawiamy się co kto przyniesie, tak jest zdecydowanie wygodniej.

Emkasremka

Przestałam chodzić na tzw. imprezy składkowe, bo wkurzało mnie, że składamy się dajmy na to po dwie dychy, a ja z tego zjem i wypiję 5 zł (bo nie lubię dużej ilości alko i nie jadam za dużo na imprezach), a ktoś zje za 15 zł. Dla mnie to po prostu nieopłacalne ;-)

xxyyzz

@Emkasremka jestem tego samego zdania co Ty :) dlatego jak coś organizuję, to proszę każdego by przyniósł tyle ile zje i ile wypije żeby nie było pozniej nieporozumień i niemiłych sytuacji 😀 ten system sprawdza się genialnie 😀 bo przecież w końcu spotykamy się by spędzić czas ze sobą a jedzenie i alkohol to tylko miły dodatek 😀 chociaż i takk niestety mam koleżankę, która zawsze mnie na litość chce wziąć tekstami typu "przyszlabym ale nawet nie mam za co piwa kupić" :/ a gdy odpowiem, że przecież nie musi pić to, że nie będzie o suchym pysku siedziała jak wszyscy będą pić bo głupio.. za to gdy ja Idę do niej na jakiegoś grilla to zawsze muszę mieć wszystko swoje i jeszcze czasem jej kupić bo ona później odda a jakoś nie oddaje póki się nie upomne 😑

Rzelka Odpowiedz

No właśnie, podstawowa kwestia, czy swobodnie korzystała z tego, co przynosili inni, czy piła i jadła tylko swoje? A może nikt jej nie pytał, czy może się poczęstować? U mnie zawsze było tak, że kupowałam to, na co sama miałam ochotę, więc normalne, że z tego najbardziej korzystałam i cały czas stało gdzieś koło mnie, jak ktoś chciał, to proszę bardzo. Inna sprawa, że jedynym napojem ze sklepu który piję jest coca cola i tylko ją kupuję na imprezy czy spotkania. Inni ludzie kupują soki i napoje które są dla mnie niepijalne. Często na zasadzie "colę na pewno ktoś przyniesie". No i przynoszę ja i jeszcze jakaś osoba. Na 15 osób wychodzą 4 litry coli, które schodzą jako pierwsze, a ja zostaję o suchym pysku. A potem, gdy ludzie zaczynają odczuwać pragnienie, którego sokiem już nie da się zabić, błagają mnie o kilka łyków wody, którą również przynoszę. Z wódką to trochę przegięcie, ale fakt, że gdy za czasów liceum miało się 200zł kieszonkowego miesięcznie to wydatek 20zł na wódkę nie był mały.

Wszystkofajnie Odpowiedz

Nikt nie kazał Wam sie z nia kolegować. A zachowanie mocno chamskie...

Toczytoja Odpowiedz

Istnieje taka możliwość, że jest chora na HIV, a nie chce wam o tym powiedzieć. To by tłumaczyło czemu nie pozwoliła nikomu pić z butelki wódki lub coli. Oczywiście tylko zgaduję.

szczerbata Odpowiedz

Jeśli nie miała pieniędzy do wydania na różne wyjścia co tymi twoi koledzy to normalne, że chciałaby wziąć do domu to co jej zostanie bo normalnie może nie kupować takich rarytasów. Jeśli nie ma kasy to bardzo chamskie co zrobiliście. Nie ma z czego być dumnym.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie