Mój ojciec w grudniu nagle zmarł (tak się kończy nie dbanie o siebie i lekceważenie objawów poważnej choroby). Anyway, powinno mi być przykro, ale prawda jest taka, że gdy ciocia zadzwoniła nas poinformować co się stało (jak co weekend był na wsi) pierwsze co poczułam to ulga. Przez ponad 4 lata (gdy byłam młodsza było ok) CODZIENNIE powtarzał mi jak beznadziejna jestem, że się do niczego nie nadaje i żałuję że wszyscy wokół mają normalne dzieci a ja jestem jaka jestem. Swoją drogą uważał że traktując mnie w ten sposób mi pomaga (!) Że dzięki temu wezmę się w końcu za siebie. No cóż, nie wyszło, ale za to nabawiłam się depresji i znienawidziłam siebie i jego oraz zamknęłam się w sobie jeszcze bardziej.
Ha ja mialam podobnie, tylko, ze chodzilo o matke, jak tata nagle zmarl to pierwsze pytanie zadane mezowi brzmialo dlaczego on a nie ta glupia baba tzn matka
Mój ojciec w grudniu nagle zmarł (tak się kończy nie dbanie o siebie i lekceważenie objawów poważnej choroby). Anyway, powinno mi być przykro, ale prawda jest taka, że gdy ciocia zadzwoniła nas poinformować co się stało (jak co weekend był na wsi) pierwsze co poczułam to ulga. Przez ponad 4 lata (gdy byłam młodsza było ok) CODZIENNIE powtarzał mi jak beznadziejna jestem, że się do niczego nie nadaje i żałuję że wszyscy wokół mają normalne dzieci a ja jestem jaka jestem. Swoją drogą uważał że traktując mnie w ten sposób mi pomaga (!) Że dzięki temu wezmę się w końcu za siebie. No cóż, nie wyszło, ale za to nabawiłam się depresji i znienawidziłam siebie i jego oraz zamknęłam się w sobie jeszcze bardziej.
Jesteś niemota, miał chłop rację
Mewson, a Ty to wiesz, bo...?
Swojego czasu też miałem, ale po tym gdy się zabił wcale nie czułem się lepiej :/
Hah, miałam taka sama sytuację.
Mimo tego jaki byl odalabym wszystko zeby go zobaczyć i nawet przezyc kolejna awantrue gdy był pijany
Bo śmierć nie uwalnia od bólu. Lepiej się pogodzić niż żyć w złości i nienawiści, zaakceptować rzeczy takimi jakie są jeśli nie da się zmienić.
Mam to samo. Czasem miałam nawet sny jak wbijam mu nóż w brzuch lub sprawiam inne okrucieństwa, żeby nie żył.
Też miałam takie marzenie. Teraz się cieszę, że się nie spełniło.
Ja również.
Ja nadal na ten moment czekam. Wręcz z utęsknieniem.
a to witaj w klubie, moim tez. i drugim zeby mnie do domu dziecka oddali
Oh. Przykre...
Ha ja mialam podobnie, tylko, ze chodzilo o matke, jak tata nagle zmarl to pierwsze pytanie zadane mezowi brzmialo dlaczego on a nie ta glupia baba tzn matka
Dobra, ale cóż on takiego zrobił, że chciałeś, by umarł?
Był złym człowiekiem