#S2rUi
Niestety, po powrocie z pracy za granicą bardzo się zmienił. Najpierw pił, potem przerzucił się na dopalacze. Nie wiedziałam jak reagować, więc nie zrobiłam nic. Starałam się nadal podtrzymywać więź, chociaż często mówił kompletnie bez sensu. Mama zachowywała się jakby nie widziała problemu, zresztą zwykle nie było jej w domu.
Pewnego wieczoru siedziałam u siebie w pokoju i rozmawiałam z kimś przez internet, kiedy nagle usłyszałam jakby spadł duży, ciężki przedmiot. Zbiegłam na dół i zobaczyłam swojego ojca leżącego pod schodami. Sprawdziłam, czy oddycha i umieściłam go w pozycji bezpiecznej. Nie było z nim kontaktu. Zadzwoniłam po karetkę. Mamy nie było w domu, więc tylko lakonicznie poprosiłam ją, żeby wracała, nie mówiąc, co się dzieje.
Dalej wszystko pamiętam jak przez mgłę. Mama przyjechała i przejęła nadzór nad ojcem. Później przyjechało pogotowie. Ojciec ocknął się i mówił kompletnie bez sensu. Było mi strasznie wstyd.
Tacie nic się nie stało, stracił tylko węch na wiele lat. Po tym wydarzeniu przestał brać dopalacze. Pomimo wszystkiego, co się wydarzyło (a wydarzyło się wiele, też z mojej winy), obecnie jest dla mnie jedną z najbliższych mi osób.
Po dopalaczach nie da się normalnie funkcjonować
Po mefce się da, jeszcze jak.
Trzeba być ostatnim debilem żeby brać dopalacze.
A dzis by było że ma srovida jak stracił węch, i że bredzi z gorączki.