#S2oQM
- Przepraszam, ale ja byłam pierwsza - powiedziała mama.
Jakież było zaskoczenie pań z obsługi, które zobaczyły, jak mama mówi sama do siebie, a właściwie do własnej ręki, która odbijała się w sklepowym lustrze. Personel patrzył się na moją mamę jak na kogoś szalonego, a ta czerwona na twarzy wyszła ze sklepu.
Po tym wydarzeniu nie kupiła już żadnej torebki :)
moja mama zaświeciła światło w łazience, bo miała się tam udać, ale zanim to nastąpiło, weszła jeszcze na chwilę do pokoju po czym udała się pod drzwi toalety. Zobaczyła, że się świeci, więc zapukała i zapytała "kto tam?"
Hahahaha nieźle :D 😂
A odpowiedziała? :P
wszyscy zaczęli się śmiać, więc zorientowała się, że jest coś nie tak i z burakiem weszła do środka :)
A u mnie w łazience ktoś zostawił oświecone światło i zamknął drzwi ale nie na klucz i oczywiście nikogo tam nie było xD a ja głupia stałam chyba z 10 minut pod tymi drzwiami i czekam aż ktoś wyjdzie xD bym czekała chyba do rana. Potem wpadłam na pomysł żeby zapukać i zapytać kto tam jest xD
KtOsWaZnY, ja tak często mam :D
Hahah :D
Gorzej gdyby właścicielka " cudzej ręki " odpowiedziała.
Dobrzez ze nie krzyczała na manekin 😂😂😂
Mi kiedyś zdarzyło się potrącić manekin, po czym powiedziałam do niego "przepraszam" :D
Ja kiedyś stałam za manrkinem i czekałam aż ustąpi mi drogi
E tam, każdemu może się zdarzyć. Gorzej jak wielokrotnie.
Przynajmniej powiedziała 'przepraszam'. Teraz większość ludzi nie zna tego słowa ...😒
Mogła wychodząc powiedzieć do tego personelu, żeby uważali na tą kobietę ;)
Jestem dosyć roztargnioną osobą i często zdarza mi się na coś wpaść. Pewnego dnia idąc przez środek miasta uderzyłam głową w latarnię i ją przeprosiłam :-D
... A ona na to: nie ma sprawy i wtedy uświadomiłaś sobie, że chyba mocno przywaliłaś 😄
Kiedyś jak byłam młodsza czytałam taką historię w "bravo" czy coś takiego... Jak czytałam to siostrze to się posikalam ze śmiechu. Mimo, że wczensiej czytałam to z 5 razy... Serio
Ja , torebka i ja ...:D
Nie rozumiem tego "czerwona na twarzy wyszła ze sklepu. Po tym wydarzeniu mama nie kupiła już żadnej torebki". O matko, nie ona pierwsza i nie ostatnia się pomyliła- nie ma co z tego robić tragedii... Ja bym się roześmiała i zadowolona poszła do kasy, a nie uciekała bez powodu... :P
Moja ciocia jak była ze mną w Zarze to szukała przymieżalni. Ku mojemu zdziwieniu podeszła do lustra i zapytała się czy ktoś tam jest. 😂