#S2Gpm
1. Dzwonię i pytam, aktualne. Wszystko okej, wydaje się, że koleś z tych, z którymi zawsze można się dogadać. Mieszkanie ma niższą cenę, bo do remontu i nieumeblowane, ale akurat szukam pokoju bez mebli, a remont ma mi kto zrobić. Więc pytam, kiedy mogę obejrzeć mieszkanie, facet mówi, że dopiero w weekend i żeby zadzwonić w piątek. Tuż po moim telefonie, wszedł na portal i podniósł cenę mieszkania. Dzwonię potem, czemu cena wyższa, a właściciel struga głupa, że nie, coś mi się pomyliło, taka była. No cóż, szukamy dalej, skoro facet już na starcie kombinuje, to znaczy, żeby się w to nie pchać.
2. Mówię, że cena zainteresowana i zadaję trochę pytań o mieszkanie, a facet, że jeśli jestem zainteresowana, to mam wpłacić już zaliczkę, i dopiero odpowie na pytania. Mówię, że bez umowy nic nie płacę, a on, że w takim razie żegna i na to mieszkanie jest dużo chętnych.
3. Cena i czynsz podane, trochę więcej niż inne oferty, ale okej, potrzebuję mieszkania na teraz. Dla pewności pytam jeszcze o ceny, wszystko się zgadza. Przyjeżdżam, facet podaje umowę, a tam o 300 więcej płatne. I dziwi się, że nie chcę podpisać umowy tylko wychodzę.
4. Mam zwierzę i we wiadomości pytam czy to nie problem. "Nie, to nie problem, zapraszam ze zwierzakiem". Dzwonię, wszystko dogadane, wspominam jeszcze o zwierzaku. "Osobom ze zwierzętami nie wynajmuję".
5. Chcę wynająć mieszkanie w innym mieście, więc oglądając, muszę dojechać. Mówię o tym wynajmującemu i proszę, żeby na ten dzień możliwie tylko ja mogła oglądać mieszkanie, bo nie chcę jechać i dowiedzieć się, że nie aktualne. Wszystko pasuje, on rozumie, tak tak. Jadę, jestem już w tym mieście, kwadrans do umówionej godziny i dostaję sms - "już nieaktualne".
6. Mieszkanie ponownie w słabym standardzie i cena niższa. No ale, nie problem, doprowadzi się do porządku. W ogłoszeniu napisane, że kawalerka. Przyjeżdżam, wchodzę i okazuje się, że dwa pokoje. Jeden zajęty przez matkę wynajmującego. Informuje mnie, że cena niższa, nie dlatego, że standard niższy, ale że do moich obowiązków należałoby dbanie o starszą panią, gotowanie, pranie, zakupy itd.
7. Jestem umówiona i czekam, przychodzi facet. Mówi, że zapomniał kluczy, ale umowę ma do podpisania. Mówię, że w takim razie poczekam i żeby pojechał po klucze, ewentualnie następnego dnia mogę przyjechać. Nie. Tu i teraz umowa do podpisania, a klucze kiedy indziej da. Tylko skąd ja w ogóle mam wiedzieć, że to jego mieszkanie?
8. Była końcówka miesiąca, więc mówię, że mogę wynająć mieszkanie od przyszłego. Był 27 maja, chciałam od 1 czerwca, ale umowę mogłam już podpisać. Nie, on już chce teraz, od 27 maja i za cały maj też mam zapłacić. A kaucja to jednak o jeszcze wyższa.
I to na tyle, bo limit znaków. A mi brak siły.
To mi przypomina moje historie. Jeden nie chciał mi wynająć ze względu na mój młody wiek i jeszcze młodszy wygląd (co z tego że zarabiałam wtedy na kamerkach w 2 dni tyle na ile on przez cały miesiąc musiał tyrać w januszexie). Drugi przez różowe włosy. Trzeci przez moje pochodzenie (pochodzę ze wsi a moje nazwisko jest ukraińskie z brzmienia). Inni, a było ich kilku, chcieli benefitów w postaci mojej różowej, słodkiej szparki i na to nawet mogłabym się zgodzić (Maciuś mi pozwalał związek jednostronnie otwarty) ale byli brzydcy i grubi, i strasznie się pocili i mnie to brzydziło. A jeden był nawet na tyle bezczelny, że wprost powiedział, że mi nie wynajmie mieszkania bo jestem kobietą. Teraz jest moim subskrybentem na onlyfans, płaci za zdjęcia moich stóp i, co wcale mnie nie zdziwiło, głosuje na konfederację
No to ten drugi wyzwolonyy pisał, bo ten pierwszy ma niby kupioną klitkę w Warszawie na Powiślu;)
Albo wtedy był niby na etapie zbierania gotówki, bo niby kupił za gotówkę to mieszkanie, a matka mu nie pozwalała pokazywać dvpy w internetach i musiał się przeprowadzić żeby prowadzić "biznes" :)
o słodki jeżu, tyle mnie ominęło.A drugi wyzwolony jest bardzo fajny. Uwielbiam czytać te wpisy.