#S07TW
Niestety nie było tak kolorowo. W ciągu pierwszych dni Malucha w domu tak naprawdę nie mogłam się z nim pobawić. Ciągle mieliśmy gości, ciągle morze alkoholu i ciągle ktoś bawiący się z moim bratem. Na prośby, że w końcu jestem siostrą i też bym chciała z bratem spędzić czas, odganiano mnie, bo kuzyn/ciotka/babcia/znajoma i znajoma znajomej to przecież goście, a ja mam go cały czas.
Owszem. W nocy, kiedy rodzice nawaleni w trzy dupy nie słyszeli, kiedy Maluch płakał.
Albo wtedy, kiedy trzeba było go przewinąć. Wykąpać. Nakarmić. Zaraz potem był mi zabierany.
Podczas jednego z "melanżu" u nas w domu, zamknęłam się w pokoju wściekła na wszystko i wszystkich, miałam dość.
Pech chciał, że brat mojej mamy o coś pokłócili się z moim ojcem, sporo pod wpływem. Zaczęli się szarpać i rozwalać wszystko po drodze. Przewrócili nawet wózek stojący pod oknem. W tym wózku był mój brat, co zauważyłam sporo później, byłam pewna, że Maluch jest w łóżeczku.. Wózek spadł na niego w taki sposób, że go sobą przykrył.
Na szczęście nic się mu nie stało, ale od tamtej pory mam mega wyrzuty sumienia, mogło skończyć się tragicznie tylko dlatego, że obraziłam się na cały świat.
Nie ty powinnaś mieć wyrzuty sumienia, a twoi patologiczni rodzice.
Zalosni ludzie. Ty mialas prawo czuc sie zle, to zadne obrazanie sie na caly swiat
TY masz wyrzuty sumienia? Kochana, Ty jesteś najlepszym, co się temu dziecku przytrafiło. To wspaniałe, że wychowując się w patologii tak bardzo o niego dbałaś, gdy sama byłaś jeszcze dzieckiem!
w życiu nie zrozumie ludzi którzy wymagają od swojego dziecka żeby zajmowało się młodszym rodzeństwem
Kto nie zrozumie? Bo jesli mówisz o sobie, to w pierwszej osobie to słowo brzmi "nie zrozumiem"
Powtórzę za innymi, to nie twoja wina. To rodzice mają obowiązek zajmowania się dzieckiem, a nie inne dziecko. Sama byłaś dzieckiem, tobą też powinni się zająć i opiekować, a nie chlać.
Ja wogóle nie rozumiem jak takie morze alkoholu mogło się lać przy małym dziecku. Ciotki/babcia - nikt nie reagował? Jeśli rodzice pili, to one miały obowiązek wkroczyć i upewnić się, że dzieciom (obojgu) nic sie nie dzieje.
Miałaś 11 lat. Wybacz sobie, bo to naprawdę nie twoja wina. Miałaś prawo się wściec.
Porozmawiaj o tej sytuacji z kimś bliskim. Myślę, że w tej chorej rodzince znajdzie się ktoś normalny...
Brat ma na imię Brajan a ty Dżesika - to by się zgadzalo. I co to za rodzina która bawi się kilkudniowym dzieckiem? Niech sobie kupią dmuchana lalkę do zabawy.
@ifikles A ty się nazywasz Areczek co w dupę był ruchany przez szefa...miło tak oceniać? Dziewczyna nie jest niczemu winna, że ma gównianych rodziców i przynajmniej się stara i martwi o brata.
Przynajmniej go przykryli.
Wyrzuty możesz mieć tylko z jednego powodu - że nie zgłosiłaś tej sytuacji wyżej. Ty też jesteś ofiarą swoich rodziców.