#RyMtI

Dość wcześnie, bo już w podstawówce zaczęłam się masturbować. Ale nie w jakiś normalny sposób... Pierwsza rzecz, która - jak sobie dużo później uświadomiłam - mnie podnieciła, to był program w telewizji o metodach tortur. Nawet nie oglądałam całego, tylko urywek o jakimś przetrzymywaniu osób w niewygodnych pozycjach z drewnianymi listwami wrzynającymi się dość boleśnie między nogi. Mała ja chciała się przekonać jak to jest i po zabarykadowaniu się w toalecie odtworzyłam taki układ dzięki desce do prasowania, kaloryferowi i położonym na nich trzonku od mopa. Wtedy byłam bardzo blisko pierwszego w życiu orgazmu.

Jednak ostatecznie pierwszy orgazm przeżyłam przywiązując ręce (samodzielnie) do kaloryfera dwoma paskami od spodni (w taki sposób, że paski się zaciskają na nadgarstkach, gdy się za nie pociągnie) i "nadziewając" się na końcówkę kija od mopa, zapartą o drugą ścianę. Zabawy z wiązaniem dopiero zaczynałam. Wiele razy w różnych miejscach domu związywałam się sama, doszłam do takiej wprawy, że potrafiłam przywiązać sobie zarówno nogi i ręce, a tylko prawą ręką mogłam się samodzielnie z tego uwolnić.

Zawsze pilnowałam, żeby nikt tego nie zauważył, wszystko miałam zaplanowane. Do pewnej sytuacji, kiedy moja sporo starsza siostra postanowiła wrócić do domu jakieś 30 min wcześniej niż zwykle. Byłam akurat sama w domu, przywiązana do maszyny do ćwiczeń stojącej w salonie. Oczywiście zupełnie nago. Zanim weszła do domu, musiała przejść przez podwórko, na które miałam całkiem dobry widok z salonu, więc zaalarmował mnie o jej przybyciu radosny pies, który akurat sobie biegał luzem na zewnątrz. Wpadłam w lekką panikę, zaczęłam się szarpać, pogarszając sytuację. No i pies mnie uratował, bo tak pociesznie wyglądał, że siostra postanowiła się z nim chwilę pobawić, zanim weszła do domu. Jakoś się rozplątałam, szybko ubrałam i jeszcze w ostatniej chwili udało mi się pozbyć pasków. Roofy dostał ode mnie później najlepszą karmę, jaka była w zoologicznym...
kirkel Odpowiedz

Nie chciałabym postawić się w roli jednego z twoich rodziców, gdyby Cię na tym przyłapali. Zupełnie nie wyobrażam sobie co można dziecku w takiej sytuacji powiedzieć

Na szczęście nie nakryli :D A teraz już nie mieszkam z rodzicami, więc nie ma ryzyka.

Angeel

"Powiedzieć"? Pewnie zaczęliby pytać kto się włamał i ją zgwałcił w TAKI sposób xD

Odpowiedz

Tak ku ścisłości - imię psa lekko zmienione xD

PowiedzTakTak Odpowiedz

Ty chyba jesteś drugą mną z przeszłości 😂
Robiłam prawie to samo, i też kręciły mnie tortury 😂😂😂

Ardnaskelad Odpowiedz

Kurcze, że też nie wpadłam na to by się samej wiązać ;) a tak szczerze to chyba bym na zawał zeszła, gdyby ktoś mnie przyłapał

Ryoka Odpowiedz

Mnie niestety raz złapali związaną skakanka pod kołdrą...

CharczacySlimak Odpowiedz

Nie wiem czemu ale spodziewałem się zakończenia, że udało Ci się już rozplątać ale nakryła Cię z mopem w... No tam... :D

wroblitz Odpowiedz

Pozostaje życzyć, żebyś w tym swoim samodoskonaleniu się, nigdy nie osiągnęła poziomu Davida Carradine-a.

TakiTamJeden Odpowiedz

Piczka, czekamy na twoją wypowiedź na ten temat

DzieckoRosemarry Odpowiedz

Coraz bardziej skłaniam się do teorii, ze bdsm to orientacja a nie preferencje.

PaniczFoch

Możesz rozwinąć, czemu tak uważasz? Zaciekawiła mnie ta teza

DzieckoRosemarry

@paniczFoch skoro rownolegle z seksualnością rozwinęły się takie upodobania to jest coś na rzeczy. Pozna podstawówka to dziecko, wiec upodobania nie wynikają raczej ze znudzenia „zwykłym” seksem. Jest to forma poznawania siebie, natomiast w tym wypadku wyglada to na poważne zainteresowanie (wprawa w samowiazaniu) ponadto są ludzie, który to lubią od zawsze, a są tacy, którzy nigdy nie wykazywali tym zainteresowania. Tak jak od zawsze wiesz, ze wolisz dana płeć, tak wiesz, ze klapsy (w uproszczeniu) cię podniecają. Jak chcesz podyskutować to możemy się wymienić jakimś komunikatorem :)

Nie wiem, czy orientacja, ale ktoś kiedyś na jakimś forum opisał prawdziwe BDSM mniej więcej tak - z tym trzeba się urodzić. I w zasadzie nie ma sensu z tym walczyć, bo w końcu zawsze wróci. Ogólnie jeśli ktoś "czuje" ten zew, to nie ma ratunku. Jeśli postanowi być w związku z osobą, która tego nie lubi - będzie się męczył, w końcu choćby nie wiem co, będzie miał potrzebę znalezienia kogoś innego, albo zdrady.
Pod tym względem faktycznie przypomina nieco orientację.

Chętnie bym się dowiedziała, skąd to się bierze, bo o ile jeszcze homoseksualizm ma jakieś tam podstawy ewolucyjne, to pociąg do dominacji/uległości to chyba pozostałość po jakiejś hierarchii stadnej. Nie ma sensu, ale jest i trza z tym żyć.

DzieckoRosemarry

Weimiraa tak tez myśle, może już powstały jakieś opracowania naukowe na ten temat, kto wie ;)

Ardnaskelad

Hmmm....ciekawa teoria. Ale może to tak jak z jedzeniem: jedni lubią czekoladę a inni nie? Chociaż jak tak myślę o tym, to ja też odkryłam swoje zamiłowanie do bdsm długo przed samym seksem. I za cholerę nie wiem, co takiego super jest w "zwykłym" seksie ;)

RhaenysTargaryen

W pewnym sensie zgadzam sie z @DzieckoRosemarry z tym sie rodzi, też od dziecka podniecaly mnie tego typu rzeczy tylko na początku nie miałam pojęcia, że nazywa się to BDSM.

szyszunia157 Odpowiedz

Co ja czytam?

OMatko

Anonimowe wyznanie.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie