#RmSYw
Chciałabym zobaczyć swoją minę, gdy zamiast lokatorki zobaczyłam dwóch ministrantów. Wydukałam tylko "o Jezu", a jeden z paziołków wielebnego z uśmiechem na ustach: "Nie od razu Jezu, przyjmują państwo kolędę? ". Nie wiem czemu szybciej nie zamknęłam drzwi, ale to był typowy, stresowy paraliż. No i jeszcze na koniec, jakby tego było mało, sąsiadka z naprzeciwka, zjawiając się nie wiadomo skąd (typowy "moherowy beret") musiała wrzucić swoje parę groszy, tekstem: "Tam to spowiedź jest potrzebna, a nie kolęda".
Sąsiadka mogła darować sobie ten tekst -.- Wkurzają mnie osoby, które komentują coś bez żadnej wiedzy i wtykają nos w nie swoje sprawy.
Dzięki Alias :D
bo "prawdziwa" święta kobieta może oceniać i komentować ;)
@alias właśnie takie osoby komentują tylko to co ich nie dotyczy, ich sprawy i grzeszki są "ICH" ;)
"Zjawiając się nie wiadomo skąd". Taki moherowy beret słynie z tego, że codziennie stoi pod oknem czy drzwiami podsłuchując i wtrącając się w sprawy, które w ogóle nie są z nią związane. Taki typowy "monitoring" można powiedzieć
Do sąsiadki to z egzorcyzmami od razu :v
Księdzu takie powitanie pewnie by się spodobało, młoda laska w samym ręczniku xD
Moshi moshi!
Też lubię cynamon ??
Mój znajomy ksiądz kiedyś był na kolędzie u kobiety która była w samym szlafroku xD
O kurcze, chodzę w tym roku jako ministrant ale nie trafiło mi się nic tak odjazdowego :D W sumie dobrze, że chociaż chłopacy zachowali przytomność umysłu.
Dziwię się tylko, że ludzie którzy są niewierzący boją się powiedzieć księdzu, że po prostu go nie przyjmą. W ten sposób zniekształcają statystyki, ponieważ zapisuje się ich jako nieobecnych, a nie nieprzyjmujących. Jakby ateizm był jakimś wstydem czy co.
Tylko ludzie z dobrą wyobraźnią mogą zrozumieć takie wyznania
To sąsiadka że tak powiem doje*ała :D
Gdy ksiądz chodzi po kolędzie, to ja albo wychodzę z domu albo siedzę w Swoim pokoju. Dziwne jest być jedynym ateistą w domu. ;p