#RPVIe

Mój brat to był taki typowy Pioter, chciałoby się rzec. Akurat na imię mu Paweł, ale to szczegół. Chude, w dresach, ostrzyżone na jeża i niezbyt toto wydarzone, także intelektualnie, ale na swój sposób też genialne.

Jako brat czuł się zawsze odpowiedzialny za siostrę, nawet starszą. Chciał mnie chronić przed okolicznymi Sebami (którzy coraz śmielej sobie poczynali), ale ani siłownia, ani obiadki u babci nie poprawiały jego tężyzny fizycznej, wpadł zatem na genialny plan - zabrał na siłownię mnie. Duża nie jestem, całe 1,7 metra i 65 kilogramów wagi, za to kondycję mam jak ta lala. Brat ma wzrostu 1,9 m, a waży o dwa kilo więcej, ledwie siatki z zakupami podnosi. Ale nie, nie posłał mnie tam, bym nauczyła się bić. Zabrał mnie tam, bym nauczyła się technik podnoszenia dużych ciężarów. Po co?

Gdy już pod okiem trenera nauczyłam się jak bezpiecznie "rwać", przyszła pora na ćwiczenia z Pawłem i jego Gangiem Suchoklatesiaków ze szkoły. Przy wzmożonej współpracy wypracowaliśmy przez kilka tygodni całkiem ładne przedstawienie, polegające na podnoszeniu ich i "rzucaniu" nimi niczym Kokosz praskający ławą w zbójcerzy.

Po co to wszystko? Dla okolicznych Sebów. Kolegów brata nikt w okolicy nie znał. Chłopaki wywatowali się nieco ciuchami, by wyglądać na masywniejszych i odegraliśmy sztukę pt. "Rudy kurdupel dosłownie rzuca bandą niemal dwumetrowych gości". Skończyły się zaczepki, skończyły próby łapania za spódnicę czy ręce, gdy wracałam do domu, a oni okupowali ławeczkę. Skończyło się też szturchanie i popychanie brata po tym, jak wychyliłam się z okna i zapytałam, "czy mam do panów zejść i im wp*erdolić, czy to jakaś pomyłka?".

A Paweł i jego kumple odkryli w sobie dryg do tańca (breakdance) przez te ćwiczenia. To było trzy lata temu, ja mam spokój, a panowie zdobyli ostatnio nagrodę w międzywojewódzkim konkursie licealnym. Paweł rzucił przez tę pasję tępe gapienie się w telewizor całymi dniami, nabrał względnej krzepy, zaczął solidnie o siebie dbać. Zdobył dziewczynę, która jest cudowną osobą.

Szkoda, że miesiąc temu zabił go pijany kierowca, który wjechał na czołówkę. Pawła nie dało się uratować, pijak wyszedł z tego niemal bez szwanku.
Biesdnyxd Odpowiedz

Byłem tak mile ucieszony tym wyznaniem, a potem końcówka... To boli.

AleksanderV Odpowiedz

I te komunikaty: Uwaga mobilki na Morskiej w Gdyni kontrola trzeźwości. Pytam: Po co to robisz? Po co ostrzegasz?
Przyzwolenie na patologię na drodze wcale nie jest takie ciche.

ostatnisprawiedliwy

Ano właśnie to jest największy problem. Nie ostrzegam bo nie mam cb radia a długimi jak widzę patrol też nie migam. Nigdy nie wiem kogo mogę ostrzec. Ale też zadzwoń na policję, że widzisz pijanego, to ci powiedzą że jesteś kapuś.

SzakaronMakaron

Eh, ta Morska

Igraszka

@AleksanderV
Takie ostrzeżenia działają też w drugą stronę. Ktoś kto po alkoholu jedzie właśnie, usłyszy że sprawdzają, zjedzie na pobocze i być może nie wjedzie w kogoś. Gdyby ciągle były takie komunikaty, że tu i tam i siam sprawdzają, być może wielu pijanych w ogóle nie wsiadło by za kierownicę ze strachu przed utratą prawka, bo niestety nie z rozsądku.

Meksyk67

Albo zawróci i pojedzie inną drogą i tam kogoś potrąci bo już nie będzie musiał uważać. Już lepiej niech go złapią i wyślą do domu na nogach.

TylerDurden

@SzakaronMakaron plusika za nick 👍

Igraszka Odpowiedz

O, Boże

Babataga Odpowiedz

Moj byly maz zawsze jezdzil jak wypil. Nawet jak bylismy umowieni ze to ja wracam(cala imprezę nic nie pilam by moc jechac) on i tak wyrywal mi kluczyki. Jeden raz wracajac od jego rodzicow zapakowalam dzieci w foteliki szukam kluczykow a oni wszyscy sie smieja ze on juz niech jedzie bo lepiej on pijany jak ja trzezwa. Coz. Dzieci wypielam z fotelikow i wrocilam spacerem 7km z trzylatka i roczniakiem!! Po wigilii. Mialam plan zadzwonic po kogos ale tel zostal w aucie. On zostal obrazony u rodzicow.

Nineth

Jak ja się cieszę, że BYŁY po przeczytaniu całości.

JanuszPiczka

Wypicie pół litra to jeszcze nie powód żeby dać babie prowadzić.

ogoniasta Odpowiedz

Byłam bardzo dumna z Pawła, a gdy dotarłam do końca wyznania, moje serce rozsypało się na milion kawałków. :(

Ikonek Odpowiedz

To uklucie w srodku, po przeczytaniu zakończenia..

Klejnagoraco Odpowiedz

Zabolało

HerbatkaMalinowaa Odpowiedz

Masakryczne zakończenie..

DarkMinion Odpowiedz

Brak mi słów. Przyjmij moje kondolencje. To jest takie... cholernie smutne. Zabolało. Odmówię za Was dziesiątkę różańca.

pocotowszystko Odpowiedz

I to jest quality anonimowe

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie