Czuję się jak ohydny zboczeniec uwięziony w ciele delikatnej, ładnej kobietki. Odkąd pamiętam podniecali mnie tylko i wyłącznie sparaliżowani od pasa w dół mężczyźni na wózkach. Pamiętam jak jako młodziutka nastolatka fantazjowałam o niepełnosprawnym kasjerze z parku wodnego czy sąsiedzie spotykanym na okolicznym targu. Ten fetysz rujnuje mi życie i doprowadza do skraju załamania. Jestem wieczną singielką, ciągle odrzucająca "łakome kąski"- prawników, lekarzy, przedsiębiorców. Koleżanki wychodzą za mąż, rodzą dzieci, a ja zmuszam się do randek, zasypiam w trakcie seksu z ciachami, nie wspominając o konieczności stosowania lubrykantów. Za to wieczorem w samotności wyobrażam sobie randki, chwile uniesień, związek z przystojnym sparaliżowanym mężczyzną i dochodzę. Nie mogę przełamać się, by iść do seksuologa. Chyba spłonęłabym tam żywcem ze wstydu. Sama też nie umiem się z tego "wyleczyć", a nawet nie mam gdzie poznać takiego faceta. Nie ma dla mnie ratunku, jutro daję kosza kolejnemu sprawnemu, perspektywicznemu, zakochanemu we mnie facetowi, bo kompletnie mnie nie podnieca i nie wyobrażam sobie z nim seksu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale przecież wolno mieć taką preferencję, co nie?
Poza tym w tym wszystkim zastanawia mnie, czy twoim "fetyszem" nie jest tak naprawdę odrzucanie fajnych kandydatów.
Dopóki nie doprowadza do wypadków, w wyniku których mężczyźni są spraliżowani od pasa w dół, to jak najbardziej.
Idź jako wolontariusz do jakiegoś dziennego domu pomocy albo na warsztaty terapii zajęciowej. Pomożesz ludziom, może poznasz jakiegoś interesującego niepełnosprawnego... wbrew pozorom, Twój fetysz może się przydać jakiemuś świetnemu facetowi, który nie wierzy, że kiedykolwiek pozna kogoś, kogo będzie kręcił.
P.S. Ten fetysz to abazjofilia.
czy jest jakiś fetysz, którego nie znasz? ;)
Zawsze wychwycisz mój słaby punkt :(
Nie znam nazwy swojego :(
@Venrosa a jaki to fetysz?
Świruję na widok linii tygrysa 😍 😳
Niepotrzebnie się wywnętrzyłam, teraz mi głupio 😳
@Venrosa nie wiem, czy to fetysz... Ot, podoba Ci się, tak jak wielu kobietom podoba się tzw. V u faceta. Mnie kręcą przedramiona.
Ale za to znalazłam hirsutophilię – fetysz związany z włosami spod pachy :D
No właśnie w moim wypadku to jest odmiana hirsutofilii, bo... no, już nie powiem, co ja tam mężowi robię 😳😏
Kurde kobieto Ale masz problem.Tyle jest fajnych facetów na wózkach którzy myślą że miłość na nich nie czeka.Po co masz się marnować z kimś pełnoprawnym jak prawdziwe szczęście znajdziesz gdzie indziej.
"zasypiam w trakcie seksu z ciachami, nie wspominając o konieczności stosowania lubrykantów" - to po co to robisz skoro nie sprawia ci przyjemnosci?
Żartujesz? I miałaby przestać być męczennicą? :o
Jak osoba sparaliżowana od pasa w dół miałaby cieszyć się seksem ? Serio pytam, wydawało mi się, że takie osoby już nie mają takiej możliwości... ale mogę się mylić, choć pamiętam w filmie "Nietykalni" główny bohater (ten sparaliżowany) tylko uszy i twarz miał czułe...
Mi się wydaje, że to, czy zachowana jest sprawność seksualna zależy chyba od miejsca, w którym jest uszkodzenie. Im wyżej tym mniej sprawności jest zachowanej.
Paraliż sam w sobie jest fizycznym kalectwem, które powoduje brak czucia i ruchu danej osoby. Chyba nie możesz być sparaliżowany od pasa w dół i mieć działający dobrze "sprzęt"... Dla mnie się to wyklucza, ale po pierwsze nie znam się w temacie, po drugie nigdy nie poznałam nikogo sparaliżowanego ....
80% mężczyzn do 2 lat po wypadku odzyskuje wzwód;) wiadomo, funkcje są zaburzone, ale jest duza szansa, że będzie działać
tylko psychicznie albo podczas stymulacji okolic erogennych powyżej uszkodzenia kręgosłupa.
Tacy mężczyźni w 99% przypadków nie czują penisa, stawiają go lekami wstrzykiwanymi w ciała jamiste albo viagrą, oni nie wiedzą, kiedy sikają, dlatego noszą cewniki na stałe albo cewnikują się co pare godzin więc podczas seksu mogą obsikać partnerkę :/
To ciężki temat generalnie jest, bo dochodzą do tego ich kompleksy i mój kolega od 10 lat jest właśnie sam, nie tyle przez ten wózek, co przez te problemy fizjologiczne i strach przed przyznaniem sie do tego potencjalnej partnerce
Ah ty piękna, uwielbiana przez najpiękniejszych mężczyzn kobieto... Jakie ty musisz mieć trudne życie, nie mogąc się od nich opędzić ;P
Bo to takie bardzo złe uważać się za atrakcyjną, prawda? Należy być skromnym i absolutnie nie można się sobie podobać, aby nie razić innych w oczy ;)
Jasne, że nie ma nic złego w ukazaniu się za ładną. Ale autorka wyraźnie wchodzi w rejony bycia zakochanym w sobie narcyzem, jakże cierpiącym z powodu urody godnej Heleny trojańskiej, który non stop albo opędza się od zadurzonych w niej mężczyzn, albo heroicznie się poświęca i sypia z nimi, chociaż nie sprawia jej to satysfakcji, bo w głębi duszy żywi pragnienie - tal bardzo unikalne! - związania się z niespotykanym, mitycznym na wzór jednorożca sparaliżowanym facetem.
Nie mam takich spostrzeżeń.
A może łatwiej kupić wózek inwalidzki I kazać delikwentowi na nim siadać? Choć pewnie, żaden nie był na tyle interesujący do tej pory, żeby to rozważyć.
Jesli Cie kreci cewnik, pampersy, dzwiganie niepelnosprawnego i niejednokrotnie jego impotencja, to powodzenia...
"odrzucam prawnikow, lekarzy, przedsiebiorcow" skoncz takie bajki czytac dziewczyno
Ja znam takiego faceta. Mogę Was zapoznać. :)