#RFF2r
Okazało się, że po drodze wypadło mi 20 złotych i bezdomny to zauważył i chciał mi je oddać. Po prostu się wzruszyłam. Oczywiście kazałam mu zatrzymać pieniądze. Z uśmiechem wróciłam do domu.
Niecały miesiąc później kupowałam coś w kiosku i wypadło mi 2 złote. Potoczyło się, więc chciałam po nie pójść. Odwróciłam się i zobaczyłam taką scenkę. Mężczyzna, modnie ubrany, koło trzydziestki, podnosi je. Pomyślałam, że miło z jego strony, że chce mi oddać monetę. A on?? Włożył ją do kieszeni, uśmiechnął się i poszedł...
Po prostu mnie zatkało.
Bardzo mi się podoba że nie ma zbędnego morału 😊😊😊
Bezdomny juz oddał pieniądze a taki niewiadomo jaki pan sobie je wziął. Wstyd! I to pieknie pokazuje, że tu nie liczy sie ubior liczy sie to co masz w srodku
Kurczę, a może tak bezdomny widział, że autorce wypadły te pieniądze, a tamten człowiek nie? Ale po co zastanawiać się nad takimi rzeczami, w końcu jest ckliwa historyjka z morałem, więc bezdomny jest najlepszym człowiekiem na świecie, a przypadkowy człowiek to złodziej i cham. Brak mi słów...
,,Oczywiście kazałam mu zatrzymać pieniądze. Z uśmiechem wróciłam do domu.,,- niby czemu oczywiście?? To chyba normalne, że cudzą własność się zwraca, a nie kradnie. Co za różnica czy to bezdomny czy ktoś bogaty? Miło z jego strony, ale to powinno być normą, a nie wyjątkiem za który czeka nagroda
Różnica, bo akurat dla takie bezdomnego 2 dychy to jak milion. Jak ktoś mając modne ciuchy kradnie 2 złote i się bezczelnie uśmiecha to jest złośliwym ch... a jak ktos nie mając na chleb oddaje 2 dychy choć właściciel nie widzi, że zgubił i kradzieży nie zarejestruje to już podchodzi pod takie małe bohaterstwo.
Ci co maja najmniej dają najwięcej ;)
To jest dobry przykład tego, że ten kto ma najmniej wykazuje się największą empatią
I dlatego ten pierwszy jest bezdomnym, a ten drugi ma szmatki bo szanuje nawet 2 zł 😉
Biedny bardziej życzliwy od bogatego
Pieniądze się Ciebie nie trzymają. Współczuję Twojemu facetowi.
Już to gdzieś czytałam kilka lat temu
Tak to jest. Im więcej masz tym więcej chcesz. Jak nie masz nic, to stać cię na, już dla niektórych, niezwykłe gesty.