#R5k7Y
Minęła godzina i goście przyszli z mszy. Wręczanie prezentów, tańce, itp., jak to impreza urodzinowa. Nagle nadszedł czas na solowy występ solenizanta (chodził on do szkoły muzycznej i śpiewał). Wszyscy skupieni odsłuchali jego śpiewu, on się cieszył.
Po skończonym występie postanowił wygłosić przemówienie. Dziękował za przybycie, za prezenty, zaczął mówić o Bogu, Jezusie, itp. ... Wszyscy obecni z lekką konsternacją dalej słuchali. Ale nagle stało się coś nieprzewidywanego! On zaczął rozpaczać, miał łzy w oczach. Nikt nie wiedział, o co chodzi i on nagle wypalił przez mikrofon, że ma wielki grzech i że Bóg mu na pewno nie wybaczy. Tym grzechem była masturbacja, do której się przyznał. Rozpaczał, że nie potrafi sobie z tym poradzić.
Nikt na sali nie wiedział jak zareagować. Zrobiło się dosyć dziwnie. A sam solenizant zniknął z imprezy na 3 godziny, bo poszedł do jakiegoś znajomego księdza porozmawiać o tym... To była najbardziej popieprzona impreza na jakiej w życiu byłem.
W sumie biedny chłopak, że w tak młodym wieku miał już tak przegrany mózg.
Faktycznie, totalny przegryw, ma własne poglądy.
Jego jedyne błędy to wybitnie zła ocena audytorium i kompletnie zły dobór czasu i miejsca na taką wypowiedź. To właśnie jest 'przegrany mózg'?
Wydaje mi się z kontekstu dość jasne, że chodziło o słowo "przeprany", które mój telefon zmienił, no ale ok.
Co do własnych poglądów to nie, nie ma ich. Chyba, że ten chłopak już jako nastolatek odkrył i świadomie przeszedł na katolicyzm. W wyznaniu jednak nic tego nie sugeruje, więc poglądy chłopaka to na 99% efekt indoktrynacji od dzieciństwa.
Mam 18 lat i gościa w klasie który świadomie rozważa pójście do seminarium.Nie uważam tego za bycie przegrywam, chyba że bierzemy pod uwagę fakt że powiedział to na 18, publicznie ( ale to raczej głupota )
To fajnie, że świadomie rozważa, ale dalej uważam, że w naszej kulturze i społeczeństwie w którym jest się katolicyzmem indoktryniwnym od niemowlęcia, nie można uznać go za własny pogląd. Co najwyżej świadomie zgadzasz się z wdrukowaną Ci ideologią.
Musiał być zdesperowany, ze przy obcych ludziach, srednio wierzacych, takie rzeczy. Fakt, popaprana imreza
Indoktrynacja pełną parą...
Omg. A Wy w międzyczasie bawiliście się bez niego?
W sumie to co mieliby robić. Nikt nie wiedział jak zareagować, a raczej nikt nie chciał siedzieć 3 godziny na imprezie i nic nie robić.
Ciekawe czy jest jakiś ksiądz, który nigdy nie robił sobie robótek ręcznych.
Związek z "Kościołem" to toksyczny związek.
Skoro szczerze żałuje, Bóg mu wybaczy. Dobrze, że chłopak wie, co jest dobre, a co nie. Cieszę się, że wśród młodych osób jeszcze są tacy.