#R4zJi
Jakiś czas temu odszedł ode mnie mąż. Zostałam z 2-letnim brzdącem. Odkrył, że "jednak nie tego w życiu chce" i poszedł się realizować, zupełnym przypadkiem, do sporo młodszej koleżanki z pracy.
Zdarza się. Nie ja pierwsza i nie ostatnia.
Oczywiście, nie od razu doszłam do takiego wniosku. Najpierw sporo przepłakałam. Szczerze mówiąc zawalił mi się świat.
I wtedy na randkę zaprosił mnie przyjaciel mojego szwagra. Nazwijmy go Maks.
Facet przystojny, elokwentny i dowcipny. W ramach rekompensaty zaprosiłam go na kawę. Potem kino, obiad, a nawet wspólne wyjście na miejski festyn z synkiem.
Niebo nade mną rozjaśniało. Zaczęłam się naprawdę angażować w nową znajomość.
I tu zonk.
Po jednym z wyjść kontakt się urwał. Postanowiłam zadzwonić.
W końcu duża ze mnie dziewczynka i chciałam się dowiedzieć na czym stoję.
Maks nieco skrępowany, powiedział, w skrócie, że "to" za daleko zabrnęło. Mój szwagier poprosił go tylko, żeby zabrał mnie na jedną czy dwie kawy, żebym wyszła z dołka po rozstaniu. Maks wyjaśnił mi, że nie miał zamiaru się angażować i traktował to jako "przyjacielską przysługę" .
A tak w ogóle, to jest kobieta, na której mu zależy. Spotykał się z nią równocześnie co ze mną.
Tak że... super plan szwagra sprawił, że zostałam porzucona po raz kolejny, a moje poczucie wartości sięgnęło poniżej zera.
Na długo daruję sobie kolejne randki.
Pewnie i szwagier, i przyjaciel chcieli dobrze, ale zabrakło im elementarnej wyobraźni jeżeli chodzi o stosunki międzyludzkie.
szwagier powinien po ryju dostać za coś takiego
Podejrzewam, że intencje miał dobre ale wyszło jak wyszło.
Maks mógł nie przyjmowac jej zaproszenia
aqew Ale przecież sam Maks jej powiedział, że szwagier go poprosił zeby wziął autorkę na jedna bądź dwie kawy. Tutaj zawinił Maks. Mógł skończyć właśnie na tych max dwóch spotkaniach, o które prosił szwagier, a nie praktycznie spotykać się z autorka. Szczegolnie, ze autorka przedstawiła mu swojego syna, wątpię żeby to zrobiła gdyby nie spotkali się więcej niż kilka razy. Maks to ewidentnie jakiśnieogarniety koleś, któremu chyba się nudziło.
A według mnie szwagrowi chodziło o to, żeby Maks spotkał się z autorka na randkę, żeby podbudowała swoje poczucie wartości. Wątpię, ze celowo chciał żeby się zaangażowała. Także już go tak nie oceniajmy, bo powtórzę ze sam Maks mówił, ze jedna, dwie kawy (sic!).
Chciał dobrze, wyszło jak zawsze.
dobre intencje.. ja przepraszam, ale co on sobie myslal niby?
bylo jej zapewnic towarzystwo rpzyajciol, osob, w ktore nie zaangazuje emocjonalnie, a nie jakiegos idioty grajacego na 2 fronty
Dokładnie, mógł jej podsunąć tak jakąś koleżankę, a nie faceta którego zachowanie sugeruje chęć wejścia w związek :/
Mój były facet niedawno związał się z kobietą z dwójką dzieci z jej poprzedniego związku, także da się? Da się. Tylko tym razem umawiaj się sama, nie przez szwagra. Zagranie poniżej pasa, że „Maks” się z Tobą spotykał skoro w ogóle nie był zainteresowany. A szwagrowi powiedziałabym co nieco do słuchu ;) Chciał dobrze, ale wyszło jak zwykle ;P
W ramach rewanżu, nie rekompensaty :). Chociaż w świetle całego opowiadania, to kto wie. Słabo wyszło, ale w momencie, gdy możesz na spokojnie zająć się sobą, chce Ci się teraz bawić w związek? Może poznasz kogoś, kto okaże się bardziej godny zaufania niż Twój mąż, ale daj sobie może trochę czasu? Potrzebujesz kolejnego faceta, żeby Ci udowodnił, że nadal jesteś fajna? Pewnie jesteś i pewnie ktoś to za jakiś czas doceni. Trzymaj się :).
Pamiętaj, że szwagier to nie rodzina.
odnalazlabym te kobiete i powiedziala co facet odwala
a szwagrowi nawtykala
daj sobie czas na przezycie zaloby jesli masz taka potrzebe wesprzyj sie terapia
koles jest dupkiem i dobrze ze wam nie wyszlo
naucz sie kochac siebie, byc sama- wtedy nie ebdziesz miala problemu z odstrzeleniem takiego gnoja bo lepiej byc sama niz z deklem
jestes jeszcze mloda, kupa latprzed toba, jak najbardziej masz szanse na zbudowanie szczesiwego zwiazku :)
Parę spotkań i już wielce porzucona? Po prostu za szybko robisz sobie nadzieje. Nikt nie chce laski z bagażami, takie życie. A jak facet wyczuje desperatke, która już mu wije gniazdko rodzinne, to ucieka nawet jak dziewczyna jest naprawdę fajna.
Skąd Ty bierzesz takie teorie?
Trochę racji ma
Kinia96, no nie wiem, może z życia? Nie będę się bawić w wyjątkowe przypadki. Zasada generalna jest taka, że laska z dzieckiem zawsze będzie na gorszej pozycji. A autorka pachnie desperacją z daleka. Została "porzucona", ale przez męża, a nie typka po paru randkach, na których nie wiadomo, czy do czegokolwiek doszło.
@lyka nawet jeśli to było randkowanie to rozumiem, że w takim razie koleś powinien być z autorką już do grobowej deski, powinien się oświadczyć i wziąć ślub? Bo skoro randkuje i robi nadzieję to już jie ma prawa się wycofać?
laskowa ja sie spotykaam zfacetem kt po ok 2 miesiacach i powaznych deklaracjach zniknal. i tez jestem wielce zawiedziona.
Jeszcze nie poznałaś dobrze faceta i jego zamiarów, a już go zabrałaś na miejski festyn z synkiem ? To trochę niepoważne. I ten telefon do niego... skoro kontakt się urwał to chyba powinnaś się zorientować że nic z tego nie będzie, skoro taka duża z Ciebie dziewczynka. Przemyśl to wszystko i wyciągnij wnioski na przyszłość. Każde sytuacje, nawet takie, są nam w życiu potrzebne aby nas czegoś nauczyć. Ps. A szwagier to jakiś kretyn.
No rzeczywiście. To strasznie głupie było poprosić kogoś by wyciągnąl z domu autorkę na jakieś wyjście z raz czy dwa.
ale mogla to byl kobieta, wtedy autorka by sie nie zaangazowala