#QeodQ
Pracuję w dość dużej firmie i uczestniczyłam dziś w zebraniu zarządu. Wszystko idzie świetnie, każdy przedstawia swoje racje i wtedy przychodzi kolej na mnie. Głęboki wdech i idziesz, dziewczyno! Rozpoczynam swój wywód, gdy nagle zakręciło mnie w nosie i... kich. Oczywiście nie był to zwykły psik. Z mojego nosa wyleciała potężna koza i wylądowała na dokumentach przede mną. Wyglądało to, jakby z nosa wypadł mi kawałek mózgu... Chwila ciszy, konsternacja, szybka akcja, chusteczka w rękę, przepraszam i sprzątam gościa. Jak gdyby nigdy nic kończę moją prezentację i udaję się na moje miejsce.
PS Nikt tego wydarzenia nie skomentował, cieszę się, że jesteśmy już jednak dorosłymi ludźmi :)
A już wszyscy myśleliśmy że kichnięcie nastąpiło także drugą stroną.
wybolcowana kicha kozimi bobkami
Pewnie dlatego, że ma rozjechany drugi kanał (w sumie jedyny na dole u faceta).
O co chodzi z wybolcowana?
@proanonimlulus wybolcowana/y to taki smutny, głupi troll, który udaje feministkę i kur/wę w jednym. Spała z połową populacji na świecie, zarabia na kamerkach, studiuje - tylko nie wie co. Generalnie człowiek, któremu przydałby się psychiatra, a na nasze nieszczęście siedzi na anonimowych i pie/r/doli codziennie swoje wysrywy.
Zazdro, co?
no zazdro w uj wyzwolony. Czego zazdrościć? Choroby psychicznej i skretynienia?
A mogło polecieć na prezesa.