#Q7NPy

Moi rodzice się rozwiedli. Cała rodzina ze strony mamy obwinia o to mojego tatę i ma go za świnię i alkoholika. Prawda jest inna. Ojciec raz w tygodniu, w weekend wychodził z kumplami na piwo. Nigdy nie wrócił wstawiony w trupa. W tygodniu pił tylko w przypadku specjalnych okazji. Mimo to matka miała go za rasowego alkoholika i co weekend czekała pod drzwiami aby urządzić mu karczemną awanturę połączoną z tłuczeniem szkła i wrzaskami na cały blok. Ojciec nigdy nie uderzył mamy, ale czasami puszczały mu nerwy i wykrzyczał swoje. Po kłótni to on przychodził mnie uspokoić i przepraszać, że muszę tego słuchać. W końcu się jednak rozwiedli.

Rozwód miał być za porozumieniem stron. Mama jednak znalazła "świadków" i koniec końców został orzeczony rozwód z winy taty. Sam nie miałem wiele do powiedzenia, gdyż byłem zbyt mały. Po rozwodzie zostałem z mamą. Sytuacja się uspokoiła, jednak cały czas wmawiała mi jaki to on jest zły i utrudniała mi z nim kontakt. Na szczęście byłem uparty i nadal się z nim spotykałem. Problem jednak powrócił na moich osiemnastych urodzinach, kiedy razem ze wszystkimi wypiłem toast za moje wejście w dorosłość. Urządziła przy wszystkich gościach takie samo przedstawienie jak kiedyś tacie. Kończąc je rzuciła o ścianę wielką miską z frytkami i wyszła. Nie takiej osiemnastki się spodziewałem.

Dalej było tylko gorzej. Zaczęło się to samo co z tatą. Kontrolowanie, krzyki, tłuczenie naczyń. Nie krępowała się nawet przy znajomych. I nie chodziło tu o wielkie popijawy tylko jedno, dwa piwa w tygodniu. Nawet gdy wracałem ze szkoły słyszałem teksty typu "Na pewno sobie piwko po drodze łyknąłeś, ja cię znam".

Jakoś rok temu przebrała się miarka. Moja dziewczyna postanowiła kupić swojemu tacie na urodziny wino dojrzewające. Poprosiła mnie o pomoc w wyborze i przechowanie, by solenizant na nie przedwcześnie nie trafił. Po zakupach pojechaliśmy do mnie. Gdy my się ściągaliśmy kurtki moja mama już zdążyła się dobrać do torby z zakupami. Kiedy tylko wypatrzyła wino ryknęła wściekle i cisnęła butelkę przez pół mieszkania. To majestatycznie roztrzaskało się o ścianę a na nas spadła tyrada. Obelgi skierowane w moją stronę mogłem znieść, ale nazwanie mojej dziewczyny dz**ką, która rozpija jej syna była przegięciem. Tego samego dnia się spakowałem i z pomocą przyjaciela wyprowadziłem do mojej dziewczyny.

Od tego czasu minął rok. Dzięki wyprowadzce od mamy stałem się spokojniejszy i poprawiłem relacje z tatą. Z mamą też chciałem utrzymywać kontakt, ale ona nie chciała mnie widzieć. Czemu piszę to wyznanie? Przyjaciółka mamy zadzwoniła do mnie z informacją, że mama od kilku miesięcy pije i trafiła do szpitala z ciężkim zatruciem alkoholowym. Gdy poszedłem do niej w odwiedziny pierwsze słowa jakie usłyszałem brzmiały "O pijak przyszedł matkę odwiedzić".
foreverradio Odpowiedz

ona powinna być w szpitalu.. owszem- ale PSYCHIATRYCZNYM!!!

kamcia

#ziemniakizmizeria czemu nie?

ziemniakizmizeria

Ironia, bo autorka bardzo położyła nacisk na słowo PSYCHIATRYCZNYM, jakby nie wiadomo co to było za miejsce, a to szpital jak każdy inny, więc mnie to rozśmieszylo xD

Synapse Odpowiedz

To jest chore, to uczulenie na alkohol... Rozumiem walkę z alkoholizmem ale nie w ten sposób

Nowicjuszka55

Walkę z alkoholizmem, bo maź wyszedł raz w tygodniu na piwo, a syn przyniósł zamknięta butelkę przeznaczoną na prezent. Ta matka jest grubo niezrównoważona bądź też ma jakas traumę moze jest DDA

anakonda257

Moja ma tak samo, ludzi pijących uważa za alkoholików i koniec. Ale tak nie histeryzuje i się nie opija. Została nauczona, że alkohol to zUo! Bez względu na ilość go wypitego. Przy obcych przytakuje, że można wypić, ale jak jest jej rodzina to robi z ojca i z bratowej alkoholików. Tak już mają.

Przesunfotel Odpowiedz

Może faktycznie sama jest aljoholiczka i frustruje ją, że inni mogą się napić, a ona nie. Tak niestety czesto, gesto dziala mozg uzaleznionego. Nie staje w jej obronie, ale wiem jak jest kiedy ja czegoś nie mogę, a inni tak. To boli, ale nigdy przenigdy tego nie pokazuje i nie robię o to nikomu afery.

Adamm Odpowiedz

Mam silne wrażenie, że musiała ona kiedyś przejść jakąś traumę przez jakiegoś członka rodziny alkoholika i przez to padło jej na mózg i całkiem zaślepiło. Współczuję takiej matki.

amrano Odpowiedz

Moze twoja mama miala rodzicow alkocholikow? I po prostu bala sie, ze sie rozpijecie?
Ale nie pochwalam zachowania matki, w zadnym wypadku.

Hershel

To nie tłumaczy jej paranoi i scen.

PolarisPlus

Tłumaczy. Jeśli miała rodziców alkoholików przez wiele, wiele lat, zostawiło to trwałe ślady w jej psychice. Poczytaj sobie o DDA. Nie sądzę, żeby poszła kiedykolwiek na terapię, więc jej problemy się pogłębiły i to jedno z zachowań takiego nieleczonego DDA, który nic sobie ze swojego syndromu nie robi i nie chce o nim nawet wiedzieć.
Oczywiście to tylko gdybanie, bo nie wiemy, czy na pewno takich rodziców miała.

PandaRekted

Wybacz, ale posiadanie rodziców alkoholików nie daje ci prawa do takiego zachowania. Jeżeli ktoś nie potrafi rozróżnić alkoholizmu od sporadycznego picia przy okazji to nie jest to wina jego dzieciństwa (wiem to ze swojego doświadczenia).
Życie w patologicznej rodzinie nie daje ci prawa do takich zachowań, a samo patrzenie się na takie incydenty z przymrużeniem oka jest równie irytujące. To są tylko wymówki na słaby charakter. Wymówką trzeba mówić nie, albo nie stanie się lepszym człowiekiem.

Tilia2

@PandaRekted, jeśli ktoś faktycznie jest DDA, to nie da rady ot tak powiedzieć sobie "od dzisiaj z tym kończę". Podobnie jak z różnymi traumami, zespołem stresu pourazowego itp. Owszem, to bywa męczące i przykre dla otoczenia i trzeba to przepracować, ale to są poważne problemy a nie wymówki ani "słaby charakter".

SpaghettiJestem Odpowiedz

Normalnie jak homoseksualista homofob... Współczuję autorze, trzymaj się ciepło :)

Hershel

To się fachowo nazywa "projekcja" :p

psiapsiulka Odpowiedz

Co to za matka!

Lutkica

Taka kobieta to nie matka.

Tysqa Odpowiedz

To ewidentnie widać, że to ona od samego początku miała problem alkoholowy. Może była wcześniej uzależniona i nie radziła sobie z niepiciem, dlatego się tak wyżywała na Twoim tacie i Tobie.

alkopoligamia Odpowiedz

Mam to samo. Moja matka zrobiła z ojca alkoholika, rozwiedli sie i teraz ja nawet nie moge wyjsć na jedno piwo z koleżankami, czy wypić lampki wina. Mam 21 lat a na przyjęciach rodzinnych kiedy ktos proponuje mi alkohol, moja mama patrzy jakbym miała 12 lat i odpowiada za mnie ze nie chce. Fajnie co? Nie chodzi juz o picie alkoholu, ale samo zaufanie, w tym wieku mam swoje granice i wiem kiedy przestać. Co ciekawsze jej nowy facet to tez alkoholik na którego musiałam wzywać policję bo pijany kopał w drzwi do naszego domu. Takze tez troche paradoks ;)

anakonda257

Masz 21 lat i możesz przerwać jej zdanie. Nie ma prawa za ciebie decydować ;)

ChanelLady Odpowiedz

Aż się we mnie zagotowalo gdy to przeczytałam. Najchętniej roztrzaskalabym jej to wino na głowie

Zobacz więcej komentarzy (26)
Dodaj anonimowe wyznanie