#Pwm0T
Przez te lata pracy udało mi się to - dla mnie i moich bliskich są to kochające pluszaczki do tulenia, tarmoszenia, którym można ręką w misce grzebać, a one będą za to po twarzy lizać. W stosunku do obcych nieufni, lecz nauczeni, by nie rzucać się na każdego nieznajomego. Mogłabym dać sobie rękę uciąć, że bez powodu nawet zęba nie pokażą, ale wiadomo - psy spore, z natury skore do walki i agresji, to ludzie czują niepokój. Choć ręczę za moich chłopaków całym sercem, to mimo wszystko na każdy spacer biorę grubą smycz oraz zakładam im metalowe kagańce.
Pewnego razu wybrałam się na spacer z Miro i Nuszą. Po drodze wstąpiłam do osiedlowego sklepiku. Psiaki solidnie przywiązałam do rosnącego nieopodal drzewa i poszłam po drobne zakupy. Przez sklepową szybę zerkam na Miro i Nuszę, którzy grzecznie leżą w cieniu drzewa. I teraz zaczyna się akcja. Obok przechodziła kobieta z małym 6-, może 7-letnim dzieckiem. Chłopczyk spojrzał na oba psy i wyciągnął do nich rękę na zasadzie "mama, chcę to!". Zwierzęta duże, w kagańcach, widać, że to rasy, na które trzeba uważać. Co na to mama? Zachęca malca, by pogłaskał. Ja już nieco zaniepokojona, szybko płacę i ruszam w stronę wyjścia. Gdyby chłopiec pogłaskał Miro, to byłoby w porządku - pies przyzwyczajony do pieszczot. Ale zamiast tego dzieciak unosi otwartą dłoń i klepie rottweilera po łbie. Miro podrywa się natychmiast. Nie chciał ugryźć, nawet nie warknął, lecz chłopiec zaliczył mocne uderzenie metalowym kagańcem prosto w twarz. Padł na ziemię i w bek, psy, zaniepokojone sytuacją, wstały i zaczęły kręcić się koło młodego. Matka drze się: "Olaboga, dziecko mi zagryzą!!". Chwyciłam psy za obroże i odciągnęłam od chłopca. Zaraz telefon po karetkę, policję i wojsko. Gorszego opieprzu w życiu nie dostałam. Babsko wrzeszczało na mnie, wyzywało psy od bestii piekielnych, groziło sądem, wiezieniem i eutanazją. Jakież było jej zdziwienie, gdy pan policjant uświadomił jej, że cała ta sytuacja jest wynikiem jej własnej głupoty. Kary nie dostałam, psy żyją, baba dostała upomnienie, a chłopiec skończył z siniakiem na pół twarzy.
Piszę to, aby uświadomić ludziom, że nie zawsze to pies jest winny. Znacznie częściej za pogryzienia odpowiadają właściciele, którzy nie potrafią wychować psa lub ludzie bez mózgu i wyobraźni, a i tak zwierzę cierpi najbardziej.
Głupie babsko
Mądre psy
Nie. Takie psy powinno się usypiać ¡!!!
Zaiste.
A Ty, Adamo, ogarnij się.
Ta rodzicielka tego dziecka powinna odpowiadać za narażenie życia dziecka (nie było wiadomo jak wychowane są psy, dla niej były obce), dwa za obrazę właścicielki psów.
Adamo, twój komentarz nie jest na miejscu. Miałeś kiedyś kontakt z psami tej rasy? Dlaczego tak sądzisz? Żadnego psa nie powinno się usypiać, chyba że w przypadku groznej choroby
Głupie, głupie to zwierzę, a psiaki mądre ;D
Zasłużył sobie po prostu, a ja nie wiem, matka jest głupia czy nienormalna? To są OBCE psy, do których nie powinno się podchodzić, a co dopiero głaskać...dziwni Ci ludzie :/
Obce i groźne rasy...
Nawet jakby to był York to i on może być niebezpieczny, wszystko zależy od wychowania psa :/
Czym zasłużył?
Sama jako dziecko latałam za psami, niwazne czy małe czy duże. Ale rodzice umieli mnie powstrzymać.
Dziecko, jak i pies nie jest winne. Winna jest matka.
Już Ci odpowiadam czym zasłużył, a dokładnie tym że zaczął tego psa walić po głowie? Jasne matka jest również winna, ale winny jest też gnojek. Dlaczego? A dlatego że nie wiem powinien mieć jakąś mądrość wykształconą? Ze tak się nie robi zwierzęciu? A twoja sytuacja jest inna, rodzice umieli Cię powstrzymać, jego nie...
On klepał psa po łbie, idiotko, a nie walił z niewiadoma jaka siłą, tępa pało.
@tygrys Nie umiesz się zachowywać kulturalnie?
@tygrys jak wychodzi to jedyną idiotką jesteś tu TY ;) prowadzimy sobie spokojnie konserwację i wymieniamy argumenty, więc z łaski swojej się nie wtrącaj TĘPA PAŁO :)
Cóż, pomimo tego w jaki sposób @Tygrys to napisał/a to ma rację. Sama autorka napisała, że dziecko klepało psa po pysku. I tu powinna zareagować matka, że tak nie wolno. Dziecko to dziecko, tak jak psa je też trzeba wychować. Nie wie, ze robi źle, póki mu się tego nie powie.
W 100% się z Tobą zgadzam, autorko. Posiadam półtorej rocznego owczarka kaukaskiego, 75kg, który również jest zaliczany do ras agresywnych. Ludzie zazwyczaj kupują te psy, by broniły ich gospodarek/firm itp. dlatego nie przeszkadza im ich krwiożercza natura, wręcz przeciwnie, szukają psów najbardziej ruchliwych za szczeniaka. Jako że ja zawsze marzyłam o takim psie, staram się wychować go na dobrego towarzysza, bo tym dla mnie on jest, przyjacielem. Ostrzgali mnie, że po skończeniu trzech lat, psom tym coś przestawia się w głowie i zamieniają się w mordercze i niebezpieczne zwierzęta, kompletnie nie przyjmuję tego do wiadomości.
Wyremontowałam całe podwórko specjalnie dla niego, by miał gdzie biegać, mógł leżeć w cieniu, miał gdzie się schować jeśliby tego potrzebował (w tym celu wybudowałam prowizoryczną, ocieplaną budę), oczywiście pomyślałam również o zamontowaniu bardzo wysokiego płotu, bo widziałam na filmach jak to te pieski ładnie potrafią skakać.
I właśnie o ten płot mi chodzi, który oddziela go od, niestety, mojej pracy. Mianowicie prowadzę bar i złożyło się tak, że mój kaukas ma styczność z ludźmi, którzy siedzą w ogródku piwnym.
Pijaków nie zdarza mi się miewać, przychodzą do mnie raczej rodziny z dziećmi, by napić się czegoś i coś zjeść. Jednak nawet w tym przypadku znajdą się osoby chyba niespełna rozumu. Płot jest grubą, metalową, stabilną siatką z 2cm×2cm kwadratowymi lukami. Chociaż uczę mojego psa nie zwracania uwagi na przechodniów, to zdarzają się takie osoby, które:
- MUSZĄ uderzyć w ogrodzenie (Ludzie, te psy mają zakodowane, że muszą bronić swojego stada, a tym samym teren wyznaczony jako swój dom. Przejdźcie obok takiego psa spokojnie, mój przyjaciel skacze na siatke, gdy czuje się zaniepokojony. Boję się o jego psychikę, jeden impuls starczy by stał się taki, jak opisują jego rasę w internecie.)
- wkładają palce swoje i swoich dzieci, by pogłaskać futrzanego pieska.
- uderzają w siatkę i SZCZEKAJĄ, by zachęcić go do agresywnej reakcji.
Czyli jesteś polską wersją Cesara Millana? Kurde lubie behawiorystykę,ale nie ciągne liny dalej. A Ty autorko naprawdę odwalasz kawał też dobrej roboty.
I ma racje w temacie tych ugryzien... Przekonałam się na własnej skorze.... Właścicielka psa dala mu mięso jak ja i jej córki bawwilysmy się obok niego... Długa historia.
@Ryoka Aha.
@Ryoka napisz historię w komentarzu może być nawet streszczenie.
Miałam może 7 lat i niedługo wcześniej przeprowadzałam się na wieś. Wiadomo, nowe miejsce = nowe znajomości. Poznałam 2 dziewczynki w sąsiedztwie, mniej więcej w moim wieku. Miały pieska, małego biało szarego kundelka. Taki szczekliwy, niby spokojny, ale do obcych przez plot rwal się jak narwany...
Pewnego dnia poszłam do nich się pojawić. We trzy wzielysmy krótkie patyki i biegając w kółko bawilysmy się we wrózki. Skakalysmy, tanczylysmy - jak to dzieci, a obok nas leżał ten pies z pusta miska.
W pewnym momencie matka tych dziewczyn dala psu spory kawał soczystego, krwistego, czerwonego mięsa. Co zrobił pies i jego tok myślenia? Ani w ekspresowym tempie wydedukować sobie ze jak tak biegam, to chce mu zabrać jeg smakolyk. Swoich przecież nie zaatakuje, wiec rzucił się na mnie. Najpierw wzbijając mi zęby w przedramie, a kiedy krzycząc w końcu wyrwalam mu swoja rękę z pyska zabrał się za mój pośladek....
Co ciekawe cały czas byłyśmy pod okiem dorosłych. Po zajściu zadzwonili po moich rodziców, matka mnie zabrała i pojechałyśmy do szpitala. Nigdzie tego nie zglosilysmy, pies był szczepieony a ja mam "tylko" widoczna bliznę na ręku.
Zerwalismy za to prawie wszystkie kontakty z sasiadami i dla mnie zakaz wchodzenia z domu...
🧀 ser niezgubek, bo chetnie przeczytam 😊
Ser niezgubek? Nie pies-nie-zawsze-winny?
@Ryoka o fuck współczuję,ale ja też zostałam pogryziona przez psa,który się bawił zawsze ze mną i w ogóle.
4 lata temu jechałam do szkoły i mnie powalił (jechałam rowerem) i ugryzł mnie w dwie nogi. I co najważniejsze wcześniej się psów jakoś się bałam a teraz zaczęłam się interesować behawiorystyką.
@AJaLubie
To nie do końca tak. Nigdy się z nim nie bawiłam. Ten pies widział mnie już wcześniej ale nigdy go nawet nie poglaskalam.
@Ryoka ale obie zostaliśmy zaatakowane przez psy. Więc żółwia przybij!👊
Na mnie kiedyś bachor celowo napuścił psa, gdy byłam na spacerze z moim... Do dziś mam bliznę na dłoni. :/
Mam psa amstaffa , też jest wychowany na łagodnego psa. Mimo to za każdym razem jak wychodze z nim na spacer ludzie mówia abym nie wychodziła z mordercą , bo oni sie go boją 😣
Kretyni po prostu. Niech lepiej wcale nie wychodzą z domu, bo zagrożenie może czyhać na każdym kroku.
To niech trzymają się z daleka.
Przecież staffika nie ma nawet w wykazie psów agresywnych, więc o co im chodzi :D
@LedZeppelin - propsy za Nick! 👌
Dzięki :D
Najgorsze jest to że te psy zazwyczaj są bardzo przyjazne :/ a to ludzie wymyślili sobie ich agresywność.Jestem zdania, że nie ma ,, złych psów" to tylko ludzie je tak szkolą i tyle
Ja miałam dobermana. Pies anioł, można było wkładać mu ręke do paszczy, a jego w ogóle to nie ruszało, kochał każdego. Mimo to ciągle słyszałam "Toż to bestia!" "Odgryzie właścicielowi głowę podczas snu!". Najśmieszniejsze jest to, że mówili to zazwyczaj właściciele ujadających, agresywnych yorków :)
no ku... czy wy jacyś nienormalni jesteście z tym wiecznym zdziwieniem? http://www.rmf24.pl/fakty/news-proszowice-doberman-dotkliwie-pogryzl-6-latke,nId,146198
Może z własnego przykładu ;-)
sory ale wkurza mnie takie zdziwienie, wystarczy wpisać w google hasło: pogryzione przez dobermana! Więc co tu się dziwić że jest taka opinia?
Tak, a ja byłam straszona, że Golden retriever <!> odgryzie dziecku nóżki jak przyjdzie na świat..
@kla5671 skończ głupoty pierdo*ić, bo psami poszczuję!
Sania, ty odróżniasz głupoty opowiadane przez ludzi w których nie ma ani krztyny prawdy od faktów? Ja nie piszę o fikcyjnych opowieściach pań z ławeczek spod bloku, tylko o artykułach w gazetach opartych na faktycznych zdarzeniach!!!
@kla5671
Ty kurde udajesz, czy jesteś taki głupi? ;)
Masa faktów w gazetach jest podkolorowana, ZACYTUJĘ fragment z tego co podesłałeś/łaś.
"Dziewczynka spacerowała po osiedlu, gdy z nagle z bloku wybiegł doberman i rzucił się na nią. 6-latka przez kilka minut walczyła ze zwierzęciem."
1. Sama spacerowała? Tak trochę słabo.
2. Walczyła? Sześcioletnia dziewczynka WALCZYŁA z dobermanem mającym do 72 cm w kłębie i ważącym do 45 kilo? Nie mówię nic o jego szczękach i umięśnieniu.
A teraz zacytuję moją kochaną encyklopedię:
"[Doberman] Jest psem o zrównoważonym, silnym charakterze. Mimo swego temperamentu i ruchliwości potrafi zachować spokój."
Nie pozdrawiam, właściciel dobermana. :)
jak cytujesz to może do końca: "Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, dziewczynka była nieprzytomna. Natychmiast przetransportowano ją do szpitala. Ma ciężkie rany kąsane pleców i pośladków. Jej stan lekarze określają jako ciężki.
Policja zatrzymała 26-letniego właściciela dobermana. Mężczyzna tłumaczy się, że po prostu wyszedł ze swoim psem na spacer i spuścił go ze smyczy. Postawiony będzie mu zarzut nieumyślnego spowodowania obrżeń." Jakie elementy uważasz za podkoloryzowane? Może sama się pogryzła? Albo policja zatrzymała włąściciela bo w gazecie napisali że powinni zatrzymać?
@kla5671
Wiesz... cytuje się zazwyczaj fragment, a nie całość, ale ok. xD
Co do tematu, to ten, wyszedł z psem na spacer, ale spuścił go ze smyczy będąc w bloku? Coś trochę głupie i bezsensowne.
W ogóle, mówiąc o dobermanach/psach, liczysz tylko to, jak je pogryzły/zaatakowały. Jesteś wielkim ignorantem. Czytałeś może inne artykuły o psach, drugą stronę medalu? Bo, jeśli idziemy twoim tokiem myślenia, wierzysz we wszystko, co piszą w mediach, więc jeśli napiszesz, że "to nie mogło się zdarzyć", sam sobie zaprzeczysz. ;)
http://ciekawe.interia.pl/newsy/news-doberman-rzucil-sie-na-dziecko-chcial-je-uratowac,nId,2240935
http://metrocafe.pl/metrocafe/7,145523,20420238,pies-poswiecil-zycie-zeby-obronic-rodzine-zobacz-co-zrobil.html
macie jakieś problemy z rozumieniem tego co czytacie i wyłapywaniem różnic? Bo różnica w przytaczanych przez was artykułach jest taka że pies ratował osoby które uważał za domowników, a w podanyn przeze mnie przykładzie rzucił się na zupełnie obcą mu osobę!!!
Często się słyszy, że pies pogryzł dziecko, ale nikt nie mówi z jakich powodów.
Bo dzieciak chciał pogłaskać psa? Sama bardzo lubię zwierzęta, ale niektórzy tak wielbią te koty, psy, że wnet sie z nimi nie zesrają. Traktują lepiej zwierzęta jak ludzi.
Najgorsze są sytuacje gdy rodzic zamiast trzymać dziecko przy sobie pozwala mu na bawienie się z cudzymi psami. Jestem posiadaczką 4 psów i wiem, że nie lubią głaskania i przytulania przez obce osoby a podczas spaceru zawsze mają kaganiec. Ostatnio mamusia szła obok mnie i psów z synkiem ok 4 letnim który zaczął wyciągać ręce do mojego psa. Sunia warknela a potem ja dostałam opiernicz za wyprowadzanie psów groźnych. Mam się śmiać czy płakać??
Jak miło słyszeć tak dobre zakończenie :D
Niestety niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że najpierw należy zapytać właściciela psa o zgodę na dotknięcie psa. Najgorsze, że dzieci nie mają świadomości, że nie powinno się głaskać psa po głowie. I potem tak to się kończy- pies zaszczeka i rodzice robią wyrzuty właścicielowi, swojej winy nie widząc :/
Ja zawsze mówię, że mój pies jest agresywny i nie można go głaskać ( choć to nieprawda) dla świętego spokoju, żeby nie tłumaczyć się ze szczeknięcia lub innej reakcji przy niewłaściwym poglaskaniu
Ja robię to samo. Chociaż mam teriera i labradora (ale czarnego, więc wygląda dość groźnie), to zawsze mówię, że nie wolno je głaskać, bo są właśnie agresywne. A to oazy spokoju i do przytulania są pierwsze.