O tym, że święty Mikołaj nie istnieje dowiedziałam się w 1 klasie podstawówki, na lekcji, kiedy moja wychowawczyni przy okazji omawiania tematu świąt zapytała: "A pamiętacie dzieci jak to było, kiedy rodzice wkręcali wam, że to Mikołaj roznosi prezenty? Pamiętacie jak to było, kiedy zorientowaliście się, że on nie istnieje?".
Byłam w szoku. Potem płakałam jak bóbr.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja do 3 klasy podstawówki udawałam, że wierzę w Mikołaja bo bałam się, że rodzice przestaną mi kupować prezenty. A potem babcia postanowiła mnie uświadomić, bo uznała, że to wstyd żebym w tym wieku nadal wierzyła 😂
Szczwany lis! :D
Idę do liceum, a dalej w trakcie Wigilii wychodzę że starszym bratem do innego pokoju. Musimy też pisać listy, żeby rodzice wiedzieli, co chcemy. Mindfuck
Tzn. Wychodzimy do innego pokoju, a po naszym powrocie widać już paczuszki pod choinką, skrót myślowy.
@Asceptio, ej! Ale w wigilię pod choinką to nie od Mikołaja przecież, Mikołaj przychodzi 6 grudnia! :D
@lahierba no właśnie, kto do Was przychodzi i daje prezenty na gwiazdkę? I nie piszcie, że rodzice, bo to wiem :D
U jednych prezenty przynosi aniołek, u innych gwiazdor, dzieciątko, itp. A u mnie to był Mikołaj, mimo jego wcześniejszych wizyty 6 grudnia.
Ja przestałam wierzyć w wieku jakiś5 lat gdy zobaczyłam że Mikołaj przyjechał pod mój blok rowerem 😢
U mnie 6 grudnia był mały Mikołaj, a później w święta duży Mikołaj :D
U mnie do domu i do jednej babci "przychodzil" Mikolaj a do 2 babci przychodzil Gwiazdor (juz bez "" bo przychodzil na serio - przebrana osoba)
My z bratem udawaliśmy, że w niego wierzymy do szóstej klasy. Wtedy kupiliśmy prezenty rodzicom i podłożyliśmy je pod choinkę. Ich szok i radość niesamowite a satysfakcja- nasza. :D
U mnie i całej mojej rodziny gwiazdkowe prezenty były od Gwiazdora ;)
Jak to nie istnieje?! Niby nauczycielka, a głupiaaaa!
A tak na poważnie pierwsza klasa to trochę za wcześnie na mówienie dzieciom, że Mikołaj to ściema.
Ja dowiedziałam się na religii w zerówce :(. Jak ta blondyna mogła?!
Mnie uświadomili starsi bracia. Miałam wtedy 4 lata : ((
@Eleana cooo za okrucieństwo! :(
Ja w wieku 6 lat się domyślałem i zrobiłem zasadzkę na rodziców i potwierdziło się, że Mikołaj nie istnieje :)
Ja się dowiedziałam teraz... Jak mogłaś?
Ja przyłapałam jak mój tata dawał xd obudziłam sie i dostał z liscia.
Chodziłam do 3 klasy xd
hmmh, skoro już tak wszyscy mówią jak się dowiedzieli to i ja powiem. No więc wierzyłam jakoś długo, ale się nieszczególnie wypowiadałam na ten temat, w końcu mnie koleżanki nieświadomie przekonały, że nie istnieje, nie było wielkiego zawodu, tylko mentalne wzruszenie ramionami :D
Hmmm... Z tego, co wiem, to święty Mikołaj biskup umarł dawno temu także ten... I tak zminusujecie :). I za to was kocham :D.
A jak już wszyscy się wypowiadacie na temat, jak się dowiedzieliście, to w drugiej albo trzeciej klasie coś tam mówiłam koleżance, że od Mikołaja chciałabym to i tamto i kolega podszedł i takie "Ty serio wierzysz w Mikołaja?! W tym wieku?! Kobieto!" czy coś w tym stylu...
Ja nigdy nie miałem wmawiane ,że istnieje.Dobrze wiedziałem ,że prezenty dostaję od rodziny
On istnieje.
No właśnie:>
I wróżka zębuszka też.
No a jak 🙌
Miałem bardzo podobna sytuacje, tyle ze z siostra zakonna 😂 Tez w pierwszej klasie 😁
Ta nauczycielka to idiotka. Skoro jest NAUCZYCIELEM 1-3 (zapewne) to doskonale wie, że w tym wieku dzieciaki mogą jeszcze wierzyć.
Jak to nie istnieje?!
Bywa i tak. Nam powiedziała o tym pani katechetka w 2 klasie.
Nam w z erówce :(.
*zerówce
tez tak mialam ;/
W mojej miejscowości katechetka dzieciom w wieku 4-5 lat powiedziała, że nie istnieje, że to tylko rodzice przynoszą prezenty. Podobno ryk dzieci było słychać po drugiej stronie ulicy :p A tak serio - głupia baba.
ja jakoś nigdy nie wierzyłam w Mikołaja, chociaż wszyscy dookoła mówili że istnieje