#Pm9Y4
Tydzień przed obroną zauważyłam, że moje nazwisko zostało przekręcone. Więc dzwonię wyjaśniać tę sprawę - nazwisko poprawione. Po miesiącu po obronie dyplom był gotowy do odebrania. Udałam się szczęśliwa do dziekanatu po odbiór. Kobieta szuka, szuka, w końcu znalazła:
- Proszę, to pani dyplom.
- To nie jest mój dyplom.
- Jak nie jak tak, dane się zgadzają!
- A czy ja wyglądam tak jak na zdjęciu?
- No nie...
Okazało się, że na mój dyplom zostało przyklejone zdjęcie innej dziewczyny.
Po miesiącu idę kolejny raz. Nazwisko - zgadza się. Zdjęcie też. Ale znów nie odebrałam... Dlaczego? Bo zamiast roku obrony 2015 wpisane było 2012. Zdenerwowana wychodzę z dziekanatu, no bo ile można?! Gdy ochłonęłam, zadzwoniłam kolejnego dnia do kierownika dziekanatu ze skargą. Kierowniczka mnie wysłuchała i przeprosiła, obiecała, że zaraz coś będzie w tej sprawie robiła i będzie ze mną w kontakcie telefonicznym. Pół godziny później zadzwonił chłopak, który jest pracownikiem dziekanatu i jest odpowiedzialny za dyplomy. Doszło do tego, iż sam osobiście do domu przywiózł dla mnie dyplom oraz papiery do podpisania :)
Czuję się jak Chuck Norris - jestem tak zajebista, że to dziekanat przyjeżdża do mnie :).
Autorko, muszę Cię wyprowadzić z błędu, nie jesteś. Gdybyś była jak Chuck Norris to dyplom już dostałabyś jeszcze przed obroną ;D
I to komisja musiałaby się bronić przed nią :)
Chuck Norris urodził się mając tytuł magistra, a habilitacje dostał w wieku 3 miesięcy.
Z jakiej dziedziny? - z półobrotu.
Ale i tak w sumie fajne wyznanie :D
Chociaż nie do końca anonimowe
Gdy zaczynałem studia, to koleżance z roku wpisano błędnie nazwisko w indeksie (literówka), nie nie dostała nowego indeksu, tylko bezczelnie przekreślono błędnie wpisane nazwisko i czerwonym długopisem wpisano poprawione.
Dokładnie, już sobie tak nie schlebiaj autorko 😊
Mi w dziekanacie zgubiono podanie o stypendium socjalne - myślałem że zostało odrzucone (powinni mi przesłać stosowne pismo - ale to był pierwszy rok i nie wiedziałem tego), później kończąc już studia dowiedziałem się, że ktoś to po prostu włożył do mojej teczki, nawet nie czytając.