#PgqTC

Jak byłam nastolatką, moja mama po rozwodzie poznała faceta, nie przypadłam mu do gustu, więc skończyło się tym, że nie mieszkam z rodzicielką. Wybrała faceta, a ostatni raz miałam z nią kontakt 2 lata temu. Przez to, jak to się potoczyło i że ona nie chce mieć ze mną kontaktu, nie traktuję jej jak matki. To jest TA pani, ale nie moja mama. Z resztą rodziny mam słabe kontakty.

Mając ledwo skończone 20 lat, mieszkam z chłopakiem. Studiuję i czasami dorywczo dorabiam, ale jak przychodzi noc, to płaczę. Bo moim największym marzeniem jest, bym miała mamę. Taką cudowną, która mi ugotuje, przytuli, pójdzie ze mną na zakupy, nauczy mnie, jak się robi różne domowe rzeczy. Nikt mi tego nigdy nie pokazał, nie mam do kogo pójść i opowiedzieć mu o takich życiowych rzeczach. Wszystkiego musiałam nauczyć się sama. Czasem sobie myślę, że wolałabym, żeby moja mama nie żyła, niż żeby mnie nie chciała. Bo tak to mogłabym ją chociaż idealizować, a tak to wiem, że po prostu ona woli nie zadawać się ze mną. Najsmutniejsze, że widzę po znajomych, jacy są dla swoich rodziców, okłamują, oszukują itd. Ja nigdy mojej nic takiego nie zrobiłam, a pomimo tego tak wyszło.
Luckaaa Odpowiedz

Nie każda kobieta nadaje się na matkę. Może w przyszłej teściowej znajdziesz taką mamę jakiej szukasz

Wiaderny

Moze lepiej nie, niech będzie teściową a nie matką.

pfyfka

Nie wiem skąd tyle minusów, ale taka prawda. Mama to mama, teściowa to teściowa. Każdy ma jakąś rolę w naszym życiu i mieszanie ich nie zawsze daje dobre efekty. Autorka tęskni za mamą, taką dobrą mamą. Ale mamy też stawiają wymagania, chcą żeby dziecko było "jakieś". I jak teściowa, w roli mamy, zacznie jej tak głęboko wchodzić w życie? Śliski temat. Łatwo się sparzyć.

kwch2

z teściowymi to ostrożnie. Moja teściowa po śmierci mojej matki wmawiała mi, że nie muszę jeździć na cmentarz i odpalać świeczki bo ona nie żyje i ja nie mam mamy (to było w dzień matki).
Myślałem, że mi serce pęknie.
Wszystkie jej miłe gesty są sztuczne i udawane.
Nie ma co na siłę w teściowej się upatrywać matki zastępczej bo można się sparzyć.

Jakskuteczniejablko Odpowiedz

A ojciec?

Msciwoj82

No właśnie, co z ojcem, ma jakąś partnerkę? Może z nią da się nawiązać jakąś "matkopodobną" relację?

Jawiem1210 Odpowiedz

Pogódź się z tym. Pewnych rzeczy nie zmienisz. Możesz za to popracować nad relacją z przyszłą teściową, bo one czasem potrafią być równie cudowne co moja mama (miałam 2 takie mamy chłopaków).

Przezdziurkeodklucza Odpowiedz

Piszesz o mojej matce? Nie widziałam jej z 6 lat tylko dlatego, że wybrała ojca(ten akurat był tyranem) zamiast dobro swoich dzieci. Reszta rodziny też unika z nimi kontaktu. Wiem doskonale co czujesz. Też chciałabym mieć mamę ale cóż, rodziny się nie wybiera. Bądź dobra dla siebie i swojego partnera.

AlexMa Odpowiedz

Moja mam porzuciła mnie i moje dwie młodsze siostry jak miałam 16 lat. Akurat miałam wtedy pierwszego chłopaka (i chyba tego jedynego :P) i jego mama zaraz na dzień dobry mówiła mi, że ona mi pomatkuje. Czasem przytuli, pogada, pytam ją o jakiś przepis, jestem z nią na zakupach, no takie matkowe rzeczy. Jeżeli mama twojego chłopaka jest też fajną kobietą, może warto w niej szukać tej cząstki? Trzymaj się cieplutko :)

Mmpp00 Odpowiedz

Ja zawsze marzyłam, żeby nie mieć matki, bo wychowałam się z chorą psychicznie kobietą z napadami agresji. Wszystko zmieniło się, kiedy poznałam mamę mojego narzeczonego. Teraz to teściowa jest moją ,,mamą" :)

Pamir Odpowiedz

Często rodzice znajomych też sa dalecy od ideału i nie tylko w patologiach popelniane sa bledy wychowawcze rzutujace na relacje rodzic-dziecko. Jestes silna, radzisz sobie bez mamy :) z wiekiem bedzie coraz latwiej.

Marmelada

U mnie z wiekiem wcale nie jest łatwiej, bo wychodzą coraz to nowe przykrości spowodowane dzieciństwem.
Łatwo mówić, jesteś silna i obiecywać. Wiem, że chcesz pomóc autorce, ale nie wciskaj jej złudzeń, że to minie jak katar.
Nie minie. Można to jedynie przepracowac ze specjalistą lub - jak ktoś potrafi- na własną rękę.

blairay Odpowiedz

Dziewczyno, ja mam 21 i tez mieszkam z chłopakiem, 5dni w tygodniu studia, weekend 20h w pracy. A wyprowadziłam się tak jak Ty po 20 od toksycznych rodziców, po 20 latach jednej wielkiej wojny i wiecznego prania rodzinnych syfów. To nie jest miejsce na moje wyznanie, wiec sobie oszczędzę, za to powiem Ci tak: co z tego? Użalanie się nad sobą niczego nie zmieni. Ja tez jako 7latka chciałam mieć mamę jak inni, jako 17 latka chciałam cofać czas, nie wstydzić się atmosfery w domu, i tez mieć mamę jak inni. Niestety myśle ze takich jak my jest sporo, jedni mają lepiej inni gorzej a jedyne co możesz zrobić to przejść nad tym. Nie mówię o jakimś mszczeniu się czy zrywaniu kontaktów, zrób co chcesz, ale nie pielęgnuj takiego rozżalonego myślenia i własnego męczeństwa. Przerob to sama albo na terapii, szkoda własnego zdrowia psychicznego i następnych lat dorosłego życia na hodowanie traum z dzieciństwa

Niezywa Odpowiedz

Niektórzy znajdując nowych partnerów zapominają o poprzedniej rodzinie, przykre.

pfyfka Odpowiedz

Miałam podobną sytuację. Idź do psychologa. Na terapię. Mamy nie odzyskasz, ale można to zaakceptować, iść dalej.
Wszystkiego co umiem o prowadzeniu domu nauczyłam się z internetu. Skutecznie. :) A na początku też nie umiałam nic, bo u mnie w domu nie bardzo dbano o porządek czy zdrowe jedzenie. Dasz radę, ale nie czekaj aż rozwinie się to w depresje. Powodzenia.

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie