Jestem instruktorką fitness. Moja 4-letnia córeczka zapytała mnie po raz pierwszy, co robię w mojej pracy. Powiedziałam jej więc, że ćwiczę i tańczę razem z zespołem kilku innych pań.
Stwierdziła, że „to nie jest prawdziwa praca, tylko zabawa”. Po chwili dodała, że szkoda, że nie jestem strażakiem, bo teraz nie wie, co powiedzieć dzieciom w przedszkolu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dzieci na ogół się chwalą zawodami rodziców. To nietypowe by 4-latek dygował nad praktycznością i sensownością zawodu matki.
Jakby nie patrzeć to ma rację; społeczeństwo by bez tego przetrwało
Bez kultury, sztuki, filozofii i takich tam pewnie tez.
Współczesnej? Zgodzę się. Prawdziwa kultura, sztuka, filozofia i takie tam umarły w drugiej połowie XX wieku.
@PsyWPuszkach
"społeczeństwo by bez tego przetrwało" Dobre dobre.
Właśnie wczoraj dopadła mnie podobna rozkmina - skąd się wzięły te tysiące ludzi, gadających o najróżniejszych pierdoletach na wszystkich możliwych kanałach medialnych.
Oraz - czy naprawdę jest to niezbędne do przeżycia (a jeśli tak, to kto potrzebuje tego najbardziej).
Twoja praca jest więcej warta niż jakiekolwiek zajęcie mężczyzny. Wkurza mnie jak ludzie piszą o tych wszystkich zawodach, bez których niby cywilizacja by się zawaliła. Szczególnie faceci chcą się dowartościować, ci wszyscy górnicy, rolnicy czy elektrycy. Ja mam jedzenie w Żabce i prąd w gniazdku, sama na to zarabiam i nie potrzebuję żadnego faceta po drodze
To nie jest dowartościowywanie się, tylko prawda, w gruncie rzeczy większość zawodów nie jest potrzebna do przetrwania cywilizacji.
Większość męskich zawodów, zgadza się. Ale gdyby nie kobiety takie jak ja mielibyśmy apokalipsę. Moi widzowie bez codziennej dawki atencji ode mnie wyszliby na ulicę i zaspokoili popęd w typowy męski sposób
A tak to walą do skarpety na widok moich stóp i siedzą cicho, a ja zarabiam. Win - win
Ale to jedzenie w Żabce i prąd w gniazdku to masz dzięki tysiącom pracowników na różnych szczeblach i nie sądzę, że 100% to męźczyzni :D jak będzies sama polować i stworzysz sobie prąd to wtedy dopiero ten komenatarz miałby jakiś sens. Plus chyba Twoi "klienci" to faceci, więc dzięki nim zarabiasz...
Wyzwolonaa, a jak myślisz (jeśli to dla ciebie nie za trudne), skąd bierze się jedzenie w Żabce i prąd w gniazdku? Rozumiem że idąc na zakupy do Żabki prosisz o produkty, które zostały zrobione/wyhodowane wyłącznie przez kobiety, bo owoce/warzywa/mięso od rolnika be, ale od rolniczki już ok? A co jeśli jest małżeństwo i oboje po równo pracują na roli? Zresztą ciężko raczej byłoby ogarnąć rolę i jeszcze zwierzęta hodowlane w pojedynkę, dlatego niektórzy rolnicy zatrudniają pracowników sezonowych, a tak to cała rodzina pracuje. Myślisz, że prąd w gniazdku wróżki ci wyczarowują? Oczywiście są kobiety elektryczki i górniczki (choć raczej w większości nie pracujące pod ziemią), ale to mniejszość. Póki co elektrownie węglowe nadal są głównym filarem energetyki w Polsce, chociaż mamy też odnawialne metody, słoneczne czy wiatrowe, ale nie sądzę, żeby w Polskim klimacie prąd można było wytwarzać wystarczająco tylko w taki sposób, więc górnicy jeszcze długo będą potrzebni. Oczywiście wiadomo że węgiel nie jest nieskończony, dlatego trzeba szukać innych metod. No i mamy mieć elektrownię jądrową. Gdyby nie Czarnobyl, to już dawno byśmy mieli, może nawet więcej niż jedną. A w temacie wyznania, to jakby dom ci się palił to dzwoniąc na 112/998 domagałabyś się, żeby przyjechały kobiety, nieważne czy w najbliższej jednostce pracują kobiety albo jakbyś miała wypadek i trzeba byłoby cię wyciągnąć z samochodu, to tylko kobieta mogłaby to zrobić, bo facet na pewno okazałby się mizoginem i by cię zmolestował i zgwałcił? XDDD I Myszcz ma rację.