#PMqzw
Pewnego dnia przybiegła do mnie z testem "będziemy mieli dzidziusia !!". Ja o_O. Ale jak, gdzie, co? Wyjaśniła mi, że to tam tego, po imprezie, ja byłem nabzdryngolony i po pijaku zapomniałem założyć co trzeba. Zbaraniały chodziłem kilka dni. Ale moment - pamiętam tamtą imprezę, nie upiłem się jakoś specjalnie. No kurde, nie ma bata.
Przeprowadziłem z nią poważną rozmowę. Wraz z argumentem, że po urodzeniu robimy test DNA. W końcu załamała się i przyznała, że to nie moje dziecko. Że jak była na wyjeździe u koleżanki, to wyszły na klubing i w toalecie dorwała jakiegoś przystojniaka. Kilka razy powtórzyła akcję. Bo jak "wyjaśniła", ona MUSI mieć dziecko, a jakby maleństwo się już pojawiło, tobym je pokochał mimo wszystko.
Wstałem i wyszedłem. Normalnie nie mogę uwierzyć, że mnie w takie coś wpuściła. No ale to moja wina, sam chciałem z nią być, nie zauważałem, jaka ona jest głupia. No fakt - zjebałem. Chodziłem przez godzinę bez celu i wróciłem do domu. Oznajmiłem, że ma tydzień na znalezienie sobie jakiegoś lokum, ja się wyprowadzam do kumpla, i po tym czasie ma zniknąć z mojego życia. Nie mam zamiaru dla jej kaprysu wychowywać dziecko jakiegoś typa z klubu, bo ona tak chce. Nie pomogły prośby, odwoływanie się do mojego instynktu opiekuńczego, teksty "zobaczysz, pokochasz maleństwo". Całe szczęście obyło się bez chorych jazd i niszczenia moich rzeczy (dopiero po fakcie o tym pomyślałem). Wyprowadziła się.
Obecnie mieszkam i pracuję w innym mieście. Dobrze, że w poprzednim tylko wynajmowałem mieszkanie. Obrobiła mi dupę wśród znajomych, robiąc ze mnie dupka, który zrobił jej dziecko po pijaku i wyparł się "kochanego maleństwa". Nie miałem zamiaru dyskutować, bo wyszedłbym na typa, który oczernia Matkę Swego Dziecka Którego Się Wyparł niestworzonymi historiami. Kilku ludziom, którym ufałem, opowiedziałem jak było naprawdę. Wyjechałem. Z tego co wiem od kilku znajomych, którzy nie zerwali kontaktu, to obecnie mały najczęściej siedzi u dziadków, a ona po klubach "szuka jelenia", który przygarnie ją z dzieckiem.
Wiem, że ci się nie chce czasu marnować, ale taka pizde powinieneś pozwać za oczernianie i zniesławienie. Jej poziom głupoty jest aż obezwładniający.
no tu sie zgadzam
Wiem, że łatwo być mądrym po szkodzie, ale jeśli laska po 5 miesiącach związku naciska na dziecko to powinna ci się czerwona lampka włączyć.
To samo miałam pisać - na Twoim miejscu autorze ,zwiałabym po tym jak zaczęła gadać o dziecku
w razie wzrostu intensywnosci namowien mialabym paranoje, ze zacznie cos kombinowac z przebijaniem gumek i innymi akcjami...
Dobre wyznanie, czuć w nim emocje, więc wierzę że prawdziwe. Powiem Ci, że dobrze że teraz a nie po ślubie. Wtedy musiałbyś udowadniać że nie jesteś ojcem, tak ona musi udowodnić że jesteś. Upewnij się, że nie będzie Cię próbowała wkopać w to.
Nie spróbuje. Badania genetyczne są nie do ugryzienia. Żeby je sfałszować musiałaby mieć naprawdę niezłe dojścia a raczej na to nie wygląda. Jedyna strata to że pięćset plusy przepadną.
Mnie zastanawia, z ciekawości, w jaki sposób wyczuwacie emocje w wyznaniach. Nie umiem tak.
Nie będzie nawet próbować go wykopać bo on może powiedzieć ze nie zrobi testów dna bo obawia się że ona ma jakieś dojścia i bd sfałszowane. A w sądzie zleca sąd daje namiary na miejsce gdzie się wykonuje sadownie badanie i wtedy choćby nwm co to ona nie ugryzie tego w żaden sposób a jak problemy finansowe są może poprosić o zwolnienie z kosztów że względu na trudna sytuację. Jednak ze jeśli by wyszło że dziecko jego z czego wiem że nie wyjdzie bo sama mu się przyznała ale tak teoretycznie lecimy to testy DNA wykonywane są dopiero po urodzeniu dziecka to 1. A 2 może się ubiegać o alimenty zwrot części kosztów poniesionych w trakcie ciąży oraz za wyprawke a także o zabezpieczenie na czas rozprawy. Tzn ze sąd może zasadzie zwrot połowy kosztów za witaminy leki ciuchy ciążowe wszystko na co ma faktury to samo się tyczy wyprawki wózek śpioszki łóżeczko itd. A zabezpieczenie na czas rozprawy to znaczy że będziesz musiał wtedy zapłacić kwotę alimentów razy x miesięcy od kiedy jest sprawa sądowa. Czyli jeśli sąd orzeknie np te 500 zł alimentów a sprawa została założona w maju i wyrok jest w grudniu to mamy zabezpieczenia 500 zł x 8 Msc. Chyba że jakimś cudem ale to Zadko się zdąża sąd zasadza mniejsza kwotę niż alimenty. Oczywiście na kwotę jaką ona chce możesz powiedzieć że się nie zgadzasz ponieważ z aktualnych dochodów nie jestes w stanie płacić takiej dużej kwoty.
Ale miej na uwadze też to że sąd bierze pod uwagę to ile zarabiasz oraz ile możesz zarabiać czyli warunki z twojego miasta uwzględniając wszelkie szkoły. Wszelkie stwierdzenia czy możesz podjąć pracę czy nie itp te wszystkie czynniki i mniej więcej szacuje że możesz zarobić np Max 2 tys w tych granicach. A utrzymanie się kosztuje tyle i tyle na podstawowym poziomie i resztę zgodnie z ponoszonymi kosztami wyznacza matce dziecka do dyspozycji
dobrze, to ze ona nie przebila gumki, nie zrobila inseminacji np. sperma z loda czy ze zusytej prezerwatywy i dziecko serio nie jest twoje bo bys jeszcze alimenty szmacie musial placic
Dobrze, że wpadłeś na ten pomysł z testem DNA. Ona pewnie liczyła, że w żaden sposób tego nie sprawdzisz, święcie przekonany że to Twoje i będziecie tak sobie żyć.
Dobrze, że prawda wyszła na jaw. Po co Ci dziewczyna, która Cię okłamuje? Chciała dziecko, to niech sobie go teraz chowa.
No tu akurat wyszło że dziewczyna się puściła, ale zastanawiam się co by było jakby mi facet zarzucił że to nie jego dziecko, a ja z nikim innym nie sypiam. Przecież czasem zabezpieczenia szwankuja, nic nie daje 100% pewności. Pierwsze co to by chyba strzał w zęby dostał.
Szansa że to dziecko autora była niewielka ale jednak była. Tak czy inaczej dobrze że się wyjasnilo
Mocne